Jaskinia Miętusia i Kasprowa Niżna, czyli długo oczekiwany wyjazd klubowy, 03-05.12.2010

Zaczęło się niewinnie od maila, żeby pojechać w Tatry. Trzon ekipy szybko się zbudował, a nie do końca zdecydowani mieli czas na podjęcie decyzji. Problemy jednak narastały w miarę zbliżania się terminu wyjazdu. Adam już wcześniej powiedział, że w tym terminie oddaje swoje auto do mechanika. Fredi mówi, że pojedzie swoją “cytryną” i zabierze część wrocławskiej ekipy (Fredi, Adam, Kasia i Michał) jeśli zdecyduje się na wyjazd. Doktorek jedzie na pewno swoją Kugą i zabierze część pozawrocławską (Doktorek, Aga i Konar). Niby wszystko ustalone, niby wszystko gra. A jednak…

W środę potężne opady śniegu w całej Polsce i w czwartek rano Doktorkowi w drodze do pracy miły pan zaparkował w dupę auta. Mimo usilnych starań Forda do ostatnich chwil, Doktorek powiedział: NIE. Dodatkowo na Śląsku znów potężne opady śniegu. Trwa gorąca wymiana myśli przez komórki między Adamem, Konarem i Koniem. Ten ostatni jest już w drodze do Zakopane i droga na razie jest ok, ale co będzie dalej przecież to dopiero 20 km od Wrocławia, gdzie świeci słońce. Konar dzwoni do Agnieszki jak jedzie i podejmuje decyzję o wyjeździe bolidem Renault w kolorze Grand Kanion Colorado do Zakopanego. Umawia się z Agnieszką na dworcu w Katowicach. Tym czasem Koniowóz mknie przez A4 w stronę Krakowa nie omijając korka na tejże autostradzie. O 19 Koniowóz dociera do Kir a bolidy Renault i Citoren mkną przez zawieje śnieżne i bezdroża w stronę zasypanych śniegiem “Tater”.

Rano spręż jakby nie spręż, szybkie śniadanie i wyjście do jaskini Miętusiej. Pierwszy moment zaskoczenia dopada ekipę już u wylotu Doliny Kościeliskiej, gdzie po budce filanców można by powiedzieć pozostało tylko miłe wspomnienie. Informacja na kartce głosi: W celu dokonania wejścia jaskiniowego udaj się do informacji na Rondzie Kuźnickich bądź zadzwoń. Kierownik całego zamieszania nijaki Konar nie wiele myśląc bierze do ręki swoją zmarznięta komórkę i zgłasza wyjście do jaskini Miętusiej. Zimno otaczające grotołazów przeszywa do szpiku kości, ale to nie jest ważne bo każdy ma nadzieję na piękne widoki na Wyżniej Polanie Miętusiej.

Cóż za rozczarowanie wkradło się w serca ekipy, gdy okazało się, że o tej porze roku w dolinie Miętusiej słońce nie zawita. Pozostało tylko torować sobie drogę do czeluści. Cóż za pech to sprawił, że śmiałkowie za szybko odbili w górę ku Miętusiej jaskini, ale nie tej co mieli, a tej Wyżniej, co nie była ich celem. Torowali sobie drogę pomiędzy powalonymi drzewami zamiast cofnąć się trochę do miejsca, gdzie odbić należało. Po czasie jakimś przechodzenia pod i nad drzewami dotarli w końcu do drzwi czeluści. Śmiałkowi popatrzyli sobie głęboko w oczy a szczególnie w czarną otchłań co zionęła zimnem strasznym i podjęli decyzję o powrocie w ciepłe kąty bazy swej.

Wieczór nadszedł szybko, a że dziadek Mróz był blisko to śmiałkowie rozgrzewali się przy winie grzanym. Wysłuchali także opowieści dawnych Krzysia Makówy, jak to kiedyś się po grotach świata chodziło.

Niedzielny ranek był równie zimny co dzień poprzedni, ale znów ekipa wyrusza do jaskini. Idą i idą do góry od Kuźnic, ścieżka ich prowadzi jak po sznurku i nagle stają przy otworze jeszcze większym niż wczorajszy. Przebierają się w przeróżne dziwne rzeczy tylko w im wiadomym celu. Nagle znikają w ciemnościach groty. Gdyby nie czołówki to by byli w dupie, a tak patrzą na to piękno co w około nich się rozpościera. Robią zjazdy, wspiny jakieś, w wodzie brodzą by spotkać się z rycerzami co śpią w grocie. Jeszcze tylko Konar pcha się do syfonu, a tuż za nim kroczy Fredi. A za Fredim Aga leci, co by Adam jest nie zdeptał. Tak dotarli do kresu swych możliwości i pozostał tylko odwrót. Jeszcze tylko jeść się im zachciało, ale ognia nigdzie nie ma więc udali się w poszukiwaniu Zapałek.

Tak to właśnie weekend minął wrocławiakom. A kto nie był niech żałuje, jeśli nie dziur to imprezy co być musi….

W wyjeździe uczestniczyli:

  • Marta Majewska
  • Zosia
  • Paweł Michalski
  • Adam Leksowski
  • Kasia Filipek
  • Agnieszka Majewska
  • Michał Maternik
  • Jacek Wieprow
  • Michał Konarski

Do jaskini Miętusiej poszli: Koń, Adam, Kasia, Agnieszka, Michał, Fredi i Konar

Do jaskini Kasprowej poszli: Marta, Adam, Kasia, Agnieszka, Michał, Fredi i Konar

Michał Konar Konarski