Centralne szkolenie PZA z autoratownictwa – 10-11.06.2017

Ćwiczeń nigdy za dużo – autoratownictwo

10-11.06.2017 odbył się centralny kurs autoratownictwa jaskiniowego KTJ PZA.

Miejsce ćwiczeń: Podzamcze oraz jaskinie Wyżyny Krakowsko – Częstochowskiej

Taternik jaskiniowy, a nawet kursant około połowy kursu – wie czym jest autoratownictwo, jak to ćwiczymy i z czym wiążą się zajęcia praktyczne

Autoratownictwo – w skrócie powiem, że jest to zestaw technik, które pozwalają w małym zespole jaskiniowym, bez dodatkowego sprzętu (tylko osobisty), sprowadzić poszkodowanego w bezpieczne miejsce. Wiąże się to ze ściąganiem z liny w dół (wspólny zjazd), a także wyciąganie i pokonywanie przepinek w górę. W tym celu wykorzystuje się uproszczone techniki ratownicze, które każdy grotołaz musi znać. Jest to niejako pierwsza pomoc w działalności jaskiniowej.

Kolejność działań: Sprowadź poszkodowanego w bezpieczne miejsce, udziel pierwszej pomocy, zabezpiecz poszkodowanego, wezwij pomoc.

No dobrze, a teraz do rzeczy. Były warsztaty, szkolenie, centralny kurs autoratownictwa. Dla mnie było to kolejne przypomnienie i drugie centralne warsztaty, wychodząc z założenie, że praktyki nigdy dosyć. A poza tym, jest to swojego rodzaju unifikacja, ujednolicenie, usprawnienie stosowanych technik.

Takie zmiany są naturalne, choćby ze względu na rozwój i dostępność sprzętu, co ma wpływ na sprawność działań autoratowniczych, gdzie liczy się bezpieczęństwo i czas.

Dwa dni:

Dzień 1 – ćwiczenia na skale, góra Birów (ogródek speleo)

Dzień 2 – ćwiczenia w jaskiniach w małych zespołach

Dzień 1 – ćwiczenia na skale, góra Birów (ogródek speleo)

Wyjście części grupy (w tym my) o 6, aby zaporęczować skałę przed zajęciami (bo o 8 odprawa). Szybkie poręczowanie wielu stanowik, odprawa i zaczynamy zajęcia.

Pięciu instruktorów, pięć głównych stanowisk (każde podzielone na dwa pod-stanowiska).

  1. Metoda ruchomego bloczka – wyciąganie poszkodowanego w górę studni (inst. Tomek Jaworski)
  2. Przejazd z poszkodowanym w dół przez przepinkę i węzeł (Inst. Bartek Sierota)
  3. Uwalnianie poszkodowanego z crolla (przeciwwaga, kołyska) (Inst. Darek Sapieszko)
  4. Uwalnianie poszkodowanego z tyrolki i trawersu (Instr. Piotrek Sienkiewicz)
  5. Przeciwwaga hiszpańska – wyciąganie poszkodowanego w górę studni (Instr. Robert Matuszczak)

Dużo ćwiczeń, a co się z tym wiąże bólu, siniaków, dobrej zabawy i nauki.

Dla mnie ważne było ujednolicenie, ułożenie i przyswojenie zmodyfikowanych technik (ruchomy bloczek, przeciwwaga hiszpańska) z użyciem bloczka z blokadą, typu. Mikro, mini traction. Techniki w nowej odsłonie, mimo, iż wymaga dodatkowego przyrządu (który jest zalecany jako sprzęt osobisty) bardzo mocno jest ułatwione działanie. Znacznie łatwiej i z użyciem mniejszej siły wyciągamy poszkodowanego. Bloczek przydaje się także przy stosowaniu przeciwwagi w uwalnianiu z crolla (może, nie musi). Warto pamiętać o tym specyfiznym bloczku, podczas akcji jaskiniowych. W końcu chodzi o nasze bezpieczeństwo.

Tak przechodząc ze stanowiska, na stanowisko, ćwiczyliśmy wszystkie techniki. Do 18:00 było co robić. Później ognisko i czas spać, bo rano…

Dzień 2 – ćwiczenia w jaskiniach w małych zespołach

Podział na 5 zespołów, po 4 osoby, wyjazd do czterech jaskiń:

  • Studnia Szpatowców
  • Rysia (2 zespoły)
  • Józefa
  • Na Świniuszce

Wniosek może i banalny, ale muszę go podkreślić – w jaskini zupełnie inaczej się ćwiczy niż na skale. Niby bardzo podobnie, a jednak w warunkach docelowych, często trudniej jest wykonać pewne techniki. Ale po to właśnie ten drugi dzień. Rzeczywiste warunki, bardzo cenne doświadczenie.

Każda grupa ćwiczyła różne techniki, ucząc się przy okazji współpracy w grupie.

Drugi dzień krótszy, bo już o 14:30 byliśmy na bazie. Jeszcze tylko odprawa i można się pakować do domu.

Wnioski z odprawy:

  • Bardzo dobra organizacja
  • Coraz wyższy poziom uczestników szkoleń (z roku na rok)
  • Wszyscy chętni do działania
  • Sprawne poręczowanie i działanie
  • Sobotni deszcz był zbędny
  • Warto ćwiczyć w jaskiniach
  • Bloczek „mikro traction” mocno ułatwia działanie
  • W klubach trzeba ćwiczyć autoratownictwo regularnie.

Zachęcam wszystkich taterników do udziału we wszelkich szkoleniach centralnych. Poza wiedzą, umiejętnościami zostają piękne znajomości, poznajemy osoby z całej Polski, co daje niesamowitą inspirację do dalszych działań. Zachęcam także, tych, co uważają, że są za słabi – nie ma takiej opcji. Każdy musi się gdzieś nauczyć. Lepiej na ćwiczeniach niż w realnej akcji! Do zobaczenia!

Tekst i zdjęcia: Tomasz Utkowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *