Zarażamy Młodych

Na pewne choroby warto zapaść. Jedną z nich jest pociąg do grotołażenia. "Młodzi" z mojej szkoły byli już na nartach biegowych, w parku linowym, wspinali się, przyszedł więc czas na dziury. Wybór padł na jaskinie w okolicach Olsztyna. Swoją pomoc obiecała Maślanka, która czekała na nas pośród złotej polskiej jesieni na stacji widmo. "Młodzi" obiecali, że nie będą marudzić, choćby przyszło im przejść 100 km.

Speleomistrzostwa Wojcieszów 2008 Speleomistrzostwa Wojcieszów 2008

Słowa dotrzymali i chyba dopiero przed jaskinią nogi im zmiękły. W rezerwacie Góry Sokole trudno było znaleźć jakąkolwiek ścieżkę. Wielobarwny dywan utrudniał orientację w terenie. W końcu, dzięki pomocy napotkanych grotołazów i wspinaczy, odnaleźliśmy Pochyłą. Wielkie emocje podczas zejścia po skalno -liściowej pochylni zwieńczyło wejście do środka jaskini, gdzie wielu "Młodych" odkryło, że w jaskini może być naprawdę ekscytująco.

Speleomistrzostwa Wojcieszów 2008 Speleomistrzostwa Wojcieszów 2008

Tymczasem Maślanka zrzuciła linę- tak na wszelki wypadek. Wychodziliśmy jednak sprawnie i szybko. Okazało się, że czasu zostało niewiele a mieliśmy w planach zwiedzanie ruin zamku. Z wielkim żalem zrezygnowaliśnmy z szukania Jaskini Wszystkich Świętych. Przyrzekliśmy sobie wielki powrót do jaskiń jurajskich. Słowa dotrzymamy!

Dziękuję jeszcze raz za pomoc Maślance:)

W wycieczce wzięła udział młodzież z Zespołu Szkół nr 3 Kędzierzynie- Koźlu

Aga