![]() | ||||||||||
![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
Pozu del Porru de la Capilla (A-11) - 20 lat później
Minęło ponad dwadzieścia lat od odkrycia Pozu del Porru la Capilla (A-11), wkrótce minie 20 od zdobycia dna... Czym ta jaskinia jest dzisiaj?...
Wiele w rejonie się zmieniło. Speleoklub Gliwice już od 1989 roku tutaj nie przyjeżdża. Za sprawa Sprytnego pojawiliśmy się my: Speleoclub Wrocław.
Wchodząc w rejon w 1991 nie za bardzo byliśmy zorientowani w sytuacji. Byliśmy młodzi, pełni ambicji i pewności siebie. Dwójka z nas uczestniczyła co prawda w wyprawie Sekcji Grotołazów KW Wrocław działającej na zaproszenie Speleoklubu Gliwice w strefie G, ale nie wiele to wnosiło do stanu naszej wiedzy o rejonie jako całości. Trochę wiadomości przekazał nam Sprytny, ale jak tu przekazać coś, co często się wie lub przypuszcza dzięki intuicji i tzw. nosa. Sytuacja w terenie była w zasadzie taka, że znano kilka dosyć już dużych obiektów jaskiniowych. Były to m.in. eksplorowane jeszcze przez Francuzów: Sima de la Torre de los Traviesos (Torre del Alba) o de los Organos (A-1), o głębokości 416 m; Rede les Barrastroses (G-7/G-5/G-4), -315 m; Pozu los Desvios (F-3), -280 m. Do tego należy dodać osiągnięcia Speleoklubu Gliwice: Pozu del Porru la Capilla (A-11), -863 m; pogłębienie Pozu los Desvios (F-3), do -323 m; Pozu del Picu de los Asturianos (A-30), -265 m; Sima Profunda, -204 m oraz odkrytą i wyeksplorowaną do głębokości 429 m przez Sekcję Grotołazów KW Wrocław Pozu les Barrastroses (G-13). Pomimo, wydawać by się mogło, sporych już odkryć, o rejonie jako całości można było wnioskować niewiele. "Światełkiem w tunelu" było Pozu del Porru la Capilla (A-11)...
Dla nas Pozu del Porru la Capilla (A-11) była jaskinią wyjątkową. Dlaczego? Przede wszystkim była to pierwsza jaskinia rejonu, która osiągnęła bazę erozyjną. To właśnie ta jaskinia określiła potencjalne możliwości rozwoju głębokich jaskiń ponad polowy rejonu. Po drugie, eksploracja tej jaskini określiła poziom, któremu przez lata próbowaliśmy dorównać. Nie należy zapominać, ze była ona eksplorowana przez doświadczona ekipę a my... Większość z nas nie dobiła jeszcze do 25 roku życia, jednym słowem studenciaki. Marzyliśmy więc o wyniku porównywalnym do osiągnięć naszych poprzedników. A-11 była również przestrogą, ze sił przyrody nie należy lekceważyć. Temat wypadku często powracał zwłaszcza w chwilach pogorszenia pogody... Kto wie, może tamte smutne wydarzenia uratowały komuś z nas życie?...
Przez lata cale nasze prace koncentrowaliśmy na eksploracji odkrytej przez gliwiczan Pozu del Picu de los Asturianos (A-30) o głębokości -265 m. Ta położona stosunkowo niedaleko od A-11 jaskinia wraz z dokonywaniem kolejnych odkryć wykazywała do niej coraz więcej podobieństw. Już w 1991 r. osiągając poziom -552 dotarliśmy do zawaliska. Poziom, na którym było ono położone odpowiadał położeniu zawaliska w Pozu del Porru la Capilla. Podobne zawalisko zatrzymało na głębokości 429 m dalszą eksplorację w Pozu les Barrastroses (G-13). To było pierwsza spostrzeżona prawidłowość, potwierdzana w kolejnych odkrywanych jaskiniach położonych na południe od Hoon i Canalon de los Desvios. Zawalisko w A-11 stosunkowo szybko udało się pokonać. Nam udała się ta sztuka dopiero na czwartej wyprawie.
W 1993 r. próbowaliśmy je pokonać wspinaczką pod górę i pomimo pokonania 70 m pionu, w zawalisku gdzie najlepszym sprzętem wspinaczkowym była by używana jak czekan haczka ogrodowa, odpuszczamy.
W 1994 r. szukamy obejścia górą i wydaje się nam, że osiągnęliśmy sukces. Na -724 m okazuje się, że jesteśmy znowu przed zawaliskiem. Jaskinia nabiera coraz większych rozmiarów. Dostrzegamy w niej kolejne podobieństwa do Pozu del Porru la Capilla. Jaskinie te mają prawie idealnie równoległy przebieg nie tylko w płaszczyźnie poziomej, ale głównie w pionowej, w przekroju północ - południe. Na tej podstawie typujemy na mapie miejsce, w którym powinniśmy osiągnąć dno.
W 1995 próbujemy po raz kolejny obejścia ale bez rezultatu. Równolegle działamy w Sima de la Torre de los Traviesos (Torre del Alba) o de los Organos (A-1). A-1 to jaskinia ogromna. Duże przestrzenie, można się wygodne i szybko poruszać. Nie to, co A-30, gdzie dojście na "przodek" było wielce uciążliwe ze względu na liczne ciasnoty. Kluczem do sukcesu jest końcowa, ponad stumetrowa studnia. Okazuje się, że zarówno Francuzi jak i gliwiczanie nie zwrócili uwagi na położoną 40 m nad jej dnem półkę. Połączenie tych jaskiń daje nam możliwość dużo szybszego i łatwiejszego dojścia na aktualne dno. Sistema del Hou de la Canal Parda (A-30/A-25/A-24/A-1) staje się faktem.
W roku 1996 pokonujemy w końcu zawalisko, które jak się okazuje ma 300 m rozciągłości i tyleż samo miąższości. Osiągamy dno na głębokości 903 m. Od dna A-11 dzieli nas nieco ponad 200 m. Sukces jest spowodowany poniekąd istnieniem Pozu del Porru la Capilla. Dzięki niej mogliśmy marzyć i wierzyć, że to możliwe. A-11 była naszą nicią Ariadny...
Jeszcze w roku w 1994, trochę przypadkowo, zostają odkryte m.in. otwory F-15, F-17, F-18. Liczymy na to, że tędy dostaniemy się do kolektora odprowadzającego wody do wywierzysk z wysoko położonych jaskiń, takich jak Sistema del Hou de la Canal Parda (A-30/A-25/A-24/A-1) i Pozu del Porru la Capilla (A-11). Koncepcja zresztą nie jest nowa. Podobne założenia mieli wcześniej Francuzi eksplorując położona niedaleko Pozu los Desvios (F-3). F18/F-17 już jako Sistema del Canalon de los Desvios sprowadza na pozorne dno na głębokości 501 m.
Na F-15 przychodzi czas rok później. Wtedy to dochodzi do połączenia z F17/F-18 i wtedy wywraca się nam trochę teoria, co do kierunków rozwoju jaskiń w tym rejonie oparta na doświadczeniach z eksploracji Sistema del Hou de la Canal Parda. Marzenie o kolektorze coraz bardziej się oddala...
Kolejne lata to okres badań hydrologicznych mających potwierdzić przypuszczalny obieg wody w masywie. Nie zaniedbujemy oczywiście eksploracji w jaskiniach. Sukces w A-1 powoduje, że zaczynamy wierzyć, że pozornie znane wcześniej jaskinie mogą kryć jakieś tajemnice. Jeszcze w 1996 sprawdzamy Pozu los Desvios (F-3) i Rede les Barrastroses (G-7/G-5/G-4) - bez rezultatu. W 1997 Pozu les Barrastroses (G-13) - podobnie. Rok 1998 to kolejne próby podjęcia eksploracji w Rede les Barrastroses (G-7/G-5/G-4), której wynikiem jest przyłączenie kilku mniejszych jaskiń. W tym samym też roku penetrowano otwór znanej Francuzom jaskini A-3.
Jaskinia A-3 czyli Pozu del Porru los Garapozales stosunkowo szybko i łatwo doprowadza nas na głębokość 432 m, gdzie dalszą eksplorację skutecznie uniemożliwia... oczywiście zawalisko. Położona bezpośrednio nad Sistema del Hou de la Canal Parda (A-30/A-25/A-24/A-1) jest typowana jako kolejna, nowa część tego systemu.
Tego samego lata powracamy do eksploracji Sistema del Canalon de los Desvios (F-18/F-17/F-15). Poruszając się wzdłuż horyzontalnego ciągu wodnego, położonego na dnie jaskini, odkrywamy rozległe partie prowadzące, wbrew naszym przypuszczeniom, najpierw na południe a potem na wschód. Oczekiwany kolektor niby jest ale prowadzi w dokładnie przeciwną stronę niż sądziliśmy. Całość nieuchronnie zmierza w stronę Hoon de los Desvios, gdzie wody giną w syfonie. Do dna Sistema del Hou de la Canal Parda (A-30/A-25/A-24/A-1) jest nieco ponad 200 m. Podziemia Hoon de los Desvios stają się więc miejscem wyjątkowym. Miejscem, pod którym swoje dna mają Pozu del Porru la Capilla (A-11), Sistema del Hou de la Canal Parda (A-30/A-25/A-24/A-1) oraz Sistema del Canalon de los Desvios (F-18/F-17/F-15). Nie należy zapominać o mającym swój początek w strefie eksplorowanej przez Oxford University Cave Club Sistema Conhurtau (1/6, 2/6), który również zmierza tym razem od wschodu w kierunku Hoon de los Desvios. Po raz kolejny nabieramy przekonania, że sposób odwadniania rejonu nie jest tak prosty jak do tej pory sądziliśmy... W tym samym 1998 roku dokonujemy po 11 latach rekonesansu w Pozu del Porru la Capilla (A-11). Naszym celem jest zbadanie kierunku, z którego dopływa znaczny ciek na poziomie ok. -250 m. Niestety poruszanie się pod gorę wymagałoby zbyt dużych nakładów ale dzięki poczynionym obserwacjom przypuszczamy, że ta odnoga jest zasilana przez wody z Hoyo de Arenizas.
Do Pozu del Porru la Capilla (A-11) powracamy następnego lata. Głównym celem jest dokonanie barwienia oraz zbadanie możliwości eksploracyjnych w rejonie dna. Barwienie dokonujemy wysoko, bo we wspomnianym ciągu na -250. Ryzykując znaczne rozcieńczenie barwnika zyskujemy znacząco na czasie, dzięki czemu mamy większy zapas czasowy na obserwację. Podjęta decyzja okazała się później nadzwyczaj słuszną. Załamanie pogody przez wiele dni uniemożliwiało bezpieczne działanie w jaskini. Wyniki barwienia potwierdziły możliwość odwadniania tej części rejonu przez Riu Pomperi (Redimuna), niewykluczyły odwodnienia do Riu Casanu, natomiast zdecydowanie zaprzeczyły odprowadzeniu wód do Riu Hunhumia. Wyniki barwienia oraz dotychczasowe obserwacje i doświadczenia były podstawą stworzenia pierwszej koncepcji odwodnienia rejonu. Wydawało się, że koncepcji ostatecznej... Niestety nie udało się uzyskać jednoznacznej odpowiedzi czy są możliwości eksploracyjne na dnie A-11 czy też ich nie ma. Jedno jest pewne. Pozu del Porru la Capilla jest jedną z trudniejszych technicznie jaskiń rejonu i prawdopodobnie najaktywniejszą jeśli chodzi o przepływ wody...
W 2000 roku kontynuujemy prace związane z badaniem odpływów. Niestety Barwienie przeprowadzone w Pozu les Barrastroses (G-13) na głębokości ok. -390 m kończy się niepowodzeniem. Obserwacje w Riu Hunhumia, Riu Pomperi (Redimuna) i Riu la Beyera (Riu del Osu) nie przynoszą rezultatów. Z trzech przeprowadzonych do tej pory barwień (1996 - Sistema del Hou de la Canal Parda, 1999 - Pozu del Porru la Capilla, 2000 - Pozu les Barrastroses) jedynie wyniki z roku 1999 można uznać za w najlepszym razie zadowalające, chociaż barwnik pojawił się na powierzchni w ilościach na granicy jego wykrywalności. Nabieramy przekonania, że zamiast oczekiwanego kolektora mamy do czynienia z rozległym i prawdopodobnie rozczłonkowanym podziemnym zbiornikiem. Niewykluczone, że odpływ z tego zbiornika odbywa się niekoniecznie jednym wywierzyskiem...
Tego lata nie tylko barwienie się nie powiodło. Podjęte próby eksploracji w jaskiniach Pozu del Porru los Garapozales (A-3), Pozu los Desvios (F-3), Rede les Barrastroses (G-7/G-5/G-4) nie przynoszą tak oczekiwanych rezultatów. Szczególnie trudno jest nam pogodzić się z brakiem postępów w A-3.
Dlatego też na kolejnej wyprawie, w 2001 r., intensyfikujemy działania mające na celu poszukiwanie nowych jaskiń. Na pierwszy ogień idą północno zachodnie stoki Porru los Garapozales przeszukiwane z nadzieją, że uda się może rozwiązać problem jaskini A-3. Okazuje się, że znalezienie nowych otworów nie jest wcale niemożliwe... W nowoodkrytej jaskini B-12 po pokonaniu ciasnot na poziomie ok. -60 m docieramy do wielkich przestrzeni, którymi osiągamy poziom -404 m. Tradycyjnie już problem w dalszej eksploracji jest... zawalisko. Przebieg B-12 wykazuje nieprawdopodobne wręcz podobieństwo do przebiegu położonej stosunkowo niedaleko jaskini Pozu del Porru los Garapozales (A-3). Czy jest szansa na połączenie? W najbliższym miejscu dzieli je jedynie i aż 150 m... Przykład Pozu del Porru la Capilla (A-11) i Sistema del Hou de la Canal Parda (A-30/A-25/A-24/A-1) pokazuje jednak, że bliskość i podobieństwo przebiegu nie są warunkami wystarczającymi do tego by takie jaskinie tworzyły wspólny system. Po prostu może to być podobieństwo wynikające ze zbliżonych warunków terenowych... Położenie i rozwój B-12 wyklucza jednak w naszej podświadomości połączenie z Sistema del Hou de la Canal Parda (A-30/A-25/A-24/A-1), o które to z kolei mogliśmy podejrzewać A-3.
Mając już doświadczenie w obchodzeniu zawalisk, w roku 2002, w B-12 posuwamy się dalej. Jednak ani na północ jak do tej pory, ani na wschód, w stronę Porru los Garapozales (A-3) tylko na... zachód. Do naszej świadomości dociera po raz kolejny fakt, że krążenie wód w masywie nie jest tak oczywiste jak by się to mogło wydawać... Kierunek zachodni zmienia się jednak szybko na północny. Nie ma już innej możliwości, na głębokości 703 m docieramy do horyzontalnego ciągu wodnego w Sistema del Canalon de los Desvios (F-18/F-17/F-15). Braliśmy co prawda taką ewentualność pod uwagę ale nie w tym miejscu... Dzięki połączeniu system znacznie się rozbudowuje. Przy deniwelacji 733 m i długości prawie 4 km osiąga ponad 700 m rozciągłości poziomej. Pierwszy to w tym rejonie przypadek aby rozciągłość jaskini zawierała się pomiędzy otworami czyli pomiędzy B-12 a F-15. Problem A-3 pozostał więc bez rozwiązania...
Rezultaty roku poprzedniego zachęcają nas do kolejnych poszukiwań powierzchniowych. Tym razem przeszukujemy obszar położony bezpośrednio na końcowymi partiami mającego swój początek w strefie eksplorowanej przez Oxford University Cave Club Sistema Conhurtau (1/6, 2/6). Na efekty nie przychodzi nam długo czekać, znaleziony otwór D-9 bez większych trudności doprowadza nas na głębokość 324 m. Wyniki pomiarów już nie są w stanie nas zaskoczyć. Połączenie z Sistema del Canalon de los Desvios (B-12/F-18/F-17/F-15) zamiast z Sistema Conhurtau (1/6, 2/6) jest prawie pewne.
Dochodzi do niego bez większych już trudności w roku 2003. Zawalisko tym razem jest łatwe i na głębokości 486 m docieramy do znanych partii w F-17. Długość pięciootworowego już Sistema del Canalon de los Desvios (B-12/D-9/F-18/F-17/F-15) osiąga 4,8 km i "zawłaszcza" coraz większy obszar...
Tego też lata ma miejsce pewien epizod. Przypadek powoduje, że pod bulą Porru la Capilla zostaje odgruzowany otwór A-38. To, że jaskinia ta, jeżeli już to, połączy się z Pozu del Porru la Capilla (A-11) jest pewne, chociaż... Tym razem nie ma zaskoczenia. Na głębokości 123 m wychodzimy w znanych partiach A-11.
Nierozwiązany problem w Porru los Garapozales (A-3) bardzo nas nurtuje. Podejmujemy więc kolejną próbę pokonania zawaliska. Tym razem się udaje i po jego drugiej stronie odnajdujemy dalszą drogę. Partie za zawaliskiem rozwinięte są prawdopodobnie na tej samej szczelinie co ciągi za zawaliskiem w B-12. Może więc uda się nam połączyć te dwie jaskinie? Niestety, jak to mawia się w matematyce: kierunek zgodny ale zwrot przeciwny. Podążając na wschód kończymy eksplorację na poziomie -457 m nad ok. 20 m studnią.
W roku 2004 od razu naszą działalność kierujemy do A-3. Cały czas mamy nadzieję na połączenie z B-12, chociaż nie wykluczamy innych możliwości... Jednego nie braliśmy jednak pod uwagę. Nie przewidzieliśmy, że eksploracja tak samo szybko jak ją rozpoczęliśmy, tak samo szybko się zakończy. Na poziomie -490 m osiągamy zagruzowaną szczelinę nie do pokonania. Podejmujemy rozliczne próby znalezienia obejścia starym, wyżej położonym piętrem. Niestety bez rezultatu. Dodatkowo A-3 nie ma najmniejszego zamiaru wrócić na kierunek wyznaczony przez nasze marzenia czyli w stronę B-12. Minęła już Sistema del Hou de la Canal Parda (A-30/A-25/A-24/A-1) i prowadząc niemałe ilości wody nieuchronnie zmierza w stronę... Pozu del Porru la Capilla (A-11). Może znany dopływ w końcowych studniach tej jaskini pochodzi z A-3?
Do problemu wracamy rok później czyli w roku 2005. Najpierw próbujemy szukać starego piętra na poziomie obejścia zawaliska. Może stare ciągi łączyły się mimo wszystko z B-12? Niestety nasze poszukiwania nie dają rezultatu. Podobnym wynikiem kończą się poszukiwania wyższego piętra partii biegnących w stronę dna. Piętra, które na pewno istnieje ale dostęp do niego zagradza zawalisko w stropie znanych nam, zwężających się ku górze korytarzy... Uznajemy się za pokonanych i definitywnie wycofujemy z jaskini.
Równolegle prowadzimy eksplorację strefy B przerwanej odkryciem i eksploracją w roku 2001 jaskini B-12. Znajdujemy dwa nowe otwory: B-39 i B-42. Nasze przewidywania zakładają połączenie z pobliską B-12 tym bardziej, że znane są w niej wielkie przestrzenie, które musiały się wytworzyć na skrzyżowaniu pęknięć tektonicznych. Tym razem nie mijamy się z rzeczywistością.
B-39 to jaskinia niezbyt skomplikowana. W zasadzie jedna, ale za ta porządna studnia o głębokości 205 m. Poza nią niewiele już zostaje, bo na głębokości 261 m ląduje się tą właśnie studnią na zawalisku w B-12. Całkiem inny charakter ma B-42. To ciąg niezbyt obszernych ale i nie płytkich studni sprowadzających na głębokość 320 m, gdzie następuje połączenie z B-12 tym razem na obejściu zawaliska.
Cały Sistema del Canalon de los Desvios (B-12/B-42/B-39/D-9/F-18/F-17/F-15) ze swoimi siedmioma otworami zyskuje kolejne metry długości i przekracza obecnie 5,4 km.
Przed nami rok 2006. Co dalej? Jaki jest nasz stan wiedzy na dzisiaj? Pomimo licznych odkryć i obserwacji nie wydaje się abyśmy byli bliżej rozwiązania zagadki odwodnienia, podziemnymi, krasowymi kanałami, naszego rejonu. Można mieć nawet wrażenie, że każde nowe odkrycie zamiast przybliżać nas do jej rozwiązania, komplikuje sprawę. Tak już jest niestety. Zjawiska przyrodnicze nie zawsze dają się łatwo modelować zwłaszcza przy tak minimalnej ilości danych. Na pewno wiemy więcej niż w czasach eksploracji Pozu del Porru la Capilla (A-11). Nie ma jednak pewności czy wiedza ta zamiast pomagać nie będzie nam przeszkadzała. Znane są przecież przypadki, gdzie udawało się dokonywać liczących się odkryć pomimo negatywnych opinii autorytetów. Czasami lepiej nie wiedzieć, że się nie da czegoś osiągnąć tylko robić swoje. Podobno nie ma rzeczy niemożliwych...
Na rok 2006 planujemy przede wszystkim podjęcie próby kontynuacji eksploracji w Pozu los Desvios (F-3). Są nadzieje na przyłączenie tej jaskini do Sistema del Canalon de los Desvios (B-12/B-42/B-39/D-9/F-18/F-17/F-15) w jaskini F-15. Będziemy też próbowali rozbudować system "na boki" poszukując nowych otworów.
Nie należy zapominać, że opisane powyżej wydarzenia dotyczą nawet nie czwartej części rejonu. Ponad połowa obszaru to rozległe, nisko położone partie masywu, w których nie odkryto jak na razie żadnej jaskini osiągającej bazę erozyjną. Mimo stosunkowo niewielkich głębokości eksploracja położonych tam jaskiń mogłaby przynieść bardzo ciekawe rezultaty.
Nadal nie można nic wiarygodnego powiedzieć o strefie G czyli Les Barrastroses i leżącym poniżej Hou Sin Tierri. Istnieje tam co prawda kilka dużych obiektów ale ich obecność niewiele wnosi do stanu wiedzy.
Są też rejony, które pomimo swojej dużej atrakcyjności pozbawione są głębszych jaskiń. Wymienić tu można np. północno-zachodnie stoki Picu Los Asturianos. Położone tam jaskinie miały by teoretycznie szanse na połączenie z B-12.
Jeszcze ciekawszym wydają się okolice Hoyo de Arenizas i Hou La Capilla. Co prawda zakładamy, że część wód z Hoyo de Arenizas odbiera Pozu del Porru la Capilla ale pozostaje pytanie co z resztą. Może opuszczają one strefę i uciekają na wschód i pólnocny-wschód? Kto wie?... Nadal nurtującym jest rozwiązanie zagadki odpływu wód z pod Hoon de los Desvios. Na razie wiemy, że zasilanie odbywa się praktycznie z każdej strony. Gdzie jest ta luka, którą wody uciekają do wypływów? Może tej luki nie ma i być jej nie musi, bo mamy do czynienia z ogromnym zbiornikiem krasowym o głębokim krążeniu wód. Zbiornikiem powstałym z połączenia niezliczonej ilości mniejszych i większych próżni tworzących jedna, wielką, "gąbkę".
Ile jeszcze lat upłynie zanim się tego dowiemy? A może nigdy nie poznamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Może masyw "odsłonił" nam już wszystko i czas odkryć się zakończył? Zobaczymy...
Wróćmy jednak do Pozu del Porru la Capilla. Czym ta jaskinia jest dzisiaj?... Nie jest już najgłębszą jaskinią rejonu, jest druga. Nie jest też jaskinią najdłuższą, jest trzecia. Taka właśnie jest - mimo upływu czasu w ścisłej "czołówce" - to niezły "wynik". Jedno mimo upływu lat się nie zmieni. Zawsze będzie pierwszą jaskinią rejonu, w której dotarto do bazy erozyjnej. Historia ceni nie tylko tych naj..., ceni także pionierów...
Luty 2006, Marek (Stahoo) Jędrzejczak