W dniach 11-12 lipca 2015 roku członkowie naszego klubu (Aleksandra Robak, Mariusz Robak oraz Grzegorz Lubelczyk) wspomagali Stowarzyszenie Kulturalno-Edukacyjne Pasikonik przy realizacji dwudniowych zabaw linowych dla dzieci pod hasłem „Sport to nie tylko piłka”.
10 lipca popołudniu dojechaliśmy do wsi Kocina w gminie Sośnie (woj. wielkopolskie). Od razu poszliśmy rozejrzeć się po okolicy. Zaplanowaliśmy rozmieszczenie wszystkich planowanych zabaw. 11 lipca wczesnym rankiem udaliśmy się na montowanie uciech linowych dla dzieci.
Zorganizowaliśmy tyrolkę, most linowy, slackline oraz pajęczynę.
Największą popularnością cieszyła się tyrolka. Większość dzieci nie miało najmniejszych problemów z pokonaniem strachu związanego z wysokością. Cierpliwość i dokładne tłumaczenie wszystkiego przez Mariusza, sprawiała cuda nawet u tych mniej pewnych zjazdu dzieci. Wszyscy wracali z wielkim uśmiechem na twarzy i hasłem na ustach: „ja chcę jeszcze raz”.
![]() |
![]() |
Najwięcej śmiechu i radości przynosił slackline. Dzieciaki chętnie próbowały swoich sił i ćwiczyły swój zmysł równowagi. Każdy upadek na materac dodawał motywacji do kolejnego podejścia.
Pozostałe atrakcje, czyli pajęczyna i most linowy, także bardzo podobały się uczestnikom półkolonii.
![]() |
![]() |
Drugiego dnia, wcześnie rano, wyruszyliśmy autokarem z Kociny w Sokoliki. W czasie podróży nie obyło się bez wcinannia chipsów i słodychy oraz oczywiście związanych z nimi przebojów żołądkowych. Dojechaliśmy cało na miejsce i podzieliliśmy się na 2 grupy. Pierwsza poszła na długą wycieczkę po okolicy, a my ruszyliśmy w stronę Sokolika.
Mariusz i Gzej od razu przystąpili do montażu dwóch planowanych na dzień dzisiejszy atrakcji: trasy wspinaczkowej oraz stanowiska do zjazdu. W tym czasie ja przybliżałam dzieciom technikę wspinaczki, opowiedziałam o sprzęcie używanym w czasie uprawiania tego sportu oraz ubrałam naszych małych amatorów sporów ekstremalnych.
Wspinaczka była dla niektórych dzieci wielkim wyzwaniem, a dla innych zupełną „pestką”. Każdy jednak był zadowolony z tego, co udało mi się pokonać. W trakcie naszych zabaw, na Sokoliku pojawili się także Kasia i Maciek Wajda, którzy wsparli nas swoją pomocą.
![]() |
![]() |
Zjazd linowy obsługiwał Gzej. Przy tym zadaniu było już dużo więcej strachu niż przy wspinaczce. Nie każdy zdecydował się na zjazd, jednak Ci którym udało się pokonać strach, byli z siebie bardzo dumni.
Za każdą pokonaną przeszkodę linową, dzieciaki dostawały na imiennym dyplomie pieczątkę z literą, które wspólnie utworzyły hasło: CZEKAN. Zagadką dla dzieci było odgadnięcie co to hasło oznacza.
Usłyszeliśmy:
„Może coś od czekania?”
„Ale na co my czekamy?”
„To jakieś zwierzę? Jak Tukan?”
Z małymi podpowiedziami, w końcu udało się odgadnąć hasło. Dzieciaki wróciły do domów przepełnieni wrażeniami i przekonani, że „sport to nie tylko piłka”!
Tekst: Aleksandra Robak
Zdjęcia: Aleksandra Robak, Katarzyna Wajda









