W dniach 7-8 maja 2016 roku odbyły się w Wojcieszowie już drugie zajęcia terenowe dla tegorocznych kursantów. Tematem przewodnim były przepinki oraz poręczowanie. Jako jeden z uczestników, z niecierpliwością czekałem, aż znowu będę mógł wisieć na linach i w praktyce wykorzystać wiedzę, którą próbują nam wtłaczać do głów na wykładach.

W prawie pełnym składzie, rozpoczęliśmy zajęcia od powtórzenia wiadomości na temat poręczowania oraz pokonywania przepinek. Przy tej okazji poznaliśmy nowego instruktora Rajmunda „Mundka” Kondratowicza. Na ścianie wisiały już przygotowane dzień wcześniej przez klubowiczów trasy, w których mieliśmy znaleźć błędy. Przez całe przedpołudnie walczyliśmy z nimi dzielnie, bawiąc się na sporym wahadle, lub klnąc na przepinki które czasami sprawiały nam małe problemy. Gdy już przeszliśmy wszystkie trasy, przyszedł czas na wymienienie się spostrzeżeniami, co można byłoby poprawić w poręczowaniu tych dróg. O dziwo większość błędów wyłapaliśmy, więc chyba jednak uważamy na wykładach. Nadeszła pora na poprawienie błędów, które zauważyliśmy.

Po całodniowym wysiłku przyszedł czas na zasłużony odpoczynek przy ognisku. Początek imprezy umilał nam Makaron grający na ukulele, reszty niestety nie pamiętam. Może ktoś inny o niej opowie.

Drugiego dnia przyjechał do nas kolejny instruktor Bartek Sierota. Wraz z Mundkiem omówili w dużym przybliżeniu jak poręczować, jaki sprzęt do tego potrzebujemy i na co mamy zwrócić szczególną uwagę. Dla mnie zajęcia zaczęły się chwilę później, dlatego miałem dobre miejsce (w loży szyderców) do oglądania zmagań moich kolegów i koleżanek z linami i ścianą. Instruktorzy bardzo mocno angażowali się w zajęcia, udzielając nam cennych rad i odpowiadając na każde nasze pytanie. Niestety ze względu na to, że poręczowanie jest czasochłonne, udało nam się tylko po razie zaporęczować i zdeporęczować swoją trasę, co zostawiło lekki niedosyt. Insruktorzy w gruncie rzeczy nas chwalili, choć podśmiewywali się, że mamy jeden główny problem – problem z linami.

Tekst: Mateusz „Malina” Malinowski
Zdjęcia: Aleksandra Robak, Maciej „Luźny” Cepin