Karkonosze skiturowo i z buta, 13.01.2013

Niby zwykły niedzielny spacer. Jednodniowy wypad w Karkonosze. Z Wrocławia do Karpacza jakieś dwie godzinki drogi.

Niby zwykły spacer, ale ile razy widziałeś bezwietrzną i słoneczną pogodę, w styczniu w tych górach?

1

Ekipa w składzie Kasia Filipek, Kasia Wajda, Magda Sikora, Grzesiek Szmidt i Ja, ruszyła z Karpacza, czarnym szlakiem obok Białego Jaru, na Kopę. Na parkingu niespodziewanie spotkaliśmy inną ekipę znajomych, z Fredim na czele. Mają podobny plan na ten dzień, co jak się później okazało, zawiodło nas w to samo miejsce lecz różnymi trasami.

2

Jakie towarzyszyło mi uniesienie duchowe, gdy mijając Biały Jar, gdzie w prawo odchodzi żółty szlak zamknięty zimną, rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem przepiękną śnieżną krainę skąpaną w słońcu. Dziwaczne i ekwilibrystyczne figury w jakie za pomocą śniegu, natura przekształciła drzewa, sprawiały wrażenie iście bajkowych.

3

Mocno już udeptany szlak, prowadzący ze stacji kolejki na Kopie, w stronę domu Śląskiego, a dalej na Śnieżkę, przywitał nas bardzo ciepłymi promieniami słońca, a do tego zero wiatru. Czapki z głów. Grzesiek wspomina, że trafiliśmy na jeden z 90 bezwietrznych dni jakie się zdarzają w ciągu roku w tym rejonie.

4

W domu Śląskim obiadek i ruszamy dalej. Na Śnieżkę? Nie, po co. Tam już sporo ludzi wchodzi, więc po co robić większy tłum. Idziemy w stronę czeskiego hotelu „Lucny Bouda”.

5

Zachodzić czy nie… jednak wchodzimy na herbatkę. Tam również postanowili się posilić nasi znajomi. Miła pogawędka w ciepłym miejscu i trzeba wyjść na zewnątrz. Tym razem pogoda lekko się pogarsza. Groźne chmury wiszą nad Czechami. Mamy nadzieję, że nas nie dogonią.

6

I tak po chwili wspólnego dreptania doszła do mnie prawda objawiona, czym różni się chodzenie na skiturach od pieszego wędrowania. Otóż o ile pod górę nie ma wielkiej różnicy, o tyle w dół to już inna sprawa. Kiedy my, piesi, mamy około 1,5h marszu, to ludki na nartach suną spokojnie, by po kilkunastu minutach znaleźć się na dole. No ale cóż. Pozostaje się nauczyć używać ski turów ?

Droga powrotna wiodła nas na północ, przez zamarznięte torfowiska, obok Strzechy akademickiej i żółtym szlakiem na parking do samochodu. Grzesiek i Kasia na nartach pojechali „Złotówką”.

Bardzo zadowoleni ze spaceru, zachwyceni pogodą jaką nas uraczyły górki, możemy wracać do domu. Oby więcej takich wypadów.

Tekst: Tomasz Utkowski

Zdjęcia: uczestnicy wyjazdu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *