Speleokonfrontacje 2016

Jak się wygrywa Speleokonfrontacje. Poradnik.

  1. Motywacja

Najpierw napisali:

Speleokonfrontacje 2016 odbędą się w dniach 18-19-20 listopada. Rezerwujcie czas.
Jest to spotkanie grotołazów z całej Polski, połączone z prezentacją dokonań poszczególnych klubów – zazwyczaj filmy z wypraw. Jest też okazja posłuchać naszego klubowego zespołu Chałos w pełnym składzie, kupić sprzęt i odzież jaskiniową.

Może warto sklecić jakiś kursowy film na prezentację- czas do 10 minut. Co WY na to??

Ale zaraz potem dodali:

Ale jeśli film o XXV-leciu wypraw do Picos będzie tak dobry jak zapowiada B… to konkurencja będzie duża. A wiadomo jak się wygrywa Speleokonfrontacje 😉 A Picos to Picos… (Broń Boże nie chcę Was zniechęcać! Zróbcie zajebisty film i startujcie!)

Brzmiało jak rzucenie rękawicy. Ładna taka, to co będzie leżeć. Podnieśliśmy.

  1. Duuużo filmów + iskra z pomysłem

Dyski komputerów zatykają gigabajty filmików, które odkładane „na później” rzadko kiedy są z tych czarnych dziur wyciągane. Ale skoro się już podniosło rękawiczkę, to trzeba było zajrzeć do tej przestrzeni niczyjej (tzn. dyskowej) i zobaczyć, czy aby zgromadzone obrazki ruchome do czegoś się przydadzą. No coś tam ludzkiego było. Tylko jak to poukładać, żeby było trochę sensu i trochę logiki? By publika z nudów nie umarła, a klub nie musiał się wstydzić za „szczawiki”…

Przecież filmiki są albo pozbawione zupełnie głosu, albo brzmi on… no lepiej nie mówić (gdyby użyć zwrotu „z dna studni” obrazilibyśmy studnię).

I nagle pstryk! Zróbmy niemy film. Skoro niemy, to w ogóle w konwencji starego kina: sepia, filtry, muzyka od tapera, plansze z napisami. I gatunek komediowy (nikt nie musi wiedzieć, że to niekiedy śmiech przez łzy).

  1. Zgrany Gang

Brakowało rozbiegówki i zakończenia. Ale od czego jest cały kurs? Rzucone hasło – przyjdźcie i weźcie kombajny. No może wszystkich nie było, ale crème de la crème wystarczy. Klubowicze patrzą i pukają się ukradkiem w czoło, ale co to dla nas. Nie mówiąc już o tym, że tylko dwie osoby wiedziały, po co to wszystko jest 🙂

Zobaczcie rezultaty tej pracy (przyp. red.):

  1. Przedpremiera, czyli przekonać nieprzekonanych

Plan był taki, żeby była niespodzianka dla wszystkich, czyli projekcja dopiero na Speleokonfrontacjach. Ale zaraz pojawiają się wątpliwości – a jeśli to jest beznadziejne? a jeśli nie pasuje do konwencji? a jeśli lepiej się nie ośmieszać? No to robimy pokaz, ale tylko jeden. Kto był, ten widział, inni musieli poczekać.

I… uff ci, którzy oglądają, śmieją się, czyli jest ok, możemy wysyłać. Jeszcze tylko abstrakt w stylu filmu (był pomysł na bardziej hardcore’owy), jeszcze tylko making off (którego nikt nie widział) i ziuuuum. Poszło. Przyjęli, nawet napisali na wydarzeniu facebookowym, żeby innych zmotywować.

  1. Odstresowanko

Piątkowy wieczór w Podlesicach. Pogaduszki, popijanko, tańce. Ale oczywiście temat filmu się pojawia tu i tam. Esz, nie pozwalają zapomnieć. W nocy sen: puszczają na ekranie jakieś nudy, jakieś dziwolągi, wszyscy ziewają, a ja wstaję i ze łzami w oczach mówię, że to nie jest nasz film, bo nasz był śmieszny przecież. Brrrr.

Cóż może być lepszego na odstresowanko, niż wstać  skoro świt – mimo niesprzyjających warunków wewnętrznych i zewnętrznych – i pójść do dziury. Ach cóż to było za wyjście! 13 osób i jedna ukryta jaskinia. Stoimy w środku lasu i słyszymy, że to tu. Taaa tu – ciekawe gdzie. Wejście do jaskini Józefa maskuje kupka kamieni położona na paru deskach.

IMG_4156
Odwalamy to szybko i hop, hop (to znaczy kursowe: hooop, hooooooop, wolnaaaa, hop) do środka. Akurat na czas, bo zaczyna porządnie lać. Jaskinia jest wąska (ale bez przesady), ma nacieki (jeszcze ma), wszyscy się w niej mieścimy i nawet nie ma dużych tramwajów. Poręczujemy dwie niezależne studnie, które spotykają się na dole. Idziemy wszyscy razem najpierw w partie wschodnie – ale bez wchodzenia w miejsca, w których wieje grozą. Potem w zachodnie – tam też straszą luźne wanty. Robimy foty, jemy, pijemy. Niektórzy wychodzą szybciej, unikając tym samym szoku wiszenia. Reszta siedzi, dopinguje i trzyma kciuki. Na górze oglądamy – podobnie zamaskowane – wejścia do dwóch kolejnych dziur. W Rysiej (Rysia?) jest ekipa, więc już tam nie wejdziemy – maskujemy im wyjście, ot tak, dla zabawy. Na Jaskinię Spełnionych Marzeń przy tak licznej grupie nie mamy już czasu. Trzeba będzie tam przybyć innym razem. Pędzimy do Podlesic.

IMG_4139

  1. Pokaz

Stało się, puszczają nasze dziełko na wieeeelkim ekranie. Co prawda czołówka została wyciszona, a nasze serca zamarły, czy to aby nie awaria. Ale po chwili wszystko działa jak należy, chyba nikt się nie domyślił. Leci. Są śmiechy, są brawa. Ufff, stres odpuszcza. Potem chyba się odbywa jakieś nagabywanie, grożenie i szantażowanie, ale bez naszego udziału, więc nic o tym nie wiemy.

Po wszystkich filmach siedzenia nas trochę bolą, choć higieniczne przerwy na rozprostowanie kośćca wykorzystywaliśmy. Jest zabawa. Chałos daje czadu, potem pałeczkę przejmuje didżej. I tak do czwartej. Podobno.

IMG_4252

O drugiej, w pijackiej malignie, wymyślamy, że może by tak pójść do dziury. Dobrze, że nie mamy siły.

  1. Triumf

W niedzielne przedpołudnie zajmujemy pierwsze rzędy. Na stołach przed nami piętrzy się góra sprzętu wszelakiego – nagrody. Oj, żeby wstydu za dużo nie było, bo się ludzie bardziej i mniej znani znacząco uśmiechają. A publika wiadomo – nieprzewidywalna w gruncie rzeczy. Dobrze, że z tych pierwszych rzędów nie widać, że wszystkie miejsca siedzące są zajęte, a i trochę ludzi stoi z tyłu. Publika przyszła, bo z tego stosu nagród sporo jest do wylosowania.

Najpierw jury ogłasza swoje typy, czyli poważne, merytoryczne filmy o eksploracjach w jaskiniach dalekich oraz głębokich lub nietypowych. Zwycięzcy to wyjadacze, wiedzą jak się zachować, uścisnąć dłoń, uśmiech do aparatu. Profeska.

Potem ogłoszenie nagrody publiczności. Na trzecim nas nie ma, na drugim też nie… Nasze dziełko „Każdy kiedyś był kursantem” wygrywa, w liczbie oddanych głosów podobno deklasuje pozostałe prezentacje. Idę, gdzieś się chyba potykam, komuś nie ściskam dłoni (uścisk dłoni był, dowód na zdjęciu poniżej – przyp. red.), za to kurczowo trzymam pamiątkową kostkę (podobno w ubiegłym roku spadła i się rozwaliła). Gadam trzy po trzy przez mikrofon, jak na Oskarach co najmniej 😀 (Jestem zobowiązana zdementować błędne przekonanie Beti. Mówiła najlepiej ze wszystkich nagrodzonych. Zwięźle, wyraźnie i przede wszystkim na temat! – przyp. red.). Pamiętam, że dziękowałam klubowi, kursowi i Luźnemu, którego, nie wiem czemu, nie zabrałam na środeczek. Nagrodę wybieram taką, jak ustaliliśmy wcześniej – linę. Nazwiemy ją „Dar Kursu” i przekażemy do magazynu.

IMG_9993

Tekst: Beata Nawrotkiewicz
Zdjęcia: Adam Leksowski

Głosowanie w konkursie The Best Foto SCW

Czas na Waszą decyzję w konkursie The Best Foto SCW 2016! Zobaczcie jakie zdjęcia zakwalifikowały się do kolejnego etapu i w każdej kategorii wybierzcie to zdjęcie, które podoba Wam się najbardziej.

Dziękujemy za wybór zdjęć w I etapie uczniom Zespołu Szkół nr 3 w Kędzierzynie Koźlu pod opieką Agnieszki Majewskiej. Dziękujemy również wszystkim autorom którzy nadesłali swoje prace.

Głosowanie: https://goo.gl/forms/Bz9UcrUMrB2dsaYo2
Głosowanie trwa do 10.11.2016 r. (czwartek, godz. 19:00).
Ogłoszenie wyników nastąpi 16.11.2016 r. (środa, godz. 19:00).

14650777_1259698544052483_5549327612153696666_n

Picos 2016 – relacja sms

PICOS

Pamiętnik smsowy wyprawy Picos de Europa 2016

Chcesz wiedzieć co się dzieje w rejonie bazy na Los Barrastrosas? Zapraszamy do relacji na gorąco z wyprawy Picos de Europa 2016!

[27.08.2016, 13:15]
Francja nie chce się skończyć…
Marta M.
[25.08.2016, 10:49]
Ostatnia przed końcem wyprawy, mała jaskiniowa akcja eksploracyjna z Nikki w namierzonym przez Staha otworze 300m od bazy. Jaskinia kończy się ok. 30-metrową pochylnią z piargowiskiem. Tofik zdeporęczował już jaskinię G8, z której pobieraliśmy wodę, Marta M. ogarnia bazowe klamoty, a Kierownik wyprawy magazyn. Powoli kończymy nasze tegoroczne jaskiniowe zmagania. Jest co robić za rok. „Picos się nie kończy.” 😉
IMAG1411
Marta Cz.
[24.08.2016, 12:21]
Na dnie pięknej, mytej i suchej studni, do której dojechali Stahoo i Qń, wisi wielka, spektakularna, skalna „gilotyna”, która wydaje się być wyrokiem, że niżej ciąg boczny PE001 już „nie puści”. Natomiast powiew powietrza u góry studni aż prosi, by ową Studnię z Gilotyną przetrawersować. Qń’a (wraz z Agą i Gochą), jako specjalistę od hakówy, pożegnaliśmy w poniedziałek, więc za rok mamy o kolejny temat więcej 😉
 
Wczoraj ekipa w składzie Tofik i Marta Cz. skartowała Studnię z Gilotyną, która okazuje się mieć 111m głębokości. Zostało skartowane również 255m korytarza meandrującego w stronę studni. W sumie ponad 350m nowych ciągów jaskini PE001. Trwa emocjonujące zgrywanie danych do komputera i uzupełnianie szkiców jaskini. Tymczasem Cioci i Nikki wiszący śnieg uniemożliwił kartowanie Studni ze Śniegiem. Za to wysublimowane umiejętności kulinarne Cioci pozwoliły na przywitanie ekipy wracającej z PE001 pyszną bazową zupą.
Marta Cz.
[23.08.2016, 19:17]
Trwa ostatnia akcja w PE001. Kartowanie nowych ciągów. Studnia ze Śniegiem tak samo zaśnieżona jak wcześniej. Krowa przeżuła rękaw kombinezonu Staha. Mniej więcej trzy razy. Resztę udało się uratować. Kochane rogate potwory stratowały także basen. Dobrze, że mamy nowy :).
Marta M.
[21.08.2016, 21:19]
Qń i Stahoo pociągnęli wczoraj w PE001 na -300 w poziomie kolejne metry. Dojechali do ok. 100-metrowej suchej studni. Dziś w PE001 trzy ekipy: 1 eksplorująca i 2 kartujące. Studnia Pegaza w Cembie coraz bliżej…
 
Podczas eksploracji przodka na -300m w PE001 Nikki i ja zużyłyśmy kolejne 60-70m liny. Stahoo szacuje, że do Cemba Vieyi brakuje jeszcze ok. 100m.
IMAG1374
Marta Cz.
[20.08.2016, 11:04]
Wczoraj w 9 zeszliśmy z góry, poszwędaliśmy się po Cangas i pojechaliśmy nocować nad ocean. Teraz mijamy Santander i już tęsknimy za Picos… Do zobaczenia 🙂
Ida
[19.08.2016, 13:02]
„Wydaje mi się, że ta jaskinia to dożywocie.” – słowa Szuflady po czwartkowej, wraz z Qń’em, eksploracji PE001. Jaskinia otwiera się długą horyzontalną szczeliną w kierunku jaskini Cemba Vieya – na głębokości ok. 300m (jeszcze przed Mokrą 20’stką).
Marta Cz.
[18.08.2016, 15:54]
Udało się wynieść cały biwak po 12h akcji. Dzisiaj Tofik z Niki kartują Mokrą 20’stkę, a Qń z Szufladą działają na -250. Reszta odpoczywa na bazie lub spaceruje.
Ida
[18.08.2016, 11:46]
W środowe popołudnie, po 4 dobach w jaskini PE001, ekipa biwakowa wyszła na światło dzienne. Temat działań na przodku (jak i kilka innych) wciąż otwarty. Wiemy już, że jaskinia nie zamyka się na dotychczasowej głębokości.
IMAG1301
Marta Cz.
[17.08.2016, 17:56]
Przed szturmową akcją na przodku w PE001. Biwak -750m: Arek B., Ania K., Marta Cz. Transporty: Łukasz, Rafał, Hubert. Do zobaczenia ponownie na powierzchni!
IMAG1287
Marta Cz.
[17.08.2016, 12:18]
Ekipa retransportowa pozdrawia spod PE001 🙂
FOT197F
Ida
[16.08.2016, 12:49]
Wczoraj wieczorem była burza z gradem, ale wszystkie namioty całe. Ekipa w PE bezpiecznie przeczekała ewentualne skutki na dole. Teraz działają na przodku. Na bazie mały bunt, bo kierownik chce niektórych zajechać. Znowu lampa. Chatka wciągnęła pozostałe pół składu… Czekamy aż dotrą.
Ida
[15.08.2016, 22:39]
Kontakt z biwakiem. Wszystko dobrze.
Zbyszek
[15.08.2016, 12:50]
Pobiłam wczoraj swoje 3 rekordy: głębokości (-550), długości akcji (19,5h), niespania (40h). Newralgiczne partie PE001 skartowane! I pomimo zarzekania się w dziurze, że już nigdy tam nie wrócę, bo jest prze***ane, pewnie jeszcze w tym tygodniu zejdę na transport z biwaku 😉 bo w sumie to mi się podobało 😀 A Hiperturbina jest mega! Dzisiaj zamiast resetu – Studnia ze Śniegiem z Szuflim i Rafałem.
Ida
[14.08.2016, 19:41]
Nastąpiło połączenie z ekipą z biwaku. Startują z 1 biwaku (-550) na dno czyli przodek. Następny kontakt 6’30.
Zbyszek

[14.08.2016, 18:12]
Na bazę dotarła Agniecha i Qń, ku zdziwieniu obozowiczów. Oczekujemy przy Nicoli na połączenie się z biwakiem.
Zbyszek

[13.08.2016, 12:57]
Dziś wielki dzień PE001. Marta, Ania i Arek idą na biwak i będą działać na przodku. Łukasz, Rafał i Hubert transportują zaopatrzenie biwaku. Ciotka, Tofik i ja idziemy kartować na ok. -550 w górę. Pozostali pilnują bazy (krowy przyszły!) i dyżurują przy Nikoli. Pogoda nadal słoneczna i coraz mniej wody…
Ida
[12.08.2016, 22:27]
Dziś eksploracja Studni ze Śniegiem (zwaną „Jaskinią dla Koneserów”) zakończona walką z ciasnym meandrem, który jeszcze kilka centymetrów warto rozkuć, żeby zobaczyć, co dalej. Szacun dla Frediego, który w ciasnotach i lodzie pociągnął tam ok. 200m liny. Wciąż liczymy, że jaskinia w końcu się „otworzy”. Wiadomość od Idy: „Mission complete”.
IMAG1268
Marta Cz.
[12.08.2016, 20:35]
Pierwszy powrotny samochód wjechał właśnie do Polski. Już tęsknimy za jaskiniami, widokami, bimbo, parówkami i ciężką pracą. No i trzymamy kciuki za tych którzy kontynuują nasze działania! 🙂
Radek
[11.08.2016, 21:49]
Po wielce pracowitym wczorajszym dniu na bazie, dziś przypadła nam (Łukasz, Rafał i ja) ogromnie ważna misja: Misja „Paliwo” w Cangas. Połączyliśmy ją z zadaniami „Gaz”, „Zakupy”, „Basen” i „Manu del dia”. Niestety w chatce czychało „Wino”, więc misja dobiegnie końca dopiero jutro…
Ida
[11.08.2016, 21:15]
Rekonesans przed decydującym starciem na przodku. Wyjście do PE001 (a przy okazji trawers międzyotworowy).
IMAG1226
Po wyjściu z PE001. Jaskinia zrobiła duże wrażenie na naszych Gościach z WKTJ-tu i SW 😉IMAG1232
Marta Cz.
[10.08.2016, 18:11]
Gotowi do zejścia. Dzisiaj sidra w Cangas, jutro ruszamy w stronę domu.
IMAG4626
Ola R.
[10.08.2016, 14:18]
Łukasz, Ania i Hubert poszli na przodek w górne partie PE001. Szuflada, Fredi i Radek działają na ścianach Santa Marii. Za chwilę dołączy do nich także kierownik wyprawy – Stahoo. Mamy podejrzenia co do lokalizacji górnego otworu i planujemy je zweryfikować. Niestety nie wszyscy będą w tych działaniach uczestniczyć. Część z nas jest w ferworze pakowania. Dzisiaj schodzimy na dół. Żegnamy się z wyprawą i bardzo żałujemy, że nie możemy zostać dłużej.
Ola R.

[09.08.2016, 17:52]
Studnia ze Śniegiem wciąż „puszcza”. „Powstrzymał nas tylko brak lin.” (Fredi)

IMAG1185

Marta Cz.

[09.08.2016, 12:49]
Słowo „łomżing” zyskało nowy wymiar (autor pojęcia w nowym wymiarze: Szufli). Łomżing – taszczenie na bazę wielkiego fazowego łoma przez dwie niewielkie niewiasty. Doskonale ćwiczy bicepsy, jak również pozostałe mięśnie rąk. Zwraca uwagę i zaciekawienie przechodniów, może czynić wiele hałasu – mniej lub bardziej spodziewanego. Pionierki nowego sportu: Ania R. i niejaka Marta Cz. 😉
Marta Cz.

[08.08.2016, 18:34]
Trwają kolejne transporty sprzętu i żywności na bazę. „Mój rączy rumak” znowu na mnie czekał 😉
IMAG1172_BURST002_COVER
Marta Cz.

[08.08.2016, 17:44]
Kolejne osoby z „trzeciej ekipy” docierają z transportami do bazy. Picos zachwyca!
Łukasz

[08.08.2016, 13:40]
Kolejny dzień na przodku PE001. Zapał nie opada.

IMAG4566

Ola R.

[07.08.2016, 14:24]
„Drużyna Batmana” (Tofik, Łukasz, Hubert, Ania R. i Marta Cz.) lotem błyskawicy dotarła do Cangas (jeszcze przed południem). Czyste, błękitne, niedzielne niebo już z miasteczka pozwala podziwiać z detalami górzysty horyzont. Jak na dzień wolny od pracy przystało, dziś tylko wjazd na parking i nocleg w chatce Armanda. Od jutra ciężka praca, której rosły wół juczny by się nie powstydził 😉
Marta Cz.
[07.08.2016, 08:11]
Trzecia ekipa właśnie przekroczyła granice Hiszpanii. Piękny słoneczny poranek i wyśmienite nastroje!
Łukasz

[06.08.2016, 13:14]
Wakacje w Hiszpanii spędzamy kopiąc Studnię ze Śniegiem. Mario i Seba poszli na przodek w górne partie PE001. Zbyszek z Radkiem poręczują zlotówkę PE001. Fredi i Nina szukają w ścianie Santa Marii dających nadzieję szparek.

IMAG4513 IMAG4520

Ola R.

[06.08.2016, 10:28]
Tofik: Ruszyliśmy!
Marta: Łukasz, a Ty co powiesz?
Łukasz: To poważne pytanie…
Hubert: A ja już zrobiłem i wysłałem zdjęcie bagażnika!
Ania: Ma ktoś długopis i kawałek papieru? Zrobię listę, żeby wiedzieć, co mam kupić na miejscu.
Ruszyliśmy. …i tylko Batman milczy 😉

IMAG1148

Marta Cz.

[06.08.2016, 09:40]
3 ekipa ruszyła.

0_1

Hubert

[05.08.2016, 14:07]
Za chwilę wchodzimy z Sebą na kolejną akcję na przodku w górnych partiach PE001.
IMAG4500
Ola R.
[05.08.2016, 13:20]
Od rana słońce, więc możemy wysuszyć rzeczy. Fredi z Radkiem zeszli do chatki zrobić transport. Zbychu i Nina ruszyli na Santa Marie zaporęczować zjazd do okienek. Ola i Seba kontynuują eksplorację górnych partii PE001. Po południu Robaczek i ja idziemy na drugą zmianę do PE. Ciotka pilnuje bazy.
Ida
[04.08.2016, 15:53]
Dzisiaj Fredi i Mariusz poszli dłubać dalej w górnych partiach PE001. Za nimi Ciotka i Ida kartować. Zbyszek, Nina i Radek mieli działać na Santa Marii, ale pogoda im to chwilowo uniemożliwia. Pochmurno i co chwila pada. Czekamy w bazówce na najmniejsze przejaśnienie i z każdym promieniem słońca wyłaniamy się by działać bazowo.
Ola R.
[03.08.2016, 18:35]
Ekipa w PE001 idzie w górę, kolejna ekipa w Studni ze śniegiem próbuje odkorkować wlot, a my z Ciocią skalibrowałyśmy w końcu disto (akceptowalnie). Ciepłe jedzenie czeka na wszystkich zmarzniętych i zmordowanych. A ja… JESTEM GEKONEM!
Nina

[03.08.2016, 11:59]
Zbychowi i mi znudziły się góry, więc pojechaliśmy wczoraj przespać się nad oceanem.
Ida

[02.08.2016, 21:32]
Obie ekipy szczęśliwie wróciły do bazy. Studnia ze śniegiem zasypana na głębokości ok 15m, jutro wracają kopać. W PE001 udało się urobić ze 3m, jutro wracamy.
Seba
[02.08.2016, 11:37]
Dzisiaj podzieliliśmy się na 3 ekipy.
Zbyszek, Nina, Ida i Radek idą zaporęczować Studnię ze Śniegiem.
Ja, Mariusz i Seba idziemy w górne partie PE001.
Ciotka i Fredi zostają na bazie. Planują zbierać wodę, zorganizować magazyn i skalibrować DistoX’y.
 
[13:43]
Za chwilę wchodzimy do PE001. Jak widać na zdjęciu śniegu mało.
IMAG4491
Ola R.
[01.08.2016, 22:37]
Okazało się, że ofiary chatki wcale nie były jej zdobyczą. Szybko zebrali się z łóżek i zrobili transport na bazę. Po transportach odwiedziliśmy depozyt w G1, założyliśmy wodociąg w G8 oraz parę udogodnień bazowych, zebraliśmy wodę z rozłożonych baniaków, podłączyliśmy agregat i zrobiliśmy rekonesans powierzchniowy kilku otworów. Już snujemy plany na jutro.
Ola R.
[01.08.2016, 16:43]
Trzeci transport ogarnięty. Nareszcie 🙂 Na bazie lampa. W końcu można wszystko posuszyć.
mms_img-1381723308
Seba
[01.08.2016, 12:31]
Wczoraj spotkaliśmy drugą ekipę w chatce samo zło. Ofiary „tylko” dwie, jeszcze zalegają w łóżkach. Reszta koło 11 wyruszyła do góry. Obwieszeni jak wielbłądy krok za krokiem zbliżamy się do bazy.
IMAG4485
Ola R.

[31.07.2016, 17:41]
Właśnie robimy 3 transport do chatki i można powiedzieć, że jesteśmy na miejscu 😉
Radek

[31.07.2016, 13:33]
Menu del dia za nami, ruszamy w kierunku chatki.

IMG_20160731_133010546
Radek

[31.07.2016, 10:37]
Hola! Siedzimy w Confiterii, pijemy kawkę i zbieramy siły. Wczoraj nocowaliśmy u Armanda i zaliczyliśmy ostatnią kąpiel 😉 Nadal pada 🙁 ale podobno jutro ma przestać… Jednym słowem pogoda barowa, więc dzisiaj tylko transporty do chatki i aklimatyzacja 😛
Ida

[30.07.2016, 23:31]
Siedzimy w knajpie z Armandem. Jest dobrze 🙂
Najedzony Fredi
[30.07.2016, 14:43]
1818km, nie stoimy w korku, bo zjechaliśmy z autostrady. Omijamy też Bordeux. Fredi jest głodny.
 
[18:34]
2118km Viva Espana. Estamos en Espana.
Zbyszek
[30.07.2016, 11:11]
Wczoraj późnym wieczorem dotarliśmy na bazę. Wody brak, jest trochę śniegu powyżej bazy jak na załączonym obrazku. Dzisiaj Mariusz, Seba i Ciotka poszli po drugi transport. Ja i Nina szykujemy bazę i szukamy wody. Krowy na bazie są, więc i wodę gdzieś znajdziemy.
IMAG4481
Ola R.
[30.02016, 09:59]
Bouchon! Czyli czarna d*** i kolejny korek. Ledwo 500km po Francji a już mamy dość ciągłego stania…
Ida
[29.07.2016, 20:05]
117km, pierwszy sukces, Ida na rozjeździe autostrad nie pojechała na Berlin. Ach ta Ida.
172km granica i ostatnie promyki słońca.
177,6km korek w stronę Polski skończył się. Sprawdzają przy wjeździe.
Zbyszek

[29.07.2016, 18:39]
Ekipa w składzie: Ida, Fredi, Radek i ja Zbyszek ruszyła po 2 godzinnym oczekiwaniu na Frediego. Było pożegnalne „żegnam Was alleluja” od Aliny, Agniechy i Staha. I tyle na razie.
Zbyszek

[29.07.2016, 17:03]
Pierwszy transport rozpoczęty.

IMAG4480

Ola R.

[29.07.2016, 10:56]
Po szybkim śniadaniu nad oceanem, trafiliśmy do Cangas. Miasto jeszcze uśpione, bez charakterystycznego tłumu turystów. Bez problemu zrobiliśmy wszystkie strategiczne zakupy. Nasz super Skalnikowóz pęka w szwach. Jeszcze tylko kawa w ulubionej Cofiterii jako ostatni łyk cywilizacji i zasuwamy na górę.
W Cangas pogoda idealna na transporty, oby też tak było w górach.
 Mario JoSS

[29.07.2016, 10:10]
Najlepsza kawa w Hiszpanii tylko w naszej confiterii. Nabieramy energii na cały dzień. Tymczasem udało się nam zdobyć butlę z gazem i baniaki na wodę. Język rysunkowy jest uniwersalny.
Ciotka

[29.07.2016, 07:56]
Wszyscy jeszcze śpią, a na dziś ambitny plan wejścia na górę. Przed nami szybkie zakupy i ruszamy. Pogoda na razie sprzyjająca.
Seba

Zdjęcie użytkownika Picos de Europa.
[28.07.2016, 19:13]
Smażymy nasze zmęczone dupki na plaży. Jutro ruszamy na podbój Cangas.
IMAG4470
Ola R.

[28.07.2016, 13:10]
Właśnie przekroczyliśmy granicę Francja – Hiszpania. Kolana i 4 litery bolą niemiłosiernie, a kręgosłup pęka. Pociesza nas jedynie fakt, że „już niedaleko”.
Ola R.

[28.07.2016]
Gdzieś we Francji. Ekipa trochę zmęczona ale jeszcze humory dopisują. Nina walczy z herbatą z automatu. Niestety była to nierówna walka 🙂 do celu 9 godzin.

mms_img1361164631   mms_img1089148631
Seba

[27.07.2016, 16:27]
I oto jest. Pierwszy postój techniczny. Pasy mocujące bagażnik dachowy brzęczą, więc trzeba założyć inaczej. Dziewczyny kibicują, panowie pracują.
IMG_8649

Ciotka

[27.07.2016, 15:35]
Wyprawa oficjalnie ruszyła. Pierwsza piątka w drodze. Zguba dnia: dowód rejestracyjny, na szczęście nie naszego auta.

received_10153740594141404

20160727_145046

Pozdrawiamy – Skalnikoauto

[26.07.2016, 11:53]
Relację SMS-ową czas zacząć.
Jutro wyjazd, jeszcze niespakowani na 100%, bo tu do załatwienia jeszcze to, jeszcze tamto. Jak zwykle przed wyjazdem pojawiają się nowe sprawy.
Mimo nie tak dawnego spotkania przedwyprawowego (ostatniego), dostajemy email od kierownika wyprawy. Jasny i rzeczowy plan na pierwsze dni udowadnia, że nie będą to „wczasy pod gruszą”.

Do zrobienia jest dużo i wszystko jest bardzo ważne. Oby tylko siły i kondycja były wystarczające, sklepy w Hiszpanii pełne, a ludzie pomocni.
Już nie możemy się doczekać wyjazdu, a tu jeszcze trochę trzeba być w pracy.
Mario JoSS

Konkurs fotograficzny „The Best Foto SCW”

Drodzy Klubowicze i Sympatycy Speleoclubu Wrocław.

Ponad 25 lat istnienia naszego Klubu to wiele cennych chwil, z których niemało zostało utrwalonych przez wprawne oko niejednego fotografa. Każde wspomnienie zaklęte w kadrze to niepowtarzalna historia, którą na nowo warto przedstawić. Wspólne wspomnienia łączą ludzi…

Jako pretekst do ,,odkurzenia” tych, być może zapomnianych już, obrazów proponujemy Wam udział w pierwszym w historii Speleoclubu Wrocław klubowym konkursie fotograficznym ,,The Best Foto SCW”. Szczegóły na plakacie oraz w regulaminie, które załączamy. Mamy nadzieję, że pomysł będzie cieszył się powodzeniem. Nagrody też są przewidziane 😉

Zarząd Speleoclubu Wrocław

SCW_konkurs_foto1990-2016 (1)