Wesprzyj wyprawę Picos de Europa 2017

Na naszym profilu na portalu aukcyjnym Allegro.pl rozpoczęły się dzisiaj licytacje na rzecz 26. wyprawy eksploracyjnej Picos de Europa 2017. Cały przychód z aukcji zostanie przekazany jako darowizna na wsparcie wyprawy. Wśród licytowanych przedmiotów znajdziecie między innymi:

  • oryginalny rysunek wrocławskiej artyski Joli – Wołąkiewicz Design. Unikatowa grafika o wymiarach 70 x 100 cm ręcznie rysowana przez wrocławską artystkę. Rysunek wykonany markerem na matowym papierze 230g. Ta grafika pięknie ozdobi każde wnętrze i podkreśli Twoje zainteresowanie podziemnymi zakątkami naszej planety.
  • koszulkę z motywem wyprawy
  • zdjęcia laureatów konkursu fotograficznego organizowanego przez nasz klub
  • bransoletkę marki Silver Rock z wybranym przez siebie napisem
  • ręcznie wykonywany wisiorek z asturyjskim motywem

Jeżeli chcecie mieć swój wkład w wyprawę, możecie wziąć udział w licytacji i zawalczyć o wystawione przez nas przedmioty. Zapraszamy do licytacji i wsparcia jaskiniowej wyprawy eksploracyjnej Picos de Europa 2017!

Picos 2016 – relacja sms

PICOS

Pamiętnik smsowy wyprawy Picos de Europa 2016

Chcesz wiedzieć co się dzieje w rejonie bazy na Los Barrastrosas? Zapraszamy do relacji na gorąco z wyprawy Picos de Europa 2016!

[27.08.2016, 13:15]
Francja nie chce się skończyć…
Marta M.
[25.08.2016, 10:49]
Ostatnia przed końcem wyprawy, mała jaskiniowa akcja eksploracyjna z Nikki w namierzonym przez Staha otworze 300m od bazy. Jaskinia kończy się ok. 30-metrową pochylnią z piargowiskiem. Tofik zdeporęczował już jaskinię G8, z której pobieraliśmy wodę, Marta M. ogarnia bazowe klamoty, a Kierownik wyprawy magazyn. Powoli kończymy nasze tegoroczne jaskiniowe zmagania. Jest co robić za rok. „Picos się nie kończy.” 😉
IMAG1411
Marta Cz.
[24.08.2016, 12:21]
Na dnie pięknej, mytej i suchej studni, do której dojechali Stahoo i Qń, wisi wielka, spektakularna, skalna „gilotyna”, która wydaje się być wyrokiem, że niżej ciąg boczny PE001 już „nie puści”. Natomiast powiew powietrza u góry studni aż prosi, by ową Studnię z Gilotyną przetrawersować. Qń’a (wraz z Agą i Gochą), jako specjalistę od hakówy, pożegnaliśmy w poniedziałek, więc za rok mamy o kolejny temat więcej 😉
 
Wczoraj ekipa w składzie Tofik i Marta Cz. skartowała Studnię z Gilotyną, która okazuje się mieć 111m głębokości. Zostało skartowane również 255m korytarza meandrującego w stronę studni. W sumie ponad 350m nowych ciągów jaskini PE001. Trwa emocjonujące zgrywanie danych do komputera i uzupełnianie szkiców jaskini. Tymczasem Cioci i Nikki wiszący śnieg uniemożliwił kartowanie Studni ze Śniegiem. Za to wysublimowane umiejętności kulinarne Cioci pozwoliły na przywitanie ekipy wracającej z PE001 pyszną bazową zupą.
Marta Cz.
[23.08.2016, 19:17]
Trwa ostatnia akcja w PE001. Kartowanie nowych ciągów. Studnia ze Śniegiem tak samo zaśnieżona jak wcześniej. Krowa przeżuła rękaw kombinezonu Staha. Mniej więcej trzy razy. Resztę udało się uratować. Kochane rogate potwory stratowały także basen. Dobrze, że mamy nowy :).
Marta M.
[21.08.2016, 21:19]
Qń i Stahoo pociągnęli wczoraj w PE001 na -300 w poziomie kolejne metry. Dojechali do ok. 100-metrowej suchej studni. Dziś w PE001 trzy ekipy: 1 eksplorująca i 2 kartujące. Studnia Pegaza w Cembie coraz bliżej…
 
Podczas eksploracji przodka na -300m w PE001 Nikki i ja zużyłyśmy kolejne 60-70m liny. Stahoo szacuje, że do Cemba Vieyi brakuje jeszcze ok. 100m.
IMAG1374
Marta Cz.
[20.08.2016, 11:04]
Wczoraj w 9 zeszliśmy z góry, poszwędaliśmy się po Cangas i pojechaliśmy nocować nad ocean. Teraz mijamy Santander i już tęsknimy za Picos… Do zobaczenia 🙂
Ida
[19.08.2016, 13:02]
„Wydaje mi się, że ta jaskinia to dożywocie.” – słowa Szuflady po czwartkowej, wraz z Qń’em, eksploracji PE001. Jaskinia otwiera się długą horyzontalną szczeliną w kierunku jaskini Cemba Vieya – na głębokości ok. 300m (jeszcze przed Mokrą 20’stką).
Marta Cz.
[18.08.2016, 15:54]
Udało się wynieść cały biwak po 12h akcji. Dzisiaj Tofik z Niki kartują Mokrą 20’stkę, a Qń z Szufladą działają na -250. Reszta odpoczywa na bazie lub spaceruje.
Ida
[18.08.2016, 11:46]
W środowe popołudnie, po 4 dobach w jaskini PE001, ekipa biwakowa wyszła na światło dzienne. Temat działań na przodku (jak i kilka innych) wciąż otwarty. Wiemy już, że jaskinia nie zamyka się na dotychczasowej głębokości.
IMAG1301
Marta Cz.
[17.08.2016, 17:56]
Przed szturmową akcją na przodku w PE001. Biwak -750m: Arek B., Ania K., Marta Cz. Transporty: Łukasz, Rafał, Hubert. Do zobaczenia ponownie na powierzchni!
IMAG1287
Marta Cz.
[17.08.2016, 12:18]
Ekipa retransportowa pozdrawia spod PE001 🙂
FOT197F
Ida
[16.08.2016, 12:49]
Wczoraj wieczorem była burza z gradem, ale wszystkie namioty całe. Ekipa w PE bezpiecznie przeczekała ewentualne skutki na dole. Teraz działają na przodku. Na bazie mały bunt, bo kierownik chce niektórych zajechać. Znowu lampa. Chatka wciągnęła pozostałe pół składu… Czekamy aż dotrą.
Ida
[15.08.2016, 22:39]
Kontakt z biwakiem. Wszystko dobrze.
Zbyszek
[15.08.2016, 12:50]
Pobiłam wczoraj swoje 3 rekordy: głębokości (-550), długości akcji (19,5h), niespania (40h). Newralgiczne partie PE001 skartowane! I pomimo zarzekania się w dziurze, że już nigdy tam nie wrócę, bo jest prze***ane, pewnie jeszcze w tym tygodniu zejdę na transport z biwaku 😉 bo w sumie to mi się podobało 😀 A Hiperturbina jest mega! Dzisiaj zamiast resetu – Studnia ze Śniegiem z Szuflim i Rafałem.
Ida
[14.08.2016, 19:41]
Nastąpiło połączenie z ekipą z biwaku. Startują z 1 biwaku (-550) na dno czyli przodek. Następny kontakt 6’30.
Zbyszek

[14.08.2016, 18:12]
Na bazę dotarła Agniecha i Qń, ku zdziwieniu obozowiczów. Oczekujemy przy Nicoli na połączenie się z biwakiem.
Zbyszek

[13.08.2016, 12:57]
Dziś wielki dzień PE001. Marta, Ania i Arek idą na biwak i będą działać na przodku. Łukasz, Rafał i Hubert transportują zaopatrzenie biwaku. Ciotka, Tofik i ja idziemy kartować na ok. -550 w górę. Pozostali pilnują bazy (krowy przyszły!) i dyżurują przy Nikoli. Pogoda nadal słoneczna i coraz mniej wody…
Ida
[12.08.2016, 22:27]
Dziś eksploracja Studni ze Śniegiem (zwaną „Jaskinią dla Koneserów”) zakończona walką z ciasnym meandrem, który jeszcze kilka centymetrów warto rozkuć, żeby zobaczyć, co dalej. Szacun dla Frediego, który w ciasnotach i lodzie pociągnął tam ok. 200m liny. Wciąż liczymy, że jaskinia w końcu się „otworzy”. Wiadomość od Idy: „Mission complete”.
IMAG1268
Marta Cz.
[12.08.2016, 20:35]
Pierwszy powrotny samochód wjechał właśnie do Polski. Już tęsknimy za jaskiniami, widokami, bimbo, parówkami i ciężką pracą. No i trzymamy kciuki za tych którzy kontynuują nasze działania! 🙂
Radek
[11.08.2016, 21:49]
Po wielce pracowitym wczorajszym dniu na bazie, dziś przypadła nam (Łukasz, Rafał i ja) ogromnie ważna misja: Misja „Paliwo” w Cangas. Połączyliśmy ją z zadaniami „Gaz”, „Zakupy”, „Basen” i „Manu del dia”. Niestety w chatce czychało „Wino”, więc misja dobiegnie końca dopiero jutro…
Ida
[11.08.2016, 21:15]
Rekonesans przed decydującym starciem na przodku. Wyjście do PE001 (a przy okazji trawers międzyotworowy).
IMAG1226
Po wyjściu z PE001. Jaskinia zrobiła duże wrażenie na naszych Gościach z WKTJ-tu i SW 😉IMAG1232
Marta Cz.
[10.08.2016, 18:11]
Gotowi do zejścia. Dzisiaj sidra w Cangas, jutro ruszamy w stronę domu.
IMAG4626
Ola R.
[10.08.2016, 14:18]
Łukasz, Ania i Hubert poszli na przodek w górne partie PE001. Szuflada, Fredi i Radek działają na ścianach Santa Marii. Za chwilę dołączy do nich także kierownik wyprawy – Stahoo. Mamy podejrzenia co do lokalizacji górnego otworu i planujemy je zweryfikować. Niestety nie wszyscy będą w tych działaniach uczestniczyć. Część z nas jest w ferworze pakowania. Dzisiaj schodzimy na dół. Żegnamy się z wyprawą i bardzo żałujemy, że nie możemy zostać dłużej.
Ola R.

[09.08.2016, 17:52]
Studnia ze Śniegiem wciąż „puszcza”. „Powstrzymał nas tylko brak lin.” (Fredi)

IMAG1185

Marta Cz.

[09.08.2016, 12:49]
Słowo „łomżing” zyskało nowy wymiar (autor pojęcia w nowym wymiarze: Szufli). Łomżing – taszczenie na bazę wielkiego fazowego łoma przez dwie niewielkie niewiasty. Doskonale ćwiczy bicepsy, jak również pozostałe mięśnie rąk. Zwraca uwagę i zaciekawienie przechodniów, może czynić wiele hałasu – mniej lub bardziej spodziewanego. Pionierki nowego sportu: Ania R. i niejaka Marta Cz. 😉
Marta Cz.

[08.08.2016, 18:34]
Trwają kolejne transporty sprzętu i żywności na bazę. „Mój rączy rumak” znowu na mnie czekał 😉
IMAG1172_BURST002_COVER
Marta Cz.

[08.08.2016, 17:44]
Kolejne osoby z „trzeciej ekipy” docierają z transportami do bazy. Picos zachwyca!
Łukasz

[08.08.2016, 13:40]
Kolejny dzień na przodku PE001. Zapał nie opada.

IMAG4566

Ola R.

[07.08.2016, 14:24]
„Drużyna Batmana” (Tofik, Łukasz, Hubert, Ania R. i Marta Cz.) lotem błyskawicy dotarła do Cangas (jeszcze przed południem). Czyste, błękitne, niedzielne niebo już z miasteczka pozwala podziwiać z detalami górzysty horyzont. Jak na dzień wolny od pracy przystało, dziś tylko wjazd na parking i nocleg w chatce Armanda. Od jutra ciężka praca, której rosły wół juczny by się nie powstydził 😉
Marta Cz.
[07.08.2016, 08:11]
Trzecia ekipa właśnie przekroczyła granice Hiszpanii. Piękny słoneczny poranek i wyśmienite nastroje!
Łukasz

[06.08.2016, 13:14]
Wakacje w Hiszpanii spędzamy kopiąc Studnię ze Śniegiem. Mario i Seba poszli na przodek w górne partie PE001. Zbyszek z Radkiem poręczują zlotówkę PE001. Fredi i Nina szukają w ścianie Santa Marii dających nadzieję szparek.

IMAG4513 IMAG4520

Ola R.

[06.08.2016, 10:28]
Tofik: Ruszyliśmy!
Marta: Łukasz, a Ty co powiesz?
Łukasz: To poważne pytanie…
Hubert: A ja już zrobiłem i wysłałem zdjęcie bagażnika!
Ania: Ma ktoś długopis i kawałek papieru? Zrobię listę, żeby wiedzieć, co mam kupić na miejscu.
Ruszyliśmy. …i tylko Batman milczy 😉

IMAG1148

Marta Cz.

[06.08.2016, 09:40]
3 ekipa ruszyła.

0_1

Hubert

[05.08.2016, 14:07]
Za chwilę wchodzimy z Sebą na kolejną akcję na przodku w górnych partiach PE001.
IMAG4500
Ola R.
[05.08.2016, 13:20]
Od rana słońce, więc możemy wysuszyć rzeczy. Fredi z Radkiem zeszli do chatki zrobić transport. Zbychu i Nina ruszyli na Santa Marie zaporęczować zjazd do okienek. Ola i Seba kontynuują eksplorację górnych partii PE001. Po południu Robaczek i ja idziemy na drugą zmianę do PE. Ciotka pilnuje bazy.
Ida
[04.08.2016, 15:53]
Dzisiaj Fredi i Mariusz poszli dłubać dalej w górnych partiach PE001. Za nimi Ciotka i Ida kartować. Zbyszek, Nina i Radek mieli działać na Santa Marii, ale pogoda im to chwilowo uniemożliwia. Pochmurno i co chwila pada. Czekamy w bazówce na najmniejsze przejaśnienie i z każdym promieniem słońca wyłaniamy się by działać bazowo.
Ola R.
[03.08.2016, 18:35]
Ekipa w PE001 idzie w górę, kolejna ekipa w Studni ze śniegiem próbuje odkorkować wlot, a my z Ciocią skalibrowałyśmy w końcu disto (akceptowalnie). Ciepłe jedzenie czeka na wszystkich zmarzniętych i zmordowanych. A ja… JESTEM GEKONEM!
Nina

[03.08.2016, 11:59]
Zbychowi i mi znudziły się góry, więc pojechaliśmy wczoraj przespać się nad oceanem.
Ida

[02.08.2016, 21:32]
Obie ekipy szczęśliwie wróciły do bazy. Studnia ze śniegiem zasypana na głębokości ok 15m, jutro wracają kopać. W PE001 udało się urobić ze 3m, jutro wracamy.
Seba
[02.08.2016, 11:37]
Dzisiaj podzieliliśmy się na 3 ekipy.
Zbyszek, Nina, Ida i Radek idą zaporęczować Studnię ze Śniegiem.
Ja, Mariusz i Seba idziemy w górne partie PE001.
Ciotka i Fredi zostają na bazie. Planują zbierać wodę, zorganizować magazyn i skalibrować DistoX’y.
 
[13:43]
Za chwilę wchodzimy do PE001. Jak widać na zdjęciu śniegu mało.
IMAG4491
Ola R.
[01.08.2016, 22:37]
Okazało się, że ofiary chatki wcale nie były jej zdobyczą. Szybko zebrali się z łóżek i zrobili transport na bazę. Po transportach odwiedziliśmy depozyt w G1, założyliśmy wodociąg w G8 oraz parę udogodnień bazowych, zebraliśmy wodę z rozłożonych baniaków, podłączyliśmy agregat i zrobiliśmy rekonesans powierzchniowy kilku otworów. Już snujemy plany na jutro.
Ola R.
[01.08.2016, 16:43]
Trzeci transport ogarnięty. Nareszcie 🙂 Na bazie lampa. W końcu można wszystko posuszyć.
mms_img-1381723308
Seba
[01.08.2016, 12:31]
Wczoraj spotkaliśmy drugą ekipę w chatce samo zło. Ofiary „tylko” dwie, jeszcze zalegają w łóżkach. Reszta koło 11 wyruszyła do góry. Obwieszeni jak wielbłądy krok za krokiem zbliżamy się do bazy.
IMAG4485
Ola R.

[31.07.2016, 17:41]
Właśnie robimy 3 transport do chatki i można powiedzieć, że jesteśmy na miejscu 😉
Radek

[31.07.2016, 13:33]
Menu del dia za nami, ruszamy w kierunku chatki.

IMG_20160731_133010546
Radek

[31.07.2016, 10:37]
Hola! Siedzimy w Confiterii, pijemy kawkę i zbieramy siły. Wczoraj nocowaliśmy u Armanda i zaliczyliśmy ostatnią kąpiel 😉 Nadal pada 🙁 ale podobno jutro ma przestać… Jednym słowem pogoda barowa, więc dzisiaj tylko transporty do chatki i aklimatyzacja 😛
Ida

[30.07.2016, 23:31]
Siedzimy w knajpie z Armandem. Jest dobrze 🙂
Najedzony Fredi
[30.07.2016, 14:43]
1818km, nie stoimy w korku, bo zjechaliśmy z autostrady. Omijamy też Bordeux. Fredi jest głodny.
 
[18:34]
2118km Viva Espana. Estamos en Espana.
Zbyszek
[30.07.2016, 11:11]
Wczoraj późnym wieczorem dotarliśmy na bazę. Wody brak, jest trochę śniegu powyżej bazy jak na załączonym obrazku. Dzisiaj Mariusz, Seba i Ciotka poszli po drugi transport. Ja i Nina szykujemy bazę i szukamy wody. Krowy na bazie są, więc i wodę gdzieś znajdziemy.
IMAG4481
Ola R.
[30.02016, 09:59]
Bouchon! Czyli czarna d*** i kolejny korek. Ledwo 500km po Francji a już mamy dość ciągłego stania…
Ida
[29.07.2016, 20:05]
117km, pierwszy sukces, Ida na rozjeździe autostrad nie pojechała na Berlin. Ach ta Ida.
172km granica i ostatnie promyki słońca.
177,6km korek w stronę Polski skończył się. Sprawdzają przy wjeździe.
Zbyszek

[29.07.2016, 18:39]
Ekipa w składzie: Ida, Fredi, Radek i ja Zbyszek ruszyła po 2 godzinnym oczekiwaniu na Frediego. Było pożegnalne „żegnam Was alleluja” od Aliny, Agniechy i Staha. I tyle na razie.
Zbyszek

[29.07.2016, 17:03]
Pierwszy transport rozpoczęty.

IMAG4480

Ola R.

[29.07.2016, 10:56]
Po szybkim śniadaniu nad oceanem, trafiliśmy do Cangas. Miasto jeszcze uśpione, bez charakterystycznego tłumu turystów. Bez problemu zrobiliśmy wszystkie strategiczne zakupy. Nasz super Skalnikowóz pęka w szwach. Jeszcze tylko kawa w ulubionej Cofiterii jako ostatni łyk cywilizacji i zasuwamy na górę.
W Cangas pogoda idealna na transporty, oby też tak było w górach.
 Mario JoSS

[29.07.2016, 10:10]
Najlepsza kawa w Hiszpanii tylko w naszej confiterii. Nabieramy energii na cały dzień. Tymczasem udało się nam zdobyć butlę z gazem i baniaki na wodę. Język rysunkowy jest uniwersalny.
Ciotka

[29.07.2016, 07:56]
Wszyscy jeszcze śpią, a na dziś ambitny plan wejścia na górę. Przed nami szybkie zakupy i ruszamy. Pogoda na razie sprzyjająca.
Seba

Zdjęcie użytkownika Picos de Europa.
[28.07.2016, 19:13]
Smażymy nasze zmęczone dupki na plaży. Jutro ruszamy na podbój Cangas.
IMAG4470
Ola R.

[28.07.2016, 13:10]
Właśnie przekroczyliśmy granicę Francja – Hiszpania. Kolana i 4 litery bolą niemiłosiernie, a kręgosłup pęka. Pociesza nas jedynie fakt, że „już niedaleko”.
Ola R.

[28.07.2016]
Gdzieś we Francji. Ekipa trochę zmęczona ale jeszcze humory dopisują. Nina walczy z herbatą z automatu. Niestety była to nierówna walka 🙂 do celu 9 godzin.

mms_img1361164631   mms_img1089148631
Seba

[27.07.2016, 16:27]
I oto jest. Pierwszy postój techniczny. Pasy mocujące bagażnik dachowy brzęczą, więc trzeba założyć inaczej. Dziewczyny kibicują, panowie pracują.
IMG_8649

Ciotka

[27.07.2016, 15:35]
Wyprawa oficjalnie ruszyła. Pierwsza piątka w drodze. Zguba dnia: dowód rejestracyjny, na szczęście nie naszego auta.

received_10153740594141404

20160727_145046

Pozdrawiamy – Skalnikoauto

[26.07.2016, 11:53]
Relację SMS-ową czas zacząć.
Jutro wyjazd, jeszcze niespakowani na 100%, bo tu do załatwienia jeszcze to, jeszcze tamto. Jak zwykle przed wyjazdem pojawiają się nowe sprawy.
Mimo nie tak dawnego spotkania przedwyprawowego (ostatniego), dostajemy email od kierownika wyprawy. Jasny i rzeczowy plan na pierwsze dni udowadnia, że nie będą to „wczasy pod gruszą”.

Do zrobienia jest dużo i wszystko jest bardzo ważne. Oby tylko siły i kondycja były wystarczające, sklepy w Hiszpanii pełne, a ludzie pomocni.
Już nie możemy się doczekać wyjazdu, a tu jeszcze trochę trzeba być w pracy.
Mario JoSS

Picos 2015 – sprawozdanie dla PZA

W masywie zachodnim Picos de Europa (północna Hiszpania, Góry Kantabryjskie) działała 24. już wyprawa eksploracyjna Speleoclubu Wrocław. Wyprawa rozpoczęła się 1. i zakończyła 30. sierpnia 2015 r.

Udział w niej wzięło 14 osób, głównie członków Speleoclubu Wrocław oraz kilku zaproszonych gości z innych klubów (TKTJ, RKG NOCEK, WKTJ).

Działania wyprawy były skoncentrowane na dwóch obiektach:
1) Pozu de la Torre Santa Maria (PE001), den. -883,+3, dł. 1.860.
2) Sistema Cemba Vieya (SCP111, CEM, CEV181, G-13), den. -880,0, dł. 5.644.

Pozu de la Torre Santa Maria (PE001)

Otwór PE001 został odkryty w roku 2009. Było to możliwe dzięki „katastrofalnemu” wytapianiu się lodowczyka Cemba Vieya. Należy zwrócić uwagę, że leży on poza granicami naszej strefy, a te (i dalsze) odkrycia były możliwe dzięki podjętej rok wcześniej współpracy z „gospodarzami”, czyli hiszpańskim klubem Sección de Exploraciones Subterráneas de Centro Excursionista de Valencia. Jest on położony u stóp północno-zachodniej ściany Torre Santa Maria (2.476 m n.p.m.) na wysokości 2.287 m n.p.m. czyli, jak na warunki strefy, stosunkowo wysoko. Dodatkowo „okoliczności geologiczne” są niezmiernie sprzyjające i interesujące…

1

fot. Zbyszek Grzela

Eksploracja tego obiektu, ze względu na nasze zaangażowanie w innych jaskiniach, została podjęta w roku 2011. W wolnych chwilach organizujemy wówczas kilka wypadów pod otwór PE001. Początki są trudne i naprawdę niewiele już brakowało byśmy sobie odpuścili. Jeszcze tylko jedno wahadło na balkonik i… jak puściło to konkretnie. Z głębokością 324 m kończymy wyprawę.

W roku 2012 nadal eksplorujemy gdzie indziej, ale skoro już puściło, to działamy również w PE001, gdzie udaje się nam osiągnąć głębokość 786 m i „ciągle puszcza”. Przeszukujemy też połnocno-zachodnią ścianę Torre Santa Maria w poszukiwaniu wyższych otworów. Niestety bez rezultatów. Niemniej jednak, w dwa lata, PE001 jest już liczącym się obiektem.

Rok później (2013) już nic nas „nie rozprasza” i podstawowym celem wyprawy jest Pozu de la Torre Santa Maria (PE001). Działamy „w dół”, gdzie osiągamy głębokość 883 i „w górę”, gdzie uzyskujemy skromne przewyższenie +3 m.

W roku 2014 odbieramy „lekcję pokory” ze strony natury, która poprzez opady, uniemożliwiła nam podjęcie skutecznych działań w jaskini.

W tym roku wracamy w rejon dna. Działając z biwaku na -750 próbujemy przesunąć „przodek” w głąb masywu. Jaskinia bezsprzecznie się kontynuuje, ale niestety ciasnoty z aktywnym ciekiem z całej jaskini skutecznie nas zatrzymują. Zapada decyzja o likwidacji biwaku i podjęciu eksploracji wyżej. Sprawdzając poszczególne problemy docieramy na -350, gdzie rysuje się szereg możliwości. Niestety, eksploracja każdej z nich, cały czas doprowadza nas z powrotem do ciągu głównego. Eksplorację prowadzimy do praktycznie ostatnich dni wyprawy w uszczuplającym się z każdym dniem składzie. Nie bez żalu kończymy ten rok w PE001 bez większych rezultatów.

2

fot. Marcin Krajewski

Sima Parodia (SCP111)

W tzw. międzyczasie reeksplorujemy i kartujemy do połączenia na -330 z Sima Cemba Vieya jaskinię Sima Parodia (SCP111), której otwór jest najwyższym całego Sistema Cemba Vieya (SCP111, CEM., CEV181, G-13). Nasi hiszpańscy poprzednicy działali tutaj w latach 1984-1985.

Eksploracja Sima Cemba Vieya (CEM.) została rozpoczęta w roku 1974 przez hiszpańskich grotołazów. Wówczas na poziomie ok. -75 odkrywcy doatrli do znacznych rozmiarów studni Gran Pozo (P210), która przez szereg lat była główną przeszkodą w dalszej eksploracji.

Eksploracja tej jaskini prowadzona przez Hiszpanów w latach 1977, 1979, 1981, 1982 doprowadziła do osiagnięcia syfonu na teoretycznym poziomie -703 m.

W latach 1984 i 1985 trwa hiszpańska eksploracja SCP111, wynikiem której jest połączenie z Sima Cemba Vieya. System uzyskuje teoretyczną deniwelację 810 m. Teoretyczną, bo dokumentacja systemu to jedynie przekrój. Planu nie ma, co rodzi szereg wątpliwości, co do jakości udokumentowania tego obiektu.

Późniejsze odkrycia i postęp eksploracji z udziałem Speleoclubu Wrocław w niżej położonych jaskiniach Pozo de la Aguja de Enol (CEV181) oraz Pozu las Barrastrosas (G-13) zachęca do reeksploracji systemu. Działania w Sima Cemba Vieya (CEM) w roku 2012 doprowadzają do połączenia tych jaskiń z Sistema Cemba Vieya (SCP111, CEM.). Wówczas pewnikiem staje się fakt, że uzyskiwane głębokości w Sistema Cemba Vieya (SCP111, CEM.) były zawyżone. Potwierdzeniem tego faktu są pomiary położenia otworu SCP111. Wyniki są jednoznaczne: uzyskana w roku 1982 głębokość w Sima Cemba Vieya (CEM.) to nie 703 tylko 577 m. Połączenie w roku 1985 z Sima Parodia dało deniwelację systemu nie 810 a 616 m…

W toku prac eksploracyjnych i reeksploracyjnych skartowano jaskinie Sima Cemba Vieya (CEM.), Pozo de la Aguja de Enol (CEV181) oraz Pozu las Barrastrosas (G-13). Nieskartowaną cześcią systemu pozostała jaskinia Sima Parodia (SCP111). Te prace zostały wykonane własnie w tym roku, zamykając (przynajmniej na razie) „burzliwą” historię systemu, zwłaszcza historię związaną z jej pomiarami.

W tegorocznej wyprawie udział wzięli: Chojnacka Ida, Chojnacki Tomasz „Gucio” (TKTJ), Czech Marta, Grzela Zbyszek, Jędrzejczak Marek „Stahoo”, Ketliński Tomasz „Kudłaty”, Krajewski Marcin „Szuflada”, Michalski Paweł „Koń”, Pilarska Magda (WKTJ), Robak Ola (kiedyś Szczęsna), Szymkowiak Wojtek, Utkowski Tomek, Wyciślik Michał (RKG Nocek), Zaremba Robert „Kalosz”.

Wyprawę wspierali:

3

fot. Zbyszek Grzela

Tekst: Marek Stahoo Jędrzejczak

Picos 2015 – relacja sms

2015picos-de-europa-baner

Pamiętnik smsowy wyprawy Picos de Europa 2015

Zapraszamy do relacji na gorąco z wydarzeń w rejonie bazy Los Barrastrosas (2020m n.p.m.). Śledźcie na bieżąco wydarzenia z wyprawy Picos de Europa 2015.
2015-08-31, 21:46:19
Wyprawa dobiegła końca. Wszyscy wrócili cali i zdrowi. Co udało się zrobić, a czego nie, już niedługo będzie można dowiedzieć się z relacji z wyprawy. Czekamy również z niecierpliwością na zdjęcia z wyprawy!
11885740_1626923137587595_7100339876506909784_o
Zbyszek Grzela
2015-08-28, 23:51:09
Cangas Tomek U.
2015-08-28, 23:50:50
Jakby specjalnie na nasz powrót, mgły odsłoniły wszystkie szczyty. Zjeżdżamy do Cangas. Pamięć łapczywie chłonie mijane krajobrazy. Musi ich wystarczyć do następnego roku!:) Marta Cz.
2015-08-26, 22:20:09
Nocą w jaskini PE001, za meandrem pod „tofikową przepinką”(-350m), Miszi i ja odkryliśmy nieznany, ok.30-metrowy, komin o gładkich ścianach. Na górze udało się dostrzec 2 skalne okienka. W tym roku, niestety, nie uda już się nam do nich dotrzeć, ale Qń już myśli o „hakówie” za rok! W tym roku, póki co, jaskinia PE001 wciąż pozostaje dla nas tajemnicą… Marta Cz.
2015-08-26, 22:19:46
W deszczu, nad ranem, wrócili z PE001 Stahoo i Qń. Zużyli kolejne 100m liny, które doprowadziło ich do znanego już ciągu jaskini. Szukamy zatem dalej. Jest m.in. jeszcze do sprawdzenia pewien tajemniczy meander w sali pod ,,tofikową przepinką”. Wieczorem Miszi i ja ruszamy na nocną akcję w jego czeluście. Mamy nadzieję, że tym razem jaskinia nas nie przechytrzy;) Na bazie znowu ciepło! Marta Cz.
2015-08-26, 22:16:47
Ostatni tydzień na bazie. Skupiamy się na eksploracji jaskini PE001 na głębokości ok.-350m. Gucio i Miszi zdążyli już zużyć 100m liny, by zjechać w nieznane miejsce. Stahoo i Qń sprawdzają właśnie, gdzie nowa studnia nas poprowadzi. Wg wstępnych planów, do końca wyprawy każdy z nas będzie jeszcze raz na jaskiniowej akcji. Przy księżycowym krajobrazie czekamy na wieści od Staha i Qnia… Marta Cz.
2015-08-23, 21:33:11
Dziś wiatr urządza sobie z naszej bazy pobojowisko. Próbuje poskładać nam nie tylko nasze namioty, ale i bazówkę. Poderwał nawet napełniony basen, wskutek czego utraciliśmy całą pieczołowicie gromadzoną wodę do mycia. Zimno. Gucio i Miszi w nocy planują wrócić z eksploracji w PE001 na ok.-350m. Aura nie zapowiada im łatwego powrotu. Tymczasem Qń wesoło kucharzy na bazie;) Marta Cz.
2015-08-23, 21:32:57
Właśnie przekroczyliśmy granicę naszego kraju, już prawie jesteśmy w domach. Dla nas wyprawa się kończy. Trzymamy kciuki za działania pozostałych na bazie członków. Ola R.
2015-08-23, 21:32:25
Retransportowa noc w PE001 pełna wrażeń. Unikalny ciąg studni i meandrów, lustra tektoniczne, kryształy, nacieki agrawitacyjne …i tyle wody w jaskini, że nie znalazłam na sobie suchej nitki! Wykonaliśmy plan najbardziej optymistyczny – praktycznie bez odpoczynku w sumie niespełna 14h akcji w stronę dolnego biwaku (-700m) i z powrotem w górę z załadowanymi do pełna worami. Odpoczywamy;) Marta Cz.
2015-08-23, 21:32:08
O.S.Z. już w połowie Francji. Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-23, 21:31:24
Przed eksploracją w PE001 Gucio i Miszi pod kierownictwem Staha wyruszają na akcję powierzchniową w okolice otworu SCP111. Stahoo ma już namierzone konkretne „dziury” do sprawdzenia. Prezes dotąd (a jest już 12:20) nie wyszedł z namiotu. Stahoo żartuje, że porwali go w nocy marsjanie;) Tymczasem Qń już od wczoraj w Cangas. Liczymy, że lada moment do nas przygalopuje;) Marta Cz.
2015-08-23, 21:30:35
Od rana „nasze” Picos ponad chmurami. Dziś wygląda jak to, które każdy poznał z opowieści i zdjęć, zanim tu przybył. Mimo że wiatr zdążył już z impetem osuszyć ślady nocnego deszczu, wciąż zawadiacko dobiera się do naszych namiotów. Na Barrastrosas z braku wody nie ma w tym roku krów, za to górskie kozice coraz śmielej wwąchują się w nasze ślady. Popołudniowa akcja zapowiada się wybornie. Marta Cz.
2015-08-23, 21:29:39
Błyskawice czyniące noc w ułamku sekundy dniem, grzmoty dudniące pomiędzy namiotami i deszcz jak grochy, który nie pozwala obserwować przeraźliwie jasnych pręgów, tnących brutalnie niebo na pół. …czyli burza w Picos. Piękna i straszna zarazem. Wszyscy jesteśmy już w swoich namiotach, z nadzieją dobrej pogody na sobotnią akcję retransportów w PE001…Marta Cz.
2015-08-23, 21:28:51
Druga ekipa zeszła już na dół. Zaraz odwiedzimy upragniony basen. Potem obiad, cmentarz i nocleg na Zona Recreativa. Jutro ruszamy do Polski.
1
Ola R.
2015-08-23, 21:28:21
Kolejna grupa wyprawowiczów (Zbychu, Szufli i Ola) opuściła naszą bazę… Niemniej, w drodze jest już następna – co prawda, jednoosobowa, ale za to nadzwyczaj mocarna – ekipa. Qń! Dziś porządki na bazie. Już jutro retransport sprzętu z biwaku na ok.-700m (Prezes i ja) do poziomu -350m, gdzie Gucio i Miszi będą prowadzić intensywną eksplorację w poszukiwaniu bocznych ciągów jaskini PE001. Marta Cz.
2015-08-23, 21:27:40
Wrócili! Są! Trzy dni pod ziemią zaowocowało wnioskami, że – o ile jaskinia PE001 nie rozwija się dalej w głąb – są duże szanse na rozgałęzienia boczne na ok. -350m (koncepcja Staha), a nawet połączenie PE001 z Cemba Vieyą (koncepcja Szuflady). Czas pokaże, na ile uda się owe koncepcje zrealizować. „Antykoncepcji” nie przewidujemy;) Marta Cz.
2015-08-23, 21:26:44
SCP111 zakończona sukcesem. Instruktor PZA pozdrawia z dziurki.
3
Ola R.
2015-08-23, 21:26:07
Reeksploracja SCP111 zakończona sukcesem! Ekipa w składzie Zbychu, Szufli (i ja 😉), można powiedzieć, spisała się na medal. Deporęcz ukończony, wszystkie wory z jaskini wytargane. W nagrodę słoneczko obficie grzeje nas swymi promieniami. Widoki spod otworu przecudowne. Nic, tylko się zapatrzyć i zapomnieć o reszcie świata… Marta Cz.
2015-08-23, 21:25:17
Ze Zbychem i Szuflim w drodze na ostatnią akcję w SCP111.
2
Marta Cz.
2015-08-23, 21:24:18
Łączność z PE001 przez Nicolę wyraźna jak przez telefon. Zdumiewające! Czekamy (Zbychu, Szufli, Ola i ja) podekscytowani na kluczowe wieści z biwaku na ok.-700m. Czy będziemy mieli w końcu swój „meander na -1000”? Ten thriller rozwiąże się już za chwilę. Marta Cz.
2015-08-19, 21:15:29
Udało się kolejne połączenie (z godzinnym opóźnieniem, bo chłopaki zaspali, ale byliśmy wytrwali). Pomimo heroicznej walki, przejścia jeszcze nie znaleziono. Kolejne wieści z biwaku po 20. Ola R.
2015-08-19, 21:14:34
Wczoraj przed północą wróciła ekipa z SCP111. Udało się połączyć z Cembą i od razu ściągnąć większość lin. Jutro idziemy po pozostałe 100m. Teraz korzystamy z pięknej pogody i robimy zdjęcia. Dziękujemy naszym sponsorom!
4
Ola R.
2015-08-19, 21:13:18
połączenie z biwakiem, u chłopaków na -700 wszystko w porządku.
Zbyszek Grzela
2015-08-18, 21:14:56
Udało się nawiązać połączenie. Słyszalność bardzo dobra Pierwsza ekipa poszła już na szychtę, druga właśnie kładzie się do śpiworów. Usłyszymy się z nimi jutro o 8. Ola R.
2015-08-18, 21:13:47
Nikola podłączona. Za godzinę planowany kontakt. Mam nadzieję, że uda się połączyć od razu. Zimno! Poproszę słońce.
5
Ola R.
2015-08-18, 21:12:37
Wczoraj około godziny 22 Gucio i Michał weszli do PE001. Dzisiaj około 10 poszli za nimi Stahoo i Tomala. Plan:po 2-3 szychty. O 17 planujemy połączyć się z nimi Nikolą. Ja jestem w trakcie jej przekładania spod bazówki pod Cembe. Zbyszek, Szuflada i Marta idą dokończyć SCP111 – mam nadzieję, że po raz ostatni.
6
Ola R.
2015-08-18, 21:11:56
Ja i Stahoo ruszamy do PE001 na biwak. Tomek U.
2015-08-17, 21:38:52
W Cangas pogoda diametralnie inna niż na bazie. Okropny upał, Zbyszek się cieszy. Udało się kupić gaz. Teraz chwila relaksu – kawka, obiad. Na luksus kąpieli jednak sobie nie pozwolimy. Pozostali na bazie mogliby czuć się nieswojo. Ola R.
2015-08-17, 21:38:30
Trzecia ekipa dotarła wczoraj około 18. Marta zeszła od razu do chatki, dziś planuje drugi transport. Ja ze Zbyszkiem schodzę po gaz i paliwo. Chłopaki będą szykować się na biwak. Ola R.
2015-08-17, 21:37:45
Męska krzepa pozwoliła chłopakom z przybyłej ekipy wnieść wszystkie rzeczy na bazę za jednym razem. Stahoo, Zbychu i Szufli kończą poręczować i kartować SCP111. Ola gospodarzy w bazówce. Tymczasem mnie czeka samotna noc w chatce Armanda i jutro rano drugi transport na bazę. No, może nie taka samotna ta noc – tutejsze krowy wdzięcznie grają na dzwoneczkach, żeby nikomu nie było smutno;) Marta Cz.
2015-08-16, 23:55:55
Droga dłuży się niemiłosiernie. Wyjechaliśmy wczoraj o 18:30. Hiszpania poszła szybko, ale Francja… Do tego Kalosz próbował wykazać wyższość GPSa nad mapą… i bardzo się nie udało. W Niemczech długie korki na autostradach. Dobrze, że jest chociaż McDonalds i Burger King. Burgerowy szlak planujemy zakończyć upragnionym hot dogiem z Orlenu gdzieś pod Poznaniem, ale tu dopiero Norymberga.. Ida Ch.
2015-08-16, 23:53:41
Męska krzepa pozwoliła chłopakom z przybyłej ekipy wnieść wszystkie rzeczy na bazę za jednym razem. Stahoo, Zbychu i Szufli kończą poręczować i kartować SCP111. Ola gospodarzy w bazówce. Tymczasem mnie czeka samotna noc w chatce Armanda i jutro rano drugi transport na bazę. No, może nie taka samotna ta noc – tutejsze krowy wdzięcznie grają na dzwoneczkach, żeby nikomu nie było smutno;) Marta Cz.
2015-08-16, 23:53:15
Baza :). Tomek U.
2015-08-16, 23:52:24
Pogoda jak na załączonym obrazku – widok z górki łączności na bazówkę. Po szybkim szkoleniu z obsługi palmtopa, obiekty muzealne poszły dokończyć dzieła w SCP111. Ja zostałam na bazie – czekam na trzecią ekipę.
7
Ola R.
2015-08-16, 23:51:58
Ruszamy w stronę bazy omijając chatkę 🙂 Tomek U.
2015-08-16, 23:51:22
Trzecia ekipa w ekspresowym tempie odwiedziła Cangas de Onis. Był czas jedynie na zakupy i błyskawiczną wizytę w zaprzyjaźnionej Confitterii, gdzie uśmiech personelu i sympatia do Polaków wydają się być słodsze od wszystkich serwowanych tam specjałów. Pokrzepieni takim powitaniem brniemy już autem po serpentynach ku górze. Cangas, Covadonga, chatka Armanda i za chwilę pierwsze transporty. Pośpiech jeszcze nie pozwala zgłodniałych oczu nacieszyć znajomymi widokami, ale już niedługo… Pogoda na podchodzenie idealna. Marta Cz.
2015-08-15, 13:25:59
Pierwszą ekipę wywiało już na stałe z bazy. Zostały 3 obiekty muzealne i kustoszka. Około 3 w nocy wróciliśmy z SCP111. Niestety, nie udało się skartować całości z powodu problemów z wiertarką. Zostało ok 70m. Kierownik już planuje kolejną akcję i z niecierpliwością czekamy na przyjazd kolejnej ekipy. Ola R.
2015-08-14, 21:33:34
Trzecia ekipa już gna A4 w stronę granicy z Niemcami. Gucio, Miszi, Prezes i Marta. Najwięcej miejsca w aucie zajmuje…no właśnie, co? Nie, nie – nie „kosmetyczka” Marty. JEDZENIE! Wszystko w myśl, że mężczyznom do szczęścia potrzeba dobrego posiłku, pochwały i odpoczynku. Pierwszego mamy pod dostatkiem, na resztę będzie jeszcze czas;) Z pozdrowieniami, Marta Cz.
2015-08-14, 21:33:03
Wczoraj akcja się udała. Wróciliśmy cali mokrzy o 17. Wczoraj zimno i deszcz – dziś tylko zimno – więc właśnie idziemy z Kudłatym połączyć SCP111 i Cembe. Robert Z. (Kalosz)
2015-08-14, 21:32:23
Pogoda stabilna – zimno, wieje i mgła. Plan na dziś: – Stahoo z Szufladą poręczują kolejne 150m SCP111 – Kalosz z Kudłatym dalej do połączenia z Cembą – Ja, Ida i Magda kontynuujemy kartowanie. Mamy nadzieję, że starczy sił na całość. Pozostało około 230m. Zbyszek i Wojtas zostają na bazie. Ola R.
2015-08-14, 21:31:40
Właśnie wrócili z PE001 – biwak założony! Kudłaty czuwał całą noc na nikoli, niestety nie udało się nawiązać łączności. Dzisiaj cały dzień pada, więc mamy przymusowy dzień restowy. SCP111 zaporęczowana i skartowana do ok. -110m. Ola R.
2015-08-12, 22:04:48
Chłopaki poszły na biwak do PE001 (Zbychu, Wojtas, Kalosz). Szuflada i ja zaczęliśmy poręczować SCP111. Wyjechaliśmy 170m liny. Dziewczyny to kartują (Ida, Ola, Magda). Jeszcze nie wróciły. Czekamy. Jutro w SCP111 powtórka – czyli lecimy dalej (jak będzie pogoda). Stahoo
2015-08-12, 22:04:24
Ze Zbychem i Wojtasem powtarzamy akcję zrobienia biwaku i rekonesansu przodka. Mamy nadzieję, że tym razem się uda.Kalosz
2015-08-12, 22:03:32
Stahoo i Szuflada poręczują SCP111 – ja, Ida i Magda będziemy ją kartować. Kudłaty nosi wodę. Reszta poszła założyć biwak w PE001 na około -700.
8
Ola R.
2015-08-11, 20:22:20
Odnaleziony został kask Robaczka. Niestety nie w całości.
9
2015-08-11, 20:21:24
Cangas zdobyte.
10
Ola R.
2015-08-11, 20:21:06
Hiszpania! 300km do celu. Ola R.
2015-08-11, 20:20:32
Wróciła ekipa remontowa-biwakowa, w trochę opłakanym stanie. Doszli na ~ -350m. Przeporęczowana nieznacznie Mokra Dwudziestka. „Małymi kroczkami” do przodu. Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-11, 20:19:44
Francja powitała nas w nocy deszczem. Dojeżdżamy do Angoulême. Szybkie śniadanie i ruszamy dalej. Ola R.
2015-08-10, 00:05:06
O godzinie 20:30 nastąpił odzew z dołu. Można było zrozumieć tylko, że wszystko ok, zostawiają nicole. Bez odbioru. Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-09, 17:12:54
Anteny Nicoli rozciągnięte (Murowana Piwnica i G8), od 17.00 nasłuch. W dziurze: Pocahontas, Kalosz, Wojtas, Kudłaty. Na bazie niepocieszona Ida i ja Instruktor PZA. Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-09, 17:12:06
Stahoo – mistrz pakowania. Widać że to nie pierwsza jego wyprawa. Ekipa druga za chwilę wyjeżdża.
11
Ola R.
2015-08-09, 17:09:34
Grupa remontowo-biwakowa w drodze.
12
Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-09, 17:09:19
Śniegu na górze znacznie mniej, za to wody mnóstwo w bazie, przynieśliśmy ok 100 litrów spod Cebuli. PE oczywiście zaporęczowane, a dziś pada cały dzień. Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-08, 16:57:54
W związku z wczorajszym deszczem przełożyliśmy akcję w PE001 na jutro. Dzisiaj zwiedzaliśmy naszą strefę. Ogólnie zimno i co chwilę jesteśmy we mgle. Ida Ch.
2015-08-08, 16:57:14
Śniegu na górze znacznie mniej, za to wody mnóstwo w bazie, przynieśliśmy ok 100 litrów spod Cebuli. PE oczywiście zaporęczowane, a dziś pada cały dzień. Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-08, 09:58:30
Dwa transporty zrobione. Na bazie zimno, 9C o 19:00, lekko pada. Zlotówka zaporęczowana. Mimo, że mokro, to po wodę trzeba chodzić. Kalosz
2015-08-06, 22:48:48
Jak zwykle Zbyszek Grzela spać nie może
13
Zbyszek Grzela
2015-08-06, 22:47:58
Część ekipy zeszła po ostatnie rzeczy do chatki – reszta ogarnia obóz. Od nocy mocno wieje, ale słońce grzeje. Jemy śnieg. Po południu zaporęczujemy PE001. Ida Ch.
2015-08-05, 22:44:07
Picos 2015. Lotnisko w Genewie. Kalosz wkracza do akcji. Kalosz
2015-08-05, 22:43:36
Kolejny transport zrobiony. Wszystko z depozytu wyciągnięte. Bazówa stoi, namioty też. Kuchenka i agregat działają. W dzień lampa, teraz robi się zimno. Pozdro! Ida Ch.
2015-08-04, 21:07:02
Wszystko OK. Pogoda barowa. Zakupy i tankowanie zaliczone, jutro stawiamy bazówkę. Bez odbioru. Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-04, 16:44:54
Nadaję z górki łączności. Chatka Armanda to zło(!), ale pierwszy transport za nami. Kudłaty z Wojtasem szukają depozytu. Zaraz wracamy na dół. Nie ma wody wcale. Ida Ch.
2015-08-02, 23:24:14
Baza pierwsza zdobyta. Ogień płonie, piwo jest, wino jest … też jest. Teraz tylko dźwięk dzwonków i szum wiatru … hmm PICOS. Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-02, 23:23:38
Około 1 w nocy dotarliśmy do Castro Urdiales i zanocowaliśmy nad morzem. Skoro świt, czyli 10:30, ruszyliśmy dalej. W Cangas straszny upał. Po szybkiej kawce, ciastku, piwie, wizycie na targu, zakupach i kąpieli, poszliśmy na obiad i jemy dziwne rzeczy – na szczęście się nie ruszają. Wino przepyszne! Ida Ch.
2015-08-02, 22:52:15
Buenas noches … Viva España Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-02, 20:22:41
Bordeoux. Jazda francuskimi autostradami i expresówkami – 23€. Zaliczony LeClerc – wino jest, bagietki i biały ser też. No to tyle w ramach dzisiejszej notatki. Aha, pogoda wreszcie dobra. Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-08-01, 10:21:17
Bonżur! Pierwsza ekipa właśnie wjechała do Francji :). Ida Ch.
2015-08-01, 10:21:17
W drodze
Chyba im trochę ciasno…
15
Zbyszek G. (Instruktor PZA)
2015-07-31, 21:12:17
Grupowe zdjęcie przed odjazem
14
Ola R.

2015-07-31, 19:19:25
Pakowanie rozpoczęte. Planowany wyjazd pierwszej ekipy – 22:00.16

Ola R.

2015picos-sponsorzy

Picos 2014 – relacja z wyprawy

„– Szukam kogoś, kto by zechciał wziąć udział w przygodzie, to znaczy w wyprawie, którą właśnie przygotowuję; bardzo trudno kogoś takiego znaleźć. […] Będzie to dla ciebie bardzo zdrowe, a w dodatku prawdopodobnie korzystne, oczywiście jeśli w ogóle wyjdziesz z tego cało. […]
– […] Przygody! To znaczy: nieprzyjemności, zburzony spokój, brak wygód. Nie pojmuję, co się w tym komuś może podobać. […] Przepraszam! Nie życzę sobie przygód, dziękuję ślicznie! Nie dziś. Do widzenia!”

Choć część naszych rozmów z potencjalnymi uczestnikami wyprawy wyglądała jak przytoczona wyżej wymiana słów Gandalfa i Bilba rodem z tolkienowskiego ,,Hobbita”, koniec końców i nam udało się skompletować skład XXIII wyprawy eksploracyjnej Speleoclubu Wrocław do Picos de Europa w północnej Hiszpanii.

Picos de Europa… Mgliste góry, strome urwiska przeplecione zieleniejącymi polanami, kręte szlaki, mroczne jaskinie… Sceneria niczym z powieści Tolkiena i pewnie Peter Jackson tylko dlatego wybrał Nową Zelandię dla swoich ekranizacji, bo nie miał po prostu okazji zobaczyć dzikiego Picos na skraju Europy.

Przeczytaj całą relację napisaną przez Martę Czech do czasopisma „Jaskinie”.