Picos 2013 – sprawozdanie dla PZA

Tegoroczna wyprawa jechała z jasno sprecyzowanymi celami, które były następstwem zeszłorocznych osiągnięć (czytaj: http://pza.org.pl/):

  • Kontynuacja eksploracji najniższych partii Pozu de la Torre Santa Maria (PE001).
  • W tej samej jaskini kontynuacja eksploracji górnych partii pod blokiem szczytowym Torre Santa Maria.
  • Badanie kierunku odpływu wód z Pozu de la Torre Santa Maria (PE001), czyli tzw. barwienie.
  • Zaległe prace dokumentacyjne w Sistema Cembavieya (CEM/SCP111) od otworu Sima Parodia (SCP111) do połączenia z Sima Cembavieya (CEM).
Picos de Europa (źr. Google Earth, oprac. M.Jędrzejczak)

Picos de Europa (źr. Google Earth, oprac. M.Jędrzejczak)

Konkretnie postawione cele są zawsze motorem do zdecydowanych działań na etapie przygotowań i tak też się one toczyły. Niestety, z początkiem lipca zaczęły do nas docierać z Picos niezbyt optymistyczne wieści. Zarówno Daniel* jak i Armando** informowali o sporej pokrywie śnieżnej, zalegającej w wyższych partiach masywu po wyjątkowo w tym roku śnieżnej i długiej zimie. Nadsyłane systematycznie co tydzień przez Armanda zdjęcia nie pozostawały złudzeń: śniegu jest sporo i dramatycznie szybko topnieje.

Strefa SCW (oprac. M.Jędrzejczak)

Strefa SCW (oprac. M.Jędrzejczak)

Sam śnieg niepokoił nas jedyne w zakresie podejścia pod PE001, ewentualną drożność otworu i dostęp do początkowych partii jaskini. Położenie otworu bezpośrednio pod ścianą Torre Santa Maria dawało nadzieję, że powstanie szczelina brzeżna odsłaniająca otwór, a istnienie „Górnych Partii” zapewniało możliwość przejścia w głąb, nawet jeżeli główny otwór byłby zasypany. Zabranie przez wielu z nas raków, „tak na wszelki wypadek”, miało zapewnić, że podejście pod otwór nie będzie katorgą, zakończoną zjazdem po stromym śniegu, z wielkim finałem na piargach poniżej.
Większym zmartwieniem była woda z wytopów. Na tym etapie pozostało nam jedynie tan fakt zaakceptować i do obowiązkowego kombinezonu z cordury dorzucić do plecaków „ceratkę”. Mieliśmy nadzieję, że PE001, osłonięta blokiem szczytowym Torre Santa Maria, będzie w „miarę sucha”. Natomiast prace w SCP111, położonej do połączenia z Sima Cembavieya bezpośrednio pod ogromnym polem śnieżnym, stanęły pod dużym znakiem zapytania. W zaistniałej sytuacji barwienie też się dodatkowo utrudniło, zwłaszcza, że póki co, bez postępów w eksploracji, nie było go gdzie dokonać. Postanowiliśmy zwiększyć ilość planowanego na barwienie ładunku fluoresceiny i mieć nadzieję, że „jakoś to będzie”.

Odśnieżanie miejsca pod namiot bazowy (fot. T.Utkowski)

Odśnieżanie miejsca pod namiot bazowy (fot. T.Utkowski)

Jak by tego było mało, nasz kierownik, Adam Leksowski, najpierw miał problem z urlopem, a potem złamał nogę, co definitywnie przekreśliło jego udział w wyprawie. Pozostało mu „zdalne sterowanie”, a jego obowiązki „na miejscu” wziął na siebie Zbyszek Grzela.
Pierwsi, którzy pojawili się na miejscu bazy na Los Barrastrosas, pomimo nastawienia, że „śniegu będzie”, na tyle byli zafascynowani nowymi okolicznościami, że słali MMS’y z „gorącymi” pozdrowieniami. Do tradycyjnych już czynności związanych z organizacją bazy doszło „odśnieżanie” miejsca pod bazówkę i przekop do depozytu.

Otwór Pozu de la Torre Santa Maria - PE001 (fot. T.Utkowski)

Otwór Pozu de la Torre Santa Maria – PE001 (fot. T.Utkowski)

Zgodnie z przypuszczeniami dzięki szerokiej szczelinie brzeżnej udało się wejść w „Górne Partie” PE001 i ominąć problematyczny początek jaskini. 200 m liny poręczowej na powierzchni zapewniło, że zarówno podejście pod otwór jak i powrót były bezpieczne. Zgodnie z przypuszczeniami, po zapoznaniu się z sytuacją „na górze”, nikt o pracach dokumentacyjnych w SCP111 już nawet nie wspominał…
Niestety tak samo wyglądała sytuacja w Sima Cembavieya i CEV181, w których zostało „uwięzione” sporo sprzętu po zeszłorocznej wyprawie. Ubiegłoroczna taktyka, że „za rok się zreporęczuje i przynajmniej na bazę nie trzeba będzie nosić, bo i tak wszystko pójdzie do PE001” w zaistniałej sytuacji zawiodła. Zorganizowane w połowie wyprawy wyjście do Sima Cembavieya w celu „pozyskania sprzętu” dostarczyło jednoznacznych dowodów na to, że jaskinie są „niechadzalne, nawet dla tych z doświadczeniem kanioningowym”. Porównując nasze obserwacje przepływów wód w jaskiniach z tym, co obserwujemy w wywierzyskach, trudno oprzeć się prześladującemu nas od pewnego czasu wrażeniu, że „coś tu nie gra”. Takie „niestandardowe” lata jak to, tylko utwierdza nas w przekonaniu, że w tej strefie trudno mówić o prostej zależności: „tu wpływa, tam wypływa”. Pomimo znacznej ilości śniegu w górach, szybkich wytopach, sporej ilości wody w jaskiniach – w wywierzyskach i rzekach u podnóża gór było zaskakująco mało wody…

Biwak -560 w PE001 (fot. T.Utkowski)

Biwak -560 w PE001 (fot. T.Utkowski)

Na pocieszenie w PE001, w porównaniu do innych jaskiń było „sucho”, co pozwoliło nam podjąć działania. Niedobory sprzętowe były doskwierające, ale „na szczęście”, w samej jaskini też „nie szło łatwo”. Przy głębokości jaskini 786 biwak został założony stosunkowo płytko, na poziomie ok. -320 m. Przyczyny takiej lokalizacji były prozaiczne: brak lepszego miejsca poniżej. Odległość na przodek była na tyle doskwierająca, że pierwszy biwak nie przyniósł zbyt wielu efektów, poza ogromną determinacją w znalezieniu lepszej lokalizacji dla kolejnego. Dzięki temu kolejny biwak na -560 mógł podejmować skuteczniejsze działania, a ich efektem było osiągnięcie głębokości 883 m. Nie osiągnięto dna, jaskinia „puszcza” dalej, przy czym słowo „puszcza” nie oznacza, że odbywa się to łatwo. Sama PE001 pomimo znacznej już deniwelacji, „korkociągiem” schodzi coraz głębiej, „nie wykazując chęci” do przybrania bardziej horyzontalnego przebiegu, co mogłoby zwiastować bliskość dna. Jest więc nadzieja, że jaskinia ta, położona „na krańcu” znanej nam struktury geologicznej, pozwoli nam na „przejście na drugą stronę mocy” i osiągnięcie większej deniwelacji niż pierwotnie zakładaliśmy jako „plan minimum”.

 PE001 i Sistema Cembavieya (oprac. M.Jędrzejczak)


PE001 i Sistema Cembavieya (oprac. M.Jędrzejczak)

Równolegle z działaniami „na dole” były prowadzone prace w górnych partiach. Rozpoczęliśmy je „z pompą” od fajerwerków czyli „dymienia”. Nasze obawy, że odpalone świece dymne z racji „ratowniczych” kolorów, ściągą nam na głowę kłopoty, okazały się bezpodstawne. W samej jaskini dym był wciągany w oczekiwanym przez nas kierunku z zaskakującą prędkością, ale na powierzchni żaden z kilku rozstawionych wokół Torre Santa Maria zespołów nic nie zauważył. Pozostał więc nam trawers pod stropem Studni Pod Wantą, jakieś 140-150 m nad jej dnem. Dwie szychty „hakówy” przyniosły odkrycie szczeliny za „Trawersem z wiertła” o zadziwiająco konsekwentnym przebiegu. Niestety końcowa jej część jest zagruzowana luźnym rumoszem wymagającym niezbyt trudnego, ale jednak „urabiania”. Sama natomiast lokalizacja tego miejsca, bezpośrednio pod dolną częścią ogromnego zachodu Corredor del Marques przecinającego północną ścianę Torre de la Santa Maria, określa cel naszych poszukiwań powierzchniowych na przyszłość (czytaj: gdy będzie mniej śniegu).

Barwienie (źr. Google Earth, oprac. M.Jędrzejczak)

Barwienie (źr. Google Earth, oprac. M.Jędrzejczak)

To, że nie osiągnęliśmy dna w PE001 skomplikowało sprawy barwienia. Było ono zaplanowane na końcową fazę wyprawy aby „dać sobie czas na załojenie do dna”. Mogliśmy sobie pozwolić na taki komfort ze względu na współpracę z Danielem. My barwimy, wyjeżdżamy a on „serwisuje”. Dna nie „załoiliśmy” i po konsultacjach z Danielem zapadła decyzja, że barwimy „gdzie się da” i „będzie jak będzie”. Wspólnie „obstawiliśmy” potencjalne miejsca wypływu. My te wyżej położone, bliżej bazy, Daniel te dalsze, łącznie 6 punktów. 2,5 kg fluoresceniny ostatecznie „wylądowało gdzieś w PE001” z „cichą” nadzieją, że coś to da. Niestety rezultatów brak… Co prawda na dzień dzisiejszy próbki czekają na przebadanie na bardziej czułym spektrofluorometrze ale otrzymane wyniki mogą być „na pograniczu tła”.

Członkowie wyprawy (fot. M.Krajewski)

Członkowie wyprawy (fot. M.Krajewski)

Podsumowując tegoroczną wyprawę można dojść do wniosku, że nasze ambitne plany natura zweryfikowała w sposób bezwzględny. Z pokorą czekamy na rok przyszły…

Sponsorzy (fot. Z.Grzela, oprac. K.Wajda)

Sponsorzy (fot. Z.Grzela, oprac. K.Wajda)

Za okazane wsparcie, Komisji Taternictwa Jaskinowego Polskiego Związku Alpinizmu, sieci sklepów górskich SKALNIK oraz firmie BERG dziękują: Marcin „Szuflada” Krajewski (AKG AGH Kraków), Mieczysław Królewicz i Robert „Łysy” Sawicz (Speleoklub Bobry Żagań), członkowie i sympatycy Speleoclubu Wrocław: Agnieszka Bielawny, Marta Czech, Katarzyna Filipek, Małgorzata Socha, Aleksandra Szczęsna, Katarzyna Wajda, Olaf Bańdo, Marek „Stahoo” Jędrzejczak, Michał „Buła” Kościuszczyk, Tomasz „Krycha” Krysiak, Krzysztof Kubis, Paweł „Koń” Michalski, Adam Pyka, Mariusz „Mario” Robak, Oskar Rudka, Tomasz Utkowski, Maciej Wajda oraz kierownicy Zbigniew Grzela i Adam Leksowski.
* Daniel Ballesteros ? asturyjski grotołaz, geolog, pracownik naukowy Uniwersytetu w Oviedo
** Armando Alonso Bernardo ? wieloletni przyjaciel, Członek Honorowy Speleoclubu Wrocław

oprac. M.Jędrzejczak

oprac. M.Jędrzejczak

oprac. M.Jędrzejczak

oprac. M.Jędrzejczak

oprac. M.Jędrzejczak

oprac. M.Jędrzejczak

Marek Stahoo Jędrzejczak

Picos 2013 – relacja z wyprawy

Przeszło dwadzieścia godzin jazdy samochodem z Wrocławia na Półwysep Iberyjski i jest. Asturia. A w zasadzie – Księstwo Asturii. W miejscowości Cangas de Onis, ze starannie wybrukowanego Mostu Rzymskiego nad rzeką Sella, dumnie wita nas, charakterystyczny dla regionu, Krzyż Zwycięstwa. W tym miejscu można już powiedzieć, że jesteśmy u podnóży najstarszego i największego zarazem parku narodowego w Hiszpanii, obejmującego część Gór Kantabryjskich ? Picos de Europa, co w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle co „Szczyty Europy”.2013picos_01

Wrót do „Szczytów Europy” pilnie strzeże niepozorna wioska, Covadonga – miejsce symbol. Jak polska Częstochowa, czy (greckie dziś) Lepanto. To tu na początku VIII w. ważyły się losy Półwyspu Iberyjskiego, jeżeli nie całej Europy. Ten jedyny, z pozoru niepotężny, bastion na półwyspie, którego Maurom nigdy nie udało się zdobyć, co roku latem staje się bramą wjazdową dla grupy grotołazów-eksploratorów z wrocławskiego Speleoclubu. Czy podziemna część Asturii również okaże się twierdzą nie do zdobycia? Jaki będzie wynik czterotygodniowych, jaskiniowych zmagań?2013picos_02 2013picos_03

Najpierw jednak czeka nas naszpikowana ostrymi zakrętami, przewieszona ponad urwiskami, droga w górę. W takich warunkach zachwyt pięknem kantabryjskich szczytów, pomiędzy którymi połyskują polodowcowe tafle jezior, musi iść w parze z niezwykłą czujnością podróżujących. Na szczęście odpowiednio rozmieszczone punkty widokowe pozwalają, choć przez chwilę, skupić wzrok już tylko na majestatycznej panoramie, którą odsłaniają przed nami kolejne wysokości.2013picos_04

Z czasem kończy się droga, po której można jeszcze poruszać się samochodem. Ostatni parking położony jest niedaleko tradycyjnego domku pasterskiego, który należy do zaprzyjaźnionego ze Speleoclubem Armanda. Tu regenerujemy siły po podróży, by kolejnego dnia rozpocząć wymarsz jeszcze wyżej ? na Barrastrosas, w okolice 2 tys. m n.p.m, gdzie znajduje się polska speleologiczna strefa eksploracyjna.2013picos_05

Z kilkudziesięciokilogramowym bagażem na plecach droga z domku Armanda na Barrastrosas trwa 3-4 godziny. Gdyby nie to, że od czasu do czasu warto spojrzeć, co się ma pod nogami ? od pocztówkowych widoków w zasadzie nie odrywa się po drodze oczu. Mnogość odcieni zieleni coraz gęściej kontrastowo przeplata szarobiały wapień i topniejące od wiosny połacie śniegu. Nieustannie słychać dzwonki. Tutejsze krowy zdają się nie przejmować zbytnio turystami, beztrosko skubiąc trawę, gdzie im się tylko podoba. Pejzaż w sam raz dla miłośników bardziej urozmaiconego, aniżeli płaskie morze, krajobrazu, choć ? przy dobrej widoczności ? zobaczyć stąd można i Atlantyk.2013picos_06

Tymczasem na Barrastrosas przybywają kolejni wyprawowicze, organizują bazę, rozkładają namioty? Jeszcze tylko kilka transportów góra-dół i możemy ruszać na podbój podziemia.

Wreszcie, po uprzednim rekonesansie, pierwsza akcja jaskiniowa w PE001 – jaskini wewnątrz góry Santa Maria (2596 m n.p.m.). Duży otwór zasypany jest śniegiem, toteż atak następuje małym otworem, do którego swobodnie można dojść przez wytopioną przy skalnej ścianie szczelinę. Udaje się przetrzeć szlak do miejsca, w którym drogi z obu otworów łączą się w jeden ciąg jaskiniowy.

Kluczowe natarcia – w burzliwym ferworze przygotowań. Trójka ochotników pomaga przy organizowaniu biwaku na głębokości 300 m w PE001. Dwie dwójki (Tomek i Buła, Olaf i Krycha) przejmują kolejno czoło działań. Warunki bojowe nie najlepsze – podczas akcji w jaskini, na powierzchni burza i ulewa, więc w studniach mokro. Co tam jednak woda za kołnierzem i w kaloszach, podczas gdy bój toczy się nie o byle co! Czy padnie rekord głębokości? Czy będzie -1000 m? Udaje się zaporęczować i przemierzyć kilka nowych odcinków. Jaskinia wydaje się nie mieć dna. Są perspektywy – jest o co walczyć.2013picos_07
Tymczasem główny dowodzący, Zbychu, zarządza kampanię na bocznym froncie. Krycha, Adam i dwie Kasie zostają wysłani do jaskini Cembavieya w celu dokonania deporęczu, co zdecydowanie powinno zasilić potencjał linowy działań na froncie głównym.
PE001 wciąż okupowana ? tym razem przez Tomka i Bułę oraz Olafa i Maćka. Robota wre, jaskiniowy szpej chrzęści niczym zbroja z czasów Pelagiusza z Asturii.

Korzystając z dopisującej aury, jaskiniowi weterani (Stahoo, Szuflada i Koń) postanawiają wypróbować nowy rodzaj amunicji ? w PE001 rozpoczyna się akcja pod kryptonimem „Dym”. Próba dymienia wewnątrz jaskini wykazuje istnienie tajnego otworu, który weterani bezskutecznie próbują namierzyć z pomocą młodych szeregowców.2013picos_08

Po akcji, w ramach ćwiczeń, młodzi grotołazi próbują dostać się na dno G8. Z braku sprzętu, który pozostał na froncie, w połowie drogi następuje wycof.
Przed czasem z pola walki na przeszło -800 m wracają Tomek i Buła, za nimi Olaf i Maciek. Ciasno i krucho, ale jaskinia wciąż „puszcza”.

W międzyczasie Stahoo, Koń i Szuflada rozpoczynają badania nad enigmatycznym, bocznym meandrem w PE001. Do PE001 z misją kartograficzną zostają wysłani też Adam i Marta.
W tym samym czasie, ponad jaskinią PE001, na szczycie Santa Marii zostaje złożona oferta ?matrymonialna. Radość narzeczonych na krótko odwraca uwagę walecznych wyprawowiczów od jaskiniowych mroków, które to później dowódca Zbychu postanawia rozświetlić, planując kolejną zorganizowaną interwencję w G8 ? tym razem fotograficzną.2013picos_09 2013picos_10

Następnie, w celu rozpoznania terenu, Zbychu zabiera młodych grotołazów na tour de Picos polską częścią eksploracyjną przez strefy G, B, A i C, z wejściem przez grań Los Garapozales na Torre del Alba z widokiem na dolinę z rzeką Cares i Masyw Centralny Picos de Europa.
Kierownik zamieszania, wraz z Tomkiem, bierze też udział w ostatecznym, decydującym starciu w PE001 ? tym razem z użyciem „broni chemicznej” w postaci fluoresceiny barwiącej jaskiniową wodę. Ich podziemna batalia kończy tegoroczne potyczki wrocławskiego Speleoclubu w Picos. Jeszcze tylko wymiana woreczków z węglem aktywnym w skalnych wywierzyskach, skąd może wypływać zabarwiona woda i czas zawiesić tu „jaskiniową broń” do przyszłego roku z rezultatem (bez mała) -900 m.2013picos_11

Szkoda opuszczać ten bajkowy krajobraz ? radosny w słońcu, melancholijny we mgle, księżycowy w nocy, tajemniczy pod powierzchnią? Obcując z takim pięknem, potęgą stworzenia ? z jednej strony wydaje się człowiekowi, że widzi wszystko nowe; z drugiej ? czuje się częścią tej niezmierzonej całości, której zaledwie nikłe fragmenty jest w stanie oglądać i to, na co patrzy, wydaje mu się dziwnie znajome. Do takiego piękna i potęgi człowiek zawsze tęskni? i ta tęsknota wydaje się być z nim związana jak góra z doliną, studnia z jaskiniowym meandrem, walka z ziemską egzystencją?, jak on sam związany jest z resztą świata…

Tekst: Marta Czech, zdjęcia Zbyszek Grzela

Picos 2013 – relacja sms

2013picos_banner-medium

Pamiętnik smsowy wyprawy Picos de Europa 2013

Zapraszamy do czytania relacji na gorąco z wydarzeń 23 wyprawy eksploracyjnej Picos de Europa.

2013-08-27, 21:47:29
Ekipa 2013 Picos de Europa
siedzą od lewej: Zbyszek, Kasia, Krzyś, Mariusz, Tomek; trochę z tyłu: Elektron, Szufli, Koń i Stahoo; stoją od lewej: Oskar, Gosia, Krycha, Kasia, Olaf, Maciek, Łysy, Buła, Ola, Aga, Marta
1
Zbyszek Grzela
2013-08-26, 20:56:46
W sobotę (24.08.213r) około godz. 11:00 ostatni samochód wyprawowy dotarł do Wrocławia pod siedzibę klubu. W tym momencie wyprawa dobiegła końca. Wszyscy wrócili cali i zdrowi. W tym roku wyprawa miała wyjątkowo dwóch kierowników: Adama Leksowskiego i Zbyszka Grzelę. Adam wspierał nas z Polski oraz załatwiał niezbędne formalności przed wyjazdem, natomiast Zbyszek był na miejscu w Hiszpanii, gdzie kierował działaniami grupy. Dziękujemy serdecznie kierownikom oraz wszystkim uczestnikom wyprawy. Myślę, że tegoroczne działania były bardzo owocne. Udało się wykonać większość zamierzonych planów. Pełna relacja z wyprawy już niebawem. Będą w niej m.in. szczegółowo opisane nasze dokonania dotyczące eksploracji jaskini PE001 (udało się ją pogłębić) oraz wyniki barwienia. Pozdrawiam i życzę spokojnego powrotu do rzeczywistości Tomek Utkowski
2013-08-24, 21:20:28
Wyprawa eksploracyjna Picos de Europa 2013 oficjalnie się zakończyła – ostatni samochód dojechał do Wrocławia. Dzięki wszystkim uczestnikom!!! Tomasz Utkowski
2013-08-24, 08:35:15
Za około 2h ostatni samochód wyprawowy dojedzie pod siedzibę klubu. Już Polska. Długa podróż za nami. Do zobaczenia.Tomek Utkowski
2013-08-22, 17:58:30
W drodze. Zbychu Grzela
2013-08-21, 11:33:43
UWAGA!!! Czterech zaginionych speleologów na północy Hiszpanii i odnalezionych po 3 dniach – TO NIE MY tylko Hiszpanie działający w Kantabrii. Znajomi do mnie wypisują i pytają, więc zapobiegawczo wysyłam oficjalne informacje. Marta Czech
2013-08-19, 15:31:46
Dziś przed 9:00 Zbyszek i Tomek szczęśliwie wrócili z 24-godzinnej akcji w PE001. Barwienie fluoresceiną (na -786 m) i kartowanie brakującego odcinka powiodło się. Czekamy na ostateczne podsumowani pomiarów, by poznać dotychczas skartowaną głębokość jaskini. Pozdrawiam. Marta Czech
2013-08-19, 12:38:46
Grupa z PE001 (Zbychu i Tomek) rano wrócili. Dokartowano braki na -800 i zabarwiono wodę fluoresceiną. Działalność czysto jaskiniowa została zakończona. Zbychu Grzela
2013-08-17, 16:28:27
Detektory rozłożone w dwóch wywierzyskach. Jutro rano ja i Zbyszek idziemy do PE001 na akcje barwienia i kartowania na około -830m. Reszta ekipy poleciała do polski. Tomasz Utkowski
2013-08-17, 15:28:27
Po nocy na plaży ruszyliśmy do Polski. Mamy jakieś 30 godzin na przemyślenia i powrót do rzeczywistości. Zbychu i Tomek wymienili wczoraj klocki w Leksowozie i wracają na bazę, po drodze zostawią woreczki w wywierzyskach. Jutro planują ostatnią akcję w PE001 – kartowanie i barwienie. Niestety chętnych brak. Zbychu idzie z Tomkiem. Generalnie w jakinii jest co robić. Boczne ciągi, bocznych ciągów pewnie puszczą, jak wróżą Szamani, tyle że najpierw musimy coś zrobić ze sobą… Łysy zaleca trening mentalny, mi się wydaje, że może po prostu trzeba częściej jeździć w Tatry. Pozdrowienia Kasia Wajda
2013-08-17, 13:28:27
Sikorowóz mija Santander i jedzie do Bilbao Maciek Wajda
2013-08-15, 23:05:53
Dziś Tour de Picos – polska strefa eksploracyjna. Przejście przez strefy G, B, A, C z wejściem przed grań Los Garapozales (1983 m. n.p.m.), na Torre del Alba (2390 m. n.p.pm.) z pięknym widokiem na dolinę z rzeką Cares i Masyw Centralny Picos de Europa. Przy trasie zwiedzanie otworów – kolejno A3 i A1 (do tego nawet udało się fragmentem pochylni troszkę zejść), A15, A16, A17, Cq, C2, PL8, A11 (Capilla). Pod przewodnictwem Zbycha. Udział wzięli: Tomek, Marta, Kasia F., Kasia W., Maciek, Krzysiek i Adam. Marta Czech
2013-08-15, 22:05:53
Wczoraj młodzież załoiła G8 i wykonała akcję fotograficzną. Dziś część ekipy pakuje manatki i schodzi do Chatki Sami Wiecie Której. Mariusz Robak
2013-08-15, 18:05:53
Część ekipy zeszła dziś do chatki „samo zło”. Przyszedł Armando z czterema wielkimi kawałkami żeberek i 2 zgrzewkami piwa.
2Ola Szczęsna.
2013-08-14, 23:38:31
Dziś szeroko zakrojona akcja fotograficzna. Główni reżyserowie i operatorzy sprzętu fotograficznego : Zbychu i Tomek, oświetlenie: Marta, Ola, Mariusz, scenografia: wielka sala na dnie G8 (w końcu udało się do niej dotrzeć). Czekamy na efekty na większym ekranie 🙂 Marta Czech
2013-08-14, 13:26:04
Słońce świeci, krowy dzwonią, a ja toczę spokojne życie bazowe. Starszyzna działa w górnych partiach PE001. Nam zostało kartowanie i barwienie, które chcemy połączyć. Tomasz Utkowski
2013-08-14, 13:14:48
Wyprawa przygotowuje się do barwienia na dnie Jaskini PE001, poniżej harmonogram barwienia przygotowany i uzgodniony z Danielem Ballesterosem z Uniwersytetu Oviedo, prywatnie grotołazem
Harmonogram
do 19.08
Zabrać z Chatki Armanda cały szpej przeznaczony dla nas.do 19.08
Wyłożyć pierwsze detektory w:
– Güeyos de la Texá
– Güeyos del H.unh.umia20.08
Zabarwić w PE001 i dokonać stosownych pomiarów (wielkość przepływu,temperatura, pH, opór elektryczny, TDS)

21.08
Zebrać pierwsze detektory i wyłożyć drugie w:
– Güeyos de la Texá
– Güeyos del H.unh.umia

23.08
Zebrać drugie detektory i wyłożyć trzecie w:
– Güeyos de la Texá
– Güeyos del H.unh.umia

23-24.08
Dostarczyć do Chatki Armanda szpej Daniela.

Resztę:
– „Serwis” detektorów w Oyu La Madre, Ollas del Doñea, Mesones river oraz
– dodatkowo w Güeyos de la Texá oraz Güeyos del H.unh.umia po naszym wyjeździe
– przygotowanie próbek oraz samo badanie na spektrofluorometrze wykonuje Daniel wraz ze studentami

Widać że wyprawa ma co robić, a na ostatni tydzień zostanie na wyprawie tylko 6 osób.
Wyprawowicze

2013-08-13, 23:35:24
Wczoraj ponowne wejście do G8. Udało się zjechać do górnej części wielkiej sali – reszta zawalona śniegiem, ale planowane są jeszcze próby zjechania niżej. Dziś Stahoo, Szuflada i Koń w dalszym ciągu badali „tajemniczy meander” za studnią w PE001, a Adam i Marta skartowali fragment PE001 od starego ciągu (znad studni zaporęczowanej w „Y”) do wyjścia z jaskini małym otworem. Wydarzeniem dnia (jeśli nie całej wyprawy) okazały się zaręczyny Mariusza i Oli, na najwyższym szczycie w okolicy Santa Marii 🙂 Świętujemy razem z narzeczonymi. Marta Czech
2013-08-13, 21:00:17
Może nie będzie 1000 w tym roku, chociaż jest blisko, ale za to będzie ślub. Gratulacje dla Oli i Mariusza. W jaskini trwa eksploracja do góry – Koń i Stahoo haczą. Dzisiaj na Santa Marii szukaliśmy górnego otworu PE001, efektów nadal brak. Brakuje też mięsa armatniego, które zejdzie na -700 i dokartuje brakujący odcinek. Pozdrawiamy Kasia Wajda
2013-08-13, 20:00:17
Dziś byliśmy z Kasią i dwójką młodych grotołazów na Santa Maria. Na szczycie została złożona oferta matrymonialna. Maciek Wajda
2013-08-13, 14:16:17
Baza po wczorajszym deszczu wciąż w chmurze. Praca w PE001 wre: Koń ze Stahoo wspinają się w górę studni, a Marta z Elektronem kartują między otworami. Kasia Filipek
2013-08-12, 21:05:56
Jaskinia PE001 jest straszna, zwłaszcza na dole. Wyjechał mi telewizor z pod nóg. Puściła tym meandrem, ale ostatecznie się zakipiła jakieś 100m niżej. Cześć już skartowana. Krychowóz rusza w Alpy. Olaf Bańdo
2013-08-12, 12:28:15
Wczoraj o 20 z PE001 wrócił Tomek i Buła, dzisiaj rano Olaf i Maciek. Wydaje się, że nie ma kontynuacji. Nie wszystko udało się skartować. W pionie około 100 metrów. Koń i Stahoo pociągnęli trochę w górę. Jaskinia bardzo krucha, na szczęście wszyscy są cali i odreagowują. Kasia Wajda
2013-08-12, 10:18:15
Dziś rano z PE001 wróciła druga dwójka – Olaf i Maciek. Udało im się przejść parę metrów dalej niż Tomek i Buła. Teraz drugie podejście do G8 – tym razem z wiertarką. Krycha poręczuje. Marta Czech
2013-08-11, 23:22:43
Aura dopisuje. Dziś za dnia nieudana próba wejścia do G8 – z braku wiertarki/młotka, bo sprzęt poszedł na akcję do PE001. Wieczorem zaś powrót przed czasem Tomka i Buły po ponad dwudniowej akcji w PE001, która wciąż okazuje się „jaskinią bez dna”. Olaf i Maciek też już w drodze na powierzchnię. Czekamy na wieści, ile jaskini udało im się skartować. W międzyczasie Stahoo, Koń i Adam poręczowali przejście do meandra po drugiej stronie Studni nad Wantą w PE001. Jeszcze nie wiadomo, dokąd ów meander prowadzi. Marta Czech
2013-08-11, 11:31:03
Hej, Tomek z Bułą i Maciek z Ofem wciąż w PE001. Chłopaki postanowili spędzić w jaskini tym razem po 3 doby (każda dwójka po 2 szychty). Jutro mają wrócić. Wczoraj Stahoo, Szuflada i Koń dymili w PE001. Ciąg mocny, ale na powierzchni nikt z nas porozstawianych w wyznaczonych punktach nic nie dojrzał. Przedwczoraj Zbychu i Szuflada mieli zjechać z nami Studnię Pegaza w Cembavieyi, ale okazało się, że było źle zaporęczowane i dojechaliśmy tylko nad studnię. Dziś planujemy zjechać do G8, póki Oska i Gosia jeszcze są na bazie. Marta Czech
2013-08-11, 10:01:03
Od 18 do 19 wszyscy czekali na swoich stanowiskach wypatrując pomarańczowego dymu bijącego z Aguji i Santa Marii. Nie wydarzyło się niestety nic. Poza tym Marta pomyła wszystkie gary i poczuliśmy się nieswojo. Chłopaki dalej siedzą w PE001. Pozdrawiamy Kasia Wajda
2013-08-11, 01:01:03
Dziś w planie akcja dymienia w górnych partiach PE001. Około 17-tej Starsi Panowie odpalają świece, z kolei młodzież rozstawiona wokół Santa Maria fotografuje rezultaty. Mamy nadzieje zwłaszcza w rejonie przełęczy za Santa Marią Mariusz Robak
2013-08-11, 00:01:03
Krowy powróciły na bazę. Wczoraj koło 22 Maciek z Olafem jako druga ekipa wyszli na nowy biwak przeniesiony na -500 – planowany powrót w poniedziałek. Deporęcz Cemby zakończony częściowym powodzeniem – prawdopodobnie doszliśmy do Hiperkrakena, może na -400. Chłopaki próbowali założyć odciąg od wody, ale się nie udało – zawróciliśmy. Ilości wody są niesamowite. Zyskaliśmy trochę sprzętu – liny raczej w dobrym stanie. Dzisiaj dymienie. Pozdrowienia dla Adama Kasia Wajda
2013-08-09, 23:34:53
Dziś odbyło się deporęczowanie jaskini Cembavieya. W górze przy Studni Pegaza, pierwszą ekipę w składzie – Krycha, Adam Kasia Filipek i Kasia Wajda wymienili Zbychu, Szuflada, Oskar, Mariusz, Ola, Gosia i Marta. Tymczasem trwa eksploracja w PE001, gdzie działają Tomek i Buła oraz Olaf i Maciek. Marta Czech
2013-08-08, 23:27:30
Jutro ruszają dwie ekipy do PE001 w oparciu o biwak. Tomek i Buła przenoszą go na -500. Ja z Olafem idziemy 12h po nich, Jak da radę, to każdy zespół planuje po 2 szychty. Jutro rusza też deporęcz Cemby. Dziś w końcu jest lampa i Kabaret przymierza się do dymienia nad Santa Maria, w poszukiwaniu górnego otworu Maciek Wajda
2013-08-08, 23:10:30
Dziś około pierwszej w nocy (noc z 07-08.08.2013) pierwsza dwójka po 36 godzinach pod ziemią pojawiła się na bazie.
Pierwsza porządna akcja w PE001 za nami.
Plan był prosty. Pierwsza dwójka (Buła i Tomek) idzie bezpośrednio na przodek (-786m). Mają ze sobą około 230m sznura, wiertarkę kotwy, plakietki i karabinki. Dodatkowo po drodze zostawiają sobie suche rzeczy w miejscu biwaku który zakłada druga dwójka (Olaf i Krycha).
Jaskinia rozwinięta głównie pionowo nie daje wielu możliwości na zorganizowanie wygodnego punktu cieplnego. Biwak powstaje już na głębokości -300 m. Kolejne 3 osoby zaopatrują go w śpiwory, karimaty i jedzenie i nad ranem wracają na bazę. Podczas gdy pierwsza dwójka rusza na rekonesans i eksplorację jeśli takowa będzie możliwa druga dwójka czeka na biwaku na zmianę i swoją kolej na działanie na przodku.
Buła i Tomek gdy dojechali na przodek znaleźli wór z poprzedniego roku, a w nim trochę sznurka i kilka kotew. By nie tracić czasu od razu przystąpili do sprawdzenia potencjalnej drogi na przód. Dość szybko weszli w szeroki i obszerny meander, który trzeba było poręczować w całości. W pewnym momencie po około 70 m w poziomie napotkali dużą przestrzeń pod nogami. Postanowili zjechać ten odcinek. Okazało się, iż była to około 60 m studnia. Na dnie krótkie sprawdzenie możliwości pójścia dalej. Czas i karabinki im się skończyły. Zauważyli, że na dnie tej studni jest meander, jednak zbyt ciasny by nim szedł człowiek. Dostrzegli okno powyżej wejścia do meandra. To będzie miejsce do sprawdzenia dla drugiej dwójki. Zaczęli wychodzić studnia za studnią, meander za meandrem, by po 5h i wyjściu 500m znaleźć się na prowizorycznym biwaku, gdzie czekała na nich druga dwójka. Tam obiad z liofila i zmiana w śpiworkach.
Druga dwójka ruszyła na nowy przodek. Nie mieli za dużo czasu na działanie, gdyż zejście i wyjście na biwak trwa bardzo długo. Udało im się sprawdzić dokładnie dno studni. Weszli do meandra, którym płynęła woda. Był on pięknie zdobiony z dużą ilością form krasowych. Jednak człowiek nie miał szans przejść więcej niż kilkanaście metrów. Sprawdzili okienko, lecz te okazało się zawaliskiem. Nie znaleźli przejścia dalej. Jednak potwierdzili, że głos wodospadu słychać tuż za skałą. Postanowili zreporęczować studnię, by dalej można było kontynuować drogę meandrem w poziomie. Meander nie kończył się w tym miejscu, a wręcz się rozszerzał. Niestety w tym momencie skończył im się czas działania na przodku i musieli rozpocząć mozolną drogę w górę.
Gdy wreszcie dotarli na biwak postanowili zjeść i wychodzić na powierzchnię bez snu, wraz z pierwszą dwójką, która tylko czekała na kolegów, by móc zacząć wychodzić na zewnątrz. Obie dwójki (Buła i Tomek oraz Olaf i Krycha) szczęśliwie wyszli na powierzchnię w około godzinnym odstępie czasu.
Po dojściu do bazy dowiedzieli się, iż podczas ich nieobecności na powierzchni padał deszcz. Mogło to tłumaczyć bardzo dużą ilość, lejącej się w studniach wody. Ekipa ma kilka wniosków, które trzeba uwzględnić, chcąc działać na tak poważnej głębokości jaką jest -800m.
Jaskinia puszcza i jest co robić. Akcje są bardzo długie. Konieczne jest przeniesienie biwaku niżej na około -550m i zaopatrzenie przodka.Plan czasowy pierwszej dwójki (plan/real):
8h/7,5h – droga na przodek
4h/3,5 – działanie na przodku (eksploracja)
4h/5h – wychodzenie na biwak
12h/15h – biwak (oczekiwanie na drugą dwójkę)
5h/5h – wyjście na powierzchnię
w sumie 36h w jaskini.Plan czasowy drugiej dwójki:
4h/8h – dojście na biwak
2h/2h – rozłożenie biwaku
4h/4h – odpoczynek na biwaku
12h/15h – dojście na przodek, eksploracja, wyjście na biwak
6h/6h – wyjście na powierzchnię
Tomek Utkowski

2013-08-08, 20:46:30
Dziś po północy wróciły z eksploracji PE001 dwie dwójki: Tomek z Bułą i Olaf z Krychą. Wczoraj nad ranem zaś trójka donosząca rzeczy na biwak – Zbyszek, Oskar i Marta. Podczas akcji w jaskini na powierzchni burza i ulewa, więc w studniach mokro. Chłopakom udało się przemierzyć i zaporęczować kilka nowych odcinków. Jaskinia się nie kończy, więc jest co robić. W piątek kolejna akcja w PE001 – tym razem z przeniesionym biwakiem z -300 na ok -550 m. Marta Czech
2013-08-08, 17:27:30
Jutro kolejne akcje w PE001, póki co przygotowania do dymienia. Biwak będzie przeniesiony na około -500. Idzie Tomek z Bułą i Olaf z Maćkiem. Ja, Krycha i Adam jutro deporęczujemy Cembavieya-e, żeby nie zabrakło sprzętu. Pogoda się poprawiła. Pozdrawiamy! Kasia Wajda
2013-08-08, 14:39:59
Jutro kolejne akcje w PE001, póki co przygotowania do dymienia. Biwak będzie przeniesiony na około -500. Idzie Tomek z Bułą i Olaf z Maćkiem. Ja, Krycha i Adam jutro deporęczujemy Cembavieya-e, żeby nie zabrakło sprzętu. Pogoda się poprawiła. Pozdrawiamy! Kasia Wajda
2013-08-08, 10:39:50
Wróciła ekipa biwakowa (Buła, Krycha, Olaf, Tomala) wynosząc mokre śpiwory. Meander został „wydłużony” ze ślepą studnią. Kontynuacja meandrem nadal otwarta… Zbychu Grzela
2013-08-07, 10:51:50
No i udało się – Buła załatwił ze Zbychem, żeśmy na -300 w PE001 zeszli 🙂 Licząc dojście do bazy i przebieranie wszystko zajęło 12 godzin, ale wróciliśmy we trójkę przed godziną alarmową. W studniach woda zawsze kapała, albo leciała. Zaliczyliśmy nawet wychodzenie w wodospadzie (na ok. -250), który nie do końca dało się ominąć, więc wróciliśmy nad ranem cali przemoknięci. Pomimo tego było świetnie i wrażenie niezapomniane :). Potem okazało się, że w tym czasie na powierzchni burza i ulewa.
Biwak założony jest trochę w innym miejscu niż ostatnio, ale bardziej suchym i ciepłym. Ok 4:00 Tomek i Buła mieli wymienić Olafa i Krychę ba biwaku. Jeżeli będą perspektywy i starczy im sił, to wrócą na przodek po akcji Alofa i Krychy. Czekamy. Od rana pada.
Pozdrawiam. Marta Czech
2013-08-07, 10:30:47
Od wczoraj leje, wieje i mrozi. Dzięki Koniowej przepalance nie zamarzliśmy na bazie:). Tomek, Buła, Olaf i Krycha napierają w PE001. Pozostali wrócili nad ranem. Kasia Filipek
2013-08-07, 09:33:54
Wczoraj ruszył biwak na -300. Czekamy na wieści z przodka. Zbychu Grzela
2013-08-06, 21:01:50
U nas pada i mgła, jutro ma być lepiej, w jaskini 6 osób. Czekamy na nich, może jutro ktoś wyjdzie z informacją z przodka. Biwak się buduje, a reszta na bazie. Aga Bielawny
2013-08-05, 20:52:44
Starszyzna na bazie. Jutro do PE001 idzie sześć osób. Cztery na przodek, po dwóch, a dwójka zanosi rzeczy na biwak i wychodzi. Zakładamy płytki biwak i zobaczymy. Tomasz Utkowski
2013-08-04, 16:39:47
Wczoraj koło drugiej w nocy kolejne dwa auta dotarły szczęśliwie do Hiszpanii. Po nocy na plaży ruszamy do Cangas i dalej do chatki. Część osób planuje dzisiaj pierwszy transport – my zostajemy świętować urodziny Gosi w chatce samo zło, a jutro ruszamy z dwoma transportami. Bazy dzielnie strzeże prezes. Pozdrawiamy. PS Madzia auto daje radę ciśniemy do góry Kasia Wajda
2013-08-04, 15:38:26
Po obowiązkowej Confiterii, sidrze i zakupach Koniowóz ruszył z kopyta z Cangas na podbój chatki Armanda. Może się jakoś doczłapiemy Kasia Filipek
2013-08-03, 16:39:47
Początki działalności w jaskini Po wstępnym rekonesansie stwierdziliśmy, iż trzeba ubezpieczyć podejście pod otwór jaskini PE001. Na pierwszej akcji Buła i Olaf znaleźli otwór jaskini, zaporęczowali dojście i wstępne partie jaskini. Do dziury weszli przez wyższy otwór, tzw. mały. Powodem był ogromny nawis śniegu nad starym, dużym otworem. Udało im się zaporęczować część meandra. Dalsza część, dotychczas niepoznana musiała poczekać na kolejny dzień. Tego dnia (piętek) wyszliśmy dużą grupą na górę. Do jaskini weszliśmy w 6 osób w ramach rozruszania się. Pierwszy szedł Olaf z wiertarką. Powoli poruszaliśmy się w dół meandra. W pewnym momencie partie, do których doszliśmy wydały się znajome. Wypatrzyliśmy starą kotwę. Okazało się, że jesteśmy w studni zlotowej, tuż nad trawersem do okienka znajdującego się w pierwszej dużej studni, gdzie wisiały już liny. Zmieniliśmy trochę drogę dojścia tak by jak najmniej przebywać pod kapiącą wodą. Uzupełniliśmy także punkty na trawersie, co sprawiło, że dojście do okienka stało się bardzo wygodne. Po dołączeniu liny do istniejącej poręczówki zaczęliśmy wychodzić. Już na powierzchni urządziliśmy sobie zjazd po śniegu. Zabawa przednia, a droga w dół bardzo szybka. Przy zabawie kombinezony troszkę się oczyściły. W mglistej pogodzie zeszliśmy na bazę, by tam w miłej atmosferze posiedzieć w bazówce do późnych godzin nocnych. Wyprawowicze
2013-08-03, 12:43:36
Zlotówka w pe001 zaporęczowana ale drugim otworem. Dojście jest spoko. Dziś większość schodzi na dół na spotkanie z Armandem. Pogoda dopisuje. Chmury i słońce Tomasz Utkowski
2013-08-02, 20:27:25
PE połączone z małym otworem, choć niestety nad Studnią z Wantą. Dziś delikatny deszczyk. Z grup rekonesansowych relacje jeszcze nie spłynęły. Zbychu Grzela
2013-08-01, 23:57:25
Dziś odbyła się pierwsza oficjalna akcja jaskiniowa – łączenie małego wejścia z dużym w PE001. Wszystko poszło sprawnie. Ekipa liczna w składzie: Marta, Olaf, Tomek, Michał, Zbyszek i Oskar. Podejście przy otworze ośnieżone, ale dostęp swobodny – w wytopionej szczelinie przy ścianie. W samej jaskini miejscami mokro. Powrót we mgle. Kombinezony można było wyczyścić już w drodze do bazy zjeżdżając po śniegu. Marta
2013-08-01, 21:50:10
PE01 otwarta, dojście przez mały otwór – to po pierwszej akcji. Działalność rozpoczęta. Nie osiągnięto starych sznurków.Zbychu Grzela
2013-08-01, 11:09:00
Kolejne transporty na górze. Baza powoli powstaje, nowy namiot bazowy stoi na przebudowanym miejscu. Porządkujemy sprzęt. Słońce męczy niesamowicie. Jest dużo wody Tomasz Utkowski
2013-07-31, 22:59:53
Drugi dzień transportów za nami. Większość rzeczy wniesiona na bazę. Jeszcze jutro tylko kilku wyprawowiczów podejdzie i będzie wszystko, co potrzeba. Dziś postawiliśmy bazówkę. Nowa piękna bazówka z dorobionym, aluminiowym stelażem w zamian za oryginalny drewniany. Biorąc pod uwagę nową bazówkę, kierownik zarządził małą przebudowę miejsca pod ten namiot. Sprawna ekipa poradziła sobie z z kamiennymi „budowlami”. Efekt – robi wrażenie. Zyskaliśmy wiele przestrzeni, namiot wydaje się dużo większy.Przestrzeń powoli wypełnia się standardowym wyposażeniem bazy. Jest kuchenka, baniaki z wodą, jedzenie, ale także liny i wory jaskiniowe. Wyciągnęliśmy też sprzęt z depozytu. Wlaliśmy świeże paliwo i agregat odpalił bez problemu. Widać wnioski wyciągnięte z poprzedniego roku były słuszne. Nie warto wlewać paliwa, które stało przez cały rok. Jutro jeszcze będzie co robić. Zostało do zrobienia kilka rzeczy takich jak magazyn, prysznic i porządkowanie szpeju. Dodatkowo planujemy kolejny rekonesans okolic jaskini PE001, prawdopodobnie wraz z zaporęczowaniem drogi dojścia. Ciekawostką jest mysz znaleziona w jednej z beczek. Okazało się, że owa mysz zjadła kilka paczek makaronu, ryżu i uwaga – puszkę tuńczyka (wraz z puszką). Jeden z naszych kolegów mimo, iż jest fanem i entuzjastą pleśniowych myszy, nie dał się skusić na ten niecodzienny przysmak. Pozdrawiamy z Los Barastrosas. Wyprawa Picos de Europa 2013
2013-07-30, 21:23:27
Wróciliśmy z transportów. Dużo śniegu – miejsce na bazówkę chłopaki odkopują już dwa dni. Rekonesans otworów zrobiony, wygląda to optymistycznie, ale podejście raczej będzie w rakach. Tomasz Utkowski
2013-07-30, 14:12:25
Jesteśmy na bazie. Wszędzie mnóstwo śniegu: w lodówce, bazówie i prysznicu. Harcerze kopia już 2 dni. Dwie osoby poszły pod otwór. Czekamy na info. Aga Bielawny
2013-07-30, 10:23:27
Pierwsze transporty idą do góry. Jest straszna lampa, a plecaki niezmiennie ciężkie. Nie wiem czy trzy transporty wystarczą. Liczymy na to, że zejdą harcerze i nam pomogą. Tomasz Utkowski
2013-07-29, 21:12:25
Doszliśmy ze wszystkim do chatki. Chatka nas zatrzymała. Samochód wjechał bez wzrostu temperatury, ale musieliśmy odpalać z kabla jak autobus zajechał nam drogę. Pozdrowienia od szóstki. Zbychu Grzela
2013-07-29, 21:00:45
Transporty do chatki za nami. Każdy zrobił minimum trzy kursy i wszystko mamy już przy chatce. Dziś nie damy rady zrobić transportów na bazę, jednak jutro z samego rana ruszamy. Tomasz Utkowski
2013-07-29, 19:14:12
Cześć tu info z Picos. Wczoraj burza z gradem, dzisiaj na górze wszystko zasnute chmurami. Połowa bazówy odkopana i większość rzeczy wciągnięta z lodówki, do której prowadzi 5 metrowej wysokości komin śnieżny. Pozdrawiam. Buła
2013-07-29, 16:56:36
Stahoo za chwilę dołączy do wyprawowiczów w Picos, lecz zdołał jeszcze podesłać swój artykuł o Picos de Europa opublikowany w „Polish Caving 2009-2013” zachęcamy do lektury „Picos de Europa – El Cornion” Marek Stahoo Jędrzejczak
2013-07-29, 14:51:47
Mamy zrobione już 2 transporty (z żarciem i ze sprzętem), mamy też wykopaną jamę w śniegu taką na 4 osoby. Dzisiaj dokopaliśmy się przez 5 metrów śniegu do lodówki i walczymy z wyciąganiem rzeczy. Odkopywane jest też miejsce pod bazówkę. Śniegu jest strasznie dużo. Przez ten letni sezon już nie stopnieje. Ekipa ze Zbychem na czele wjeżdża już na górę na parking i może zrobi dzisiaj pierwszy transport. Cały tydzień ma być ciepło i słonecznie.
bazowka-snieg
Krycha
2013-07-29, 10:12:19
Pierwszy nocleg w Hiszpanii za nami. Po nocy na plaży pojechaliśmy do Ariondas na zakupy, jednak fiesta sprawiła, że wszystkie sklepy są zamknięte. Na szczęście kawiarnia była otwarta. Wypiliśmy kawę, zjedliśmy kanapkę i dalej w drogę. Licząc na otwarte sklepy wracamy do Ribadesella. Po zakupach jedziemy do Cangas. Tomek Utkowski
2013-07-28, 19:17:43
Wjechaliśmy do Hiszpanii. Wszystko dobrze. Dziś ze względu na czas planujemy nocleg gdzieś na plaży. Jutro zakupy i dopiero w góry. Pozdrawiamy. Tomasz Utkowski
2013-07-28, 15:23:38
Jesteśmy pod „Bordo” – trafiliśmy na święto wina. Dalsza podróż odroczona. Zbychu Grzela
2013-07-27, 23:30:16
Najnowsze informacje z bazówki. Sądzę, że zdjęcie wystarczy.
bazowka-small
2013-07-27, 13:25:06
Ruszyliśmy – teraz już górki Aga Bielawny
2013-07-27, 11:55:06
Pakowanie samochodów na wyjazd nie jest łatwe. Do tego całkiem sporo odwiedzających klubowiczów i znajomych. Wszyscy żegnają się i nastał czas na wspólną fotkę…
scw_picos_pozegnanie
Łukasz Kędzierski
2013-07-27, 09:37:06
Jesteśmy już w Cangas. Nie pada, ale chmury są nisko. Możliwe, że na górze jest słońce. Idziemy na kawę i pomyślimy co dalej.Krycha
2013-07-26, 17:26:06
Krychowóz po reście nad jeziorem niedaleko Troyes zmierza już do Cangas. Powinniśmy być na miejscu jutro rano. Krycha
2013-07-26, 16:52:18
Jutro wyrusza wyprawa 2013 Picos de Europa. W sobotę o godz. 10:00 rozpoczyna się pakowanie samochodów, ostatnie buziaczki na do widzenia i ekipa startuje w stronę „zimowego” picosowa… powodzenia. Łukasz Kędzierski

Picos 2012 – sprawozdanie dla PZA

Za nami kolejna, polsko-hiszpańska, przynajmniej z nazwy, wyprawa Speleoclubu Wrocław i S.E.S. C.E.V. z Walencji. Trzeba przyznać, że współpraca układa się z roku na rok coraz lepiej. Każda ze stron ma swoje określone zadania i udział w wyprawie. W tym roku po stronie polskiej były moce przerobowe, czyli ludzie i sprzęt, a po stronie hiszpańskiej…teren działania. Tak zorganizowana współpraca, ze względi na praktycznie zerowe możliwości konfliktu, może przetrwać lata. Mamy nadzieję, że tak będzie…

Przeczytaj całą relację autorstwa Marka Jędrzejczaka.