Historia eksploracji – Jaskinia Wielka Śnieżna

W wyniku współpracy z rodziną ś.p. Włodzimierza Szymanowskiego powstała unikalna broszura stanowiąca uporządkowany zbiór notatek ze strony śp. Włodka, będąca zapisem historii eksploracji największego systemu jaskiniowego w Polsce – Jaskini Wielkiej Śnieżnej.
Polecam z całego serca wszystkim tym, którym dokonania speleologów w Tatrach nie są obojętne – czyta się jak dobrą książkę przygodową.

Do pobrania:
Historia eksploracji – Jaskinia Wielka Śnieżna

W. Śnieżna

Tekst: Adam Pyka

Jaskinia Czarna, Techuby – wszystkiemu winna pogoda, 10.2013

Pogoda w górach zmienną jest. Po deszczowym tygodniu w Tatrach sobota była słoneczna, niebo bezchmurne, a na szczytach leżał śnieg. Taka pogoda jak najbardziej nie sprzyja akcjom jaskiniowym, dlatego udaliśmy się na wycieczkę po Tatrach Wysokich.

Trasa sobotniej wycieczki wiodła z Palenicy Białczańskiej przez Morskie Oko i dalej niebieskim szlakiem przez Świstówkę do doliny Pięciu Stawów. Powrót szlakiem zielonym, przez Doline Roztoki.

1s

W niedzielę mimo nadal niesprzyjających wyjściom jaskiniowym warunków (słoneczna pogoda), udaliśmy się do Jaskini Czarnej. Zaplanowana została krótka akcja gdyż wieczorem czekał nas powrót do Wrocławia.

Udaliśmy się do partii Techuby, których całkowita długość wynosi 1840 m, a deniwelacja względem głównego otworu – 163,5 m. Partie mają charakter labiryntu i są świetnym miejscem do potrenowania jaskiniowej orientacji.

2s

Trasa którą pokonaliśmy wiodła z Podwójnej Studzienki do Sali Teresy, dalej do Syfonu i Partii Nad Syfonem. Następnie przez Rynnę za Stalagmitem poszliśmy do sali Dobrej Nadziei i stąd już linowo do Wyrzutni Rakietowej. Z powodu braku sznurka nie udało nam się zjechać Ślizgawki, przetrawersowaliśmy jedynie na drugą stronę Korytarza Kosmonautów i stąd nastąpił odwrót. Próby zjechania do Studni Wiatrów niestety zakończyły się niepowodzeniem gdyż nie udało nam się znaleźć punktów do stanowiska.

Jaskinia Czarna jest popularną jaskinią o czym świadczyć może to, że po przyjściu pod otwór napotkaliśmy dwa inne zespoły z Krakowa. Pozdrowienia dla kursu z AKG i ekipy fotografów z KKTJ-tu.

3s

Tekst: Magdalena Sikora
Zdjęcia: Kasia i Maciek Wajda

Strzeblów hakowo… czyli niedzielna wycieczka wspinaczkowych profanów, 06.10.2013

Niedobór wolnego czasu to przekleństwo dzisiejszych czasów… Niemniej jednak w niedzielę, 6 października, znaleźliśmy z Konikiem w końcu chwilę czasu, by zrealizować pomysł przygotowania szkoleniowych dróg do nauki hakówy. Strzeblów wydał nam się najbardziej odpowiednim miejscem i tam też pojechaliśmy (http://www.eksploruj.com.pl/sudety-climb.php).

Pogoda trafiła się nam piękna i chyba był to jeden z ostatnich, tak ciepłych weekendów w tym roku. Drogi poprowadziliśmy dwie:

szczeblow-hakowo

Pierwszą poprowadził Koń i przebiega ona nieco na prawo od „Gwiazdki” VI.1. Wszystkie punkty (HSA) zostały osadzone przez nas i droga nie wykorzystuje innych istniejących „w ścianie”. Została ona zrobiona z wykorzystaniem Raumer’owskiego Stick-Up’a (http://www.cavediggers.com/RaumerStickUp2007.pdf ).

Drugą drogę robiłem ja, ale już z wykorzystaniem klasycznego zestawu czyli ławy na tradycyjnych fifkach, a do punktów dociągałem się z kontrfifek. Droga startuje nieco na lewo od „Gwiazdki” VI.1, biegnie z odchyleniem ok. 45° w lewo, przecina „Hokeja” VI.1+, „Antyhokeja” VI.2 i wchodzi w „Obrazki” VI.1 na wysokości pierwszego ringa. Biegnąc wzdłuż „Obrazków” droga wykorzystuje wszystkie ringi, a co drugi punkt jest naszą kotwą HSA.

Na obu drogach przy instalowanych przez nas kotwach stosowaliśy dwuotworowe plakietki Raumer Alien (http://www.raumerclimbing.com/), które w przypadku hakówy znacznie porządkują sytuację na punktach, rozdzielając funkcję „asekuracyjną” od „operacyjnej”. Sporej średnicy górny otwór zapewniał bezpośrednie wpinanie się kontrfifką, co dawało spory zysk i dalekie wysięgi również przy wspinaniu z tradycyjnym zestawem.

Zachęcamy do ćwiczeń

Paweł Koń Michalski, Marek Stahoo Jędrzejczak