Jura 11-12.06.2016 – kurs 2016

Weekend 10-12 czerwca 2016r. minął pod znakiem wielu wyjazdów szkoleniowych. Wśród nich nie mogło zabraknąć wyjazdu kursowego, którego przedmiotem było doskonalenie umiejętności poręczowania. I tu serdeczne pozdrowienia dla wszystkich nieobecnych, dzięki którym, podzieleni na 5 zespołów, mogliśmy ćwiczyć w tzw. szybkich dwójkach i na żadnej trasie tramwaj nie powstał (z wyłączeniem trasy A4 na odcinku Wrocław-Opole, która testowała naszą cierpliwość w piątek). Główną bazę wypadową szkolenia stanowiło Ranczo w Zajeździe Jurajskim w Podlesicach. Stamtąd w sobotę ok. 8.30 wyruszyliśmy do Podzamcza, by pod okiem naszych czujnych instruktorów: Izy Włosek, Bartka Sieroty i Sebastiana (Lewego) Lewandowskiego, niczym średniowieczni najeźdźcy zdobywać trzydziestometrowe skały u podnóża Grodu Birów doskonaląc techniki poręczowania.

DSC02035

Niespodziewany poranny deszcz nikogo nie zniechęcił i dzięki sprawnej samoorganizacji i wspólnej pracy zespołowej przy użyciu plandek stworzyliśmy suche schronienie między drzewami, gdzie mogliśmy rozdzielić sprzęt.

DSC02029

Deszcz szybko ustał a my, jako pierwsi pod skałą i na skale, mogliśmy przebierać dowolnie w trasach do poręczowania wybierając najwyższe w otoczeniu dostojnego Sfinksa. Tam również poznaliśmy Emka, albo raczej najpierw wisząc w skale usłyszeliśmy z jakim zaangażowaniem dopinguje swoich kursantów, a potem dowiedzieliśmy się, że to właśnie ON – nasz instruktor na obozach wspinaczkowych. Cud miód malina jak lubelska antonówka w ręku Andrzeja przy ognisku. Dziękujemy naszym Drogim Instruktorom za zaangażowanie wyrażane w sposób bardziej dyskretny za pomocą innych środków przekazu. Wasze rady zawsze są cenne i trafne!

DSC02034

Wieczór rozpoczęliśmy pod znakiem relaksu na Ranczowym patio, hamaku rozwieszonego na werandzie, toksycznych baniek mydlanych, ukulele i śpiewającego Makarona. Jak na każdym wyjeździe nie mogło zabraknąć ogniska, za którego organizację serdeczne podziękowania dla Wantuli i Przemka. Czas umilał nam weselny beat i rozmowy o naturze rzeczy, a że na najlepiej kontempluje się przy winie i innych szlachetnych trunkach, tajna delegacja zdecydowała się na przeprowadzenie akcji ZNICZ. Groźba zbiórki o 7.30 dnia następnego rozproszyła część kursantów. Patronką dnia drugiego była Biblioteka. Choć to nieco niższa formacja skalna (ok. 16-18m), to wcale nie była łatwiejsza. Tu pokory uczyło każde wyjście poza próg skalny, chociaż formacja ta bogata w liczne oczka skalne była dla nas przyjazna.

DSC02056

Poza poręczowaniem i deporęczowaniem ćwiczyliśmy również łączenie lin w punkcie i w zjedzie, zakładanie odciągów oraz przepinki przez węzeł. Wśród malowniczej miejscowej scenerii cennych wskazówek udzielali nam Lewy i Bartek. Tak – to był dobry wyjazd. Dzięki Wam- Klubowiczom, Wam- Instruktorom i Wam – Miłym Gościom i tym małym i tym dużym i tym na czterech łapach.

Tekst: Małgorzata Orłowska

Zdjęcia: Maciej „Luźny” Cepin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *