Picos de Europa, 1-27 sierpień 2005

Dzień: [prolog] [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII] [XVIII] [XIX] [XX] [XXI] [XXII] [XXIII] [XXIV] [XXV] [XXVI] [XXVII] [epilog]

Oto moje i tylko i wyłącznie moje przemyślenia, odczucia i takie tam pierdoły na temat mojej pierwszej wyprawy do Picos de Europa. Całość, a właściwie szkic, szkielet powstawał w miarę na bieżąco, próbując zapamiętać jak najwięcej dziwnych, niecenzuralnych i niepoprawnych zachowań, sentencji wydarzeń. Całość redagowana, pisana, bazgrolona była w moim malutkim notesiku, który wiele przeżył. Mogło mi coś umknąć lub najzwyczajniej w świecie pominąłem to specjalnie, gdyż nie uważałem, aby było to ciekawe. Wszystko, co jest umieszczone w moim małym story: obelgi, uwagi, ostra krytyka, wyśmiewanie się i takie tam są umieszczone celowo!!!

Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek zastrzeżenia, obiekcje, prośby, dodatkowe pomysły, wskazówki lub jakiekolwiek inne rzeczy związane z tym tekstem to bardzo proszę o informacje na mój adres.

Wszelkiego rodzaju nazwy własne jakie tu używam są to nazwy asturyjskie, odczytane z mapy Picos de Europa.

Następny dzień