Klubowy kurs kartowania – 11-12.06.2016

Czy słyszeliście, że kartowanie jest nudne, żmudne, zawsze źle zrobione i tylko człowiek wymarznie w tej jaskini, na koniec wychodzi z zabazgranym zeszytem, oczami prześwietlonymi od lasera, a jaskinia i tak nie jest zorientowana w stosunku do Afryki ? Więc to wszystko prawda.

13392003_10208584140776449_5707173653986263438_o

Dlatego w SCW zorganizowane zostało szkolenie z kartowania, teoretyczne i praktyczne. Głównym motywatorem tego szkolenia jest oczywiście coroczny wyjazd na Picos de Europa. Wszystko, co wymieniłam w pierwszym zdaniu nie może się zadziać na wyprawie, zwłaszcza, że plany na ten rok są ambitne i mocno związanie ze sporządzeniem porządnej dokumentacji jaskiniowej tego obszaru.

13416756_10208584146856601_20121373199118592_o

A teraz kilka suchych faktów:

  1. Szkolenie teoretyczne nr 1. Czas trwania: 4h, ilość zainstalowanego oprogramowania: 3 szt, ilość uczestników: 8 szt, ilość przekazanych informacji: ogrom, myśli w głowie: „WTF?!”, „Jeszcze się tyle muszę nauczyć…”, „Jakim cudem istnieje więcej niż jedna północ?!”, „To w końcu układ czy upad?!”
  2. Szkolenie praktyczne. Czas trwania: cała sobota, 11.06.2016, miejsce: Jaskinia Radochowska, zorientowanie w stosunku do Afryki: Współrzędne na elipsoidzie WGS84 naszego punktu na powierzchni z odbiornika turystycznego Garmin GPSMAP64st (GPS+EGNOS+GLONASS) z anteną zewnętrzną:(długość i szerokość geograficzna w częściach dziesiętnych stopni):50,35867, 16,81803, 443 m n.p.m. UTM 33 U: 0629317 m, 5580090 m, 443 m n.p.m., sprzęt używany podczas kartowania: DistoX stare (jak to się zacina!!) i nowe, PDA, cave sniper (jak to się długo klika w ten jeden guzik); ilość i skład zespołów kartujących: zespół 1: Kamila, Marta M, Radek; zespół 2: Magda, Marta Cz, Nina; ekspert krążący między zespołami i naprawiający sprzęt swoim informatycznym spojrzeniem: Tofik,  wyniki kalibracji: 0,21 + 0,39 (pierwszy wynik osiągnięty przez zespół nr 2 był nie do przyjęcia i wynosił 1,02); ilość pętli wykonanych: 1, ilość pętli zamkniętych: 0, ilość rozdanych magnesów „Dzielna Dziewczyna” w ramach pochwałki: 2, pochwałka dla prowadzącego: magnes na lodówkę z nietoperzem i napisem „Jestem zwycięzcą!”
  3. Szkolenie teoretyczne nr 2. Czas trwania: 2h 15 min, ilość doinstalowanego oprogramowania: 1 szt, ilość uczestników: 4 szt + fotograf Adam, użyte programy: Walls + konwerter danych Tofika, ilość powstałych planów ostrzelanej w poprzedni weekend jaskini Radochowskiej: tyle ile uczestników, dane użyte pochodziły z: DistoX + PDA, ilość ciągów głównych: oczywiście 1, bo byliśmy wszyscy w tej samej jaskini, ilość ciągów bocznych ujętych na planie: 4 albo 5 (kronikarz jest nieprecyzyjny, a pamięć zawodna).
  4. Szkolenie teoretyczne 3 + 4 : w planach, realizacja w nadchodzących tygodniach.
  5. Szkolenie praktyczne nr 2: zaplanowane na 23-24.07.2016. Miejsce: to samo.

U samego wejścia do jaskini Radochowskiej znajduje się zadaszona wiata z grillem, codziennie przychodzi tam wielu turystów (określenie „wielu” jest nieprecyzyjne, ale dostęp do danych statystycznych z tego zakresu jest aktualnie niemożliwy). Jedną z dodatlowych atrakcji są pokazy ptaków drapieżnych, prowadzone przez pasjonatów z „Pod Skrzykłami”.

W nocy z soboty na niedzielę 4 osoby testowały nowy namiot wyprawowy, śpiąc w Sali Gotyckiej jaskini. Wynik testu: pozytywny.

13422319_10208584148096632_6244169250052989233_o

Czy kartowanie naprawdę jest takie nudne? Trochę tak, ale zdarzają się urozmaicenia: wycieczka czeskich strażaków w pełnym umundurowaniu, sztuk 14.

Czego i Wam życzę

Tekst: Nina Sołtysek
Zdjęcia: Adam Leksowski

Majówka w Raju 2016

“Do zobaczenia w raju!”

Tymi słowami zaczęła się wyprawa klubowiczów Speleoclubu Wrocław na tegoroczną majówkę. Odbyła się ona na Słowacji i wzięły w niej udział w sumie 24 osoby. Dzięki determinacji Agi Majewskiej, zamiast namiotów, mieliśmy do swojej dyspozycji domek w Hrabusicach. Warto podkreślić że było z niego blisko i do pysznej lokalnej knajpki, gdzie każda pozycja w menu wywoływała entuzjazm, i do wspomnianego już Słowackiego Raju.

Motorem do wyprawy było zwiedzanie ze słowackimi grotołazami ze Speleoklubu „Slovenský raj” Jaskini Strateńskiej, będącej częścią strateńskiego systemu jaskiń. Znajduje się ona w pobliżu miejscowości Stratena, ok. 35 km na południe od Popradu. Inne jaskinie w tym systemie to m.in. Dobszyńska Jaskinia Lodowa i Jaskinia Duca, udostępnione dla zwiedzających. Jaskinia Stratena nie jest udostępniona dla wszystkich turystów, choć bywa w niej wielu grotołazów. Dla naszego klubu  jaskinia kłódkę na co dzień zabezpieczająca metalowe drzwi została otwarta i mogliśmy zacząć wycieczkę wgłąb ziemi.

IMAG3364

Podczas zwiedzania dowiedzieliśmy się, że jaskinia ma 26 km długości, rozbudowany system korytarzy i olbrzymią różnorodność jeśli chodzi o zjawiska krasowe. Piony oporęczowane są tam drabinami. Mieliśmy okazję zobaczyć stalaktyty, stalagmity, gnaty, las postaci w Bajkowej Sali powstałych z nacieków, a także wiele olbrzymich komnat, niespotykanych w polskiej części Tatr. Szlak wyznaczony jest traserami, Słowacy w ten sposób dbają by entuzjaści jaskiń nie zniszczyli swoją wszędobylskością szaty naciekowej. Średnia temperatura w jaskini to 5 C, ale nieznacznie spada w miarę zbliżania się do części położonej bliżej partii lodowej, w północnej części masywu Duc. Jaskinia w dalszym ciągu jest eksplorowana, a Słowacy wspominali także o połączeniu z Dobszyńska Jaskinia Lodowa jednym z korytarzy. Gdyby klubowicze z SCW mieli ochotę powiercić i pokopać w Stratenie, to jesteśmy mile widziani, aby pomóc Słowakom.

Po przecioraniu przez Strateną, odpoczęliśmy przy piwku w lokalnej knajpce. Niestety, zdjęć nie robiliśmy, choć dzięki obecności Agi z kamerą, na pewno kiedyś trafi nam w ręce krótka relacja filmowa z tego miejsca.

Pozostałe dni klubowicze spędzali wędrując szlakami Słowackiego Raju, do którego mieliśmy rzut beretem. Z miejscowości Hrabusice, w której mieszkaliśmy, należało przejść przez pole na skróty, aby już po ok 20 minutach być na początku szlaku. Do wyboru było wiele tras, więc też każdy wybierał co mu bardziej odpowiadało. Gdyby tak zsumować to pewnie złaziliśmy większą część Raju, włączając Przełom Hornadu, trasę wzdłuż potoku Sucha Bela, taras widokowy Tomášovský výhľad w okolicy Spiskich Tomaszowic, a takze kilka dróg wspinaczkowych u jego podnóży. Odwiedzieliśmy Klasztorisko (ruiny zamku kartuzów), gdzie piwo było tańsze od wody <sic!>. Humorów poprawiać nie trzeba było, ale gdyby się tak akurat zdarzyło to widok Tatr od strony słowackiej podnosił na duchu każdego. Był też plan na spływ kajakowy (ale okazał się za daleko, ceny wysokie a chętnych brak) i termy, ale nie można mieć wszystkiego na raz, a doba ma tylko 24 h.

6

Wieczorami wszyscy snuli opowieści starych grotołazów, ale co się zdarzyło w Vegas, zostaje w Vegas.

Szkoda było zostawiać za sobą Tatry, gdy wszyscy klubowicze szykowali się do powrotu. Koniec długiego weekendu zmuszał do kreatywności w unikaniu korków, więc i strategii powrotu było wiele. Zakup lokalnych piw, cofoli i lentilek na drogę odbywał się oczywiście w Tesco. I właśnie spod Tesco w Popradzie widok na Tatry jest najpiękniejszy, na zakończenie udanego wyjazdu. Czego i Wam życzę!

Tekst: Nina Sołtysek
Zdjęcia: Agnieszka Majewska, Aleksandra Robak, Łukasz Tatoń

Szczelina Wojcieszowska – 23.04.2016

W dniu 23 kwietnia 2016 roku odbyła się zorganizowana przez nasz Klub akcja jaskiniowa do Szczeliny Wojcieszowskiej, w której udział wzięli: Ida Chojnacka, Emila Marcjasz, Łukasz Tatoń, Tomasz Mosiołek i Paweł Mosiołek ze Speleoclubu Wrocław oraz Wiesław Bąkowski i Tomasz Bąkowski ze Speleoklubu „Bobry” Żagań.

1 2

Szczelina Wojcieszowska jest jaskinią położoną w górze Połom w Wojcieszowie, w Górach Kaczawskich na Dolnym Śląsku. Wejście do jaskini znajduje się na wysokości 560 m.n.p.m. w ścianie czynnej kopalni wapienia. Pod względem budowy geologicznej jest to jaskinia typu krasowego, rozwinięta poziomo, o deniwelacji 112,6 m i długości 440 m. Szczelina Wojcieszowska, obok innych jaskiń Góry Połom, należy do najważniejszych dolnośląskich siedlisk nietoperzy, w tym gatunków zagrożonych wyginięciem.

3 4

Z uwagi na hibernujące w jaskini nietoperze, eksploracja Szczeliny Wojcieszowskiej możliwa jest od połowy kwietnia do października po uzyskaniu zezwolenia dyrekcji kopalni, na terenie której wciąż prowadzona jest działalność wydobywcza. Po kilkunastodniowych staraniach, dzięki uprzejmości i pomocy władz Speleoklubu „Bobry” Żagań, otrzymaliśmy zezwolenie na wejście w dniu 23.04.2016 roku do jaskini. Akcję poprzedziło obowiązkowe szkolenie z zasad bezpieczeństwa, obowiązujących na terenie kopalni.

5 6

Następnie udaliśmy się nad wejście do jaskini, które stanowi wąska szczelina w ścianie kamieniołomu. Dojście do otworu oraz partie właściwe jaskini zaporęczowała Ida oraz Łukasz. Sam zjazd po ścianie czynnego kamieniołomu i towarzyszący hałas oraz widok pracujących w dole maszyn, budził niepokój potęgowany osuwającym się rumoszem skalnym.

7 8

Początkowe partie to szczelinowe ciasnoty, które należy wyspinać, przetrawersować, a następnie zjechać do zacisku prowadzącego do obszerniejszych partii. Zaporęczowanie i pokonanie ciasnot wymagało dużego wysiłku oraz opanowania leków związanych z brakiem przestrzeni i możliwości złapania oddechu. Nieustannie ktoś albo wór ze sprzętem klinował się w szczelinie, która zwężała się ku dołowi. Granica osiągnięcia stanu paniki realnie rysowała się w naszych umysłach, a uczucie niepokoju potęgowała świadomość konieczności powrotu i ponownej walki z siłą napierających skał.

9 10 11

Jeszcze ostatni zacisk, należący do kategorii trudnych i jaskinia wynagradza nam nasze wysiłki, kontynuując swój bieg pionowym zjazdem po ogromnej, przepięknej, zapierającej dech w piersiach kaskadzie kalcytowej. Dwa dalece różne od siebie światy, zamknięte w jednej grocie.

12 13

Dalsze partie, to kolejne szczeliny i ciasnoty, lecz mniej wymagające od partii początkowych. Co kolejny zacisk odkrywamy obszerniejsze salki, bogato zdobione heliktytami oraz innymi, ciekawymi formami naciekowymi. Najniższe partie również mają szczelinowy charakter oraz wciąż można zaobserwować w nich aktywną działalność krasową. Woda kontynuuje swoją artystyczną działalność, zapoczątkowaną w wyższych partiach. Niemal na naszych oczach powstaje dalszy ciąg historii powstającej siłami natury, którą za tysiące lat będą podziwiać nasi potomkowie.

14 15

Dno jaskini stanowi ślepa studnia na głębokości ok. 93 m, do którego nasza grupa dotarła po ok 3 godzinach niezmordowanej walki. Po krótkim biwaku na półce skalnej tuż nad dnem jaskini, grupa poręczująca rozpoczęła wycofywanie, natomiast Emilia, Tomek M. i Paweł, podążając z tyłu, rozpoczęli deporęczowanie. Powrót budził jeszcze bardziej skrajne emocje. Organizm, wyczerpany dotarciem do dna, musiał teraz dodatkowo poradzić sobie z siłami grawitacji. Już tylko uwolniona adrenalina i silna wola podtrzymania funkcji życiowych pozwoliła wygrać nierówną walkę z naturą. Pomimo załamania pogody po wyjściu na powierzchnię, przemoczenia i wyczerpania fizycznego byliśmy szczęśliwi z powodu
wykonania zamierzonego celu oraz urzeczeni pięknem Szczeliny Wojcieszowskiej i budzących się po zimie nietoperzy.

16 17

Akcja, obejmująca osiągniecie najniższego punktu jaskini, trwała ponad 7 godzin i zakończyła się realizacją zamierzonego celu oraz wykonaniem dokumentacji fotograficznej. Podsumowując akcję należy stwierdzić, że Szczelina Wojcieszowska należy do piękniejszych jaskiń regionu dolnośląskiego pod względem występujących form naciekowych oraz różnorodności gatunkowej nietoperzy. Niemniej z technicznego punktu widzenia jest to obiekt wymagający dużego doświadczenia w penetracji i umiejętności, a także zastosowania specjalistycznego sprzętu oraz technik linowych. Ze względów bezpieczeństwa dalece niewskazana jest jego amatorska penetracja bez zezwolenia.

18 19

Tekst: Paweł Mosiołek – kierownik akcji
Zdjęcia: Tomasz Mosiołek, Paweł Mosiołek

Klubowy Obóz Tatrzański + zimowy obóz kursowy 29.01-07.02.2016

W dniach 29.01-07.02.2016 odbył się KOT 2016 (Klubowy Obóz Tatrzański), a w dniach 04-07.02.2016 zimowy obóz kursowy. Przez bazę u Mrowcowej przewinęły się w sumie 32 osoby + 2-tygodniowy Kazik W. Instruktorami na zimowym obozie kursowym był Zbigniew Grzela (na na na na na na Instruktor PZA) oraz Izabela Włosek. Dziękujemy!

IMAG0351

Podczas wyjazdu odbyliśmy następujące akcje:

  • Rekonesans drogi wspinaczkowej do jaskini Ptasia Studnia
  • Jaskinia Naciekowa
  • Jaskinia Zimna – 3 wyjścia
  • Jaskinia Miętusia (do Błotnych Zamków) – 2 wyjścia
  • Jaskinia Wielka Śnieżna (do II biwaku)
  • Jaskinia Kasprowa Niżnia – 2 wyjścia
  • Czarna (trawers 1:3 i 3:1 oraz Partie Królewskie) – 3 wyjścia
  • Trawers Krupówek 🙂
  • Trawers Doliny Kościeliskiej (Staw Smreczyński i Smocza Jama)

W jaskini Czarnej (czekając na nadciągających od strony 3 otworu taterników) wykonaliśmy obowiązkową sesję zdjęciową przy Szmaragdowym Jeziorku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tekst i zdjęcia: Aleksandra Robak

Akcja ratunkowa w Jaskini Niedźwiedziej – 24.10.2015

24 października wydarzył się wypadek w Jaskini Niedźwiedziej. Adam Leksowski brał udział w akcji ratunkowej, oto jak wyglądała akcja z jego punktu widzenia:
19.30 wydarzył się wypadek
około 20.15-20.20 informacja o wypadku pojawiła się „na zewnątrz”.
20.26 odebrałem telefon od Bartka Sieroty o wypadku
20.34 oddzwoniłem, że wchodzę do działania
20.45 w magazynie klubu pobrałem Nicolę, wiertarki, 200 kotew, młotek, plakietki. Spakowałem graty klubowe i pojechałem do siebie na pakowanie sprzętu osobistego
21.30 wyjeżdżam z Wrocławia
22.30 spotykamy się z Bartkiem Sierotą i Sławkiem Parzonką (obaj WKGiJ i GRJ)w Ząbkowicach Śląskich
23.23 Kletno
około 24 wchodzimy do akcji
Najpierw montaż Nicoli na powierzchni, szkolenie z obsługi, ładowanie akumulatorów Nicoli i wiertarek. Wchodzimy do jaskini z Bartkiem, Sławkiem i strażakami i zaczynamy od rozkuwania ciasnot przy wejściu.
1.00 wchodzę z GOPR Karkonosze celem dotarcia do poszkodowanego i zainstalowania Nicoli
około 4 łączność z powierzchnia z kryształowego korytarza pod progiem prowadzącym do Gangu Zdzicha. Łączność słaba ale zrozumiała, trzeba było powtarzać i krótkimi hasłami (2/10). Ilość rozłożonego kabla 2*25 pod ziemią, na powierzchni około 2*50 (jedna elektroda przy drabince w norze, druga pod mostkiem na zewnątrz). Nicolę przestawiłem do Sali Szampańskiej skąd udało się nawiązać świetną łączność z powierzchnią (9/10).
około 7-8 transport noszy
13.20 poszkodowany na powierzchni
14.30 ja wychodzę z jaskini jako ostatni po zwinięciu Nicoli

GRJ

Oficjalny komunikat Grupy Ratownictwa Jaskiniowego:

„W dniu 24 października otrzymaliśmy informację o wypadku w jaskini Niedźwiedziej w Kletnie. Do wypadku doszło w nowych partiach jaskini w Gangach Zdzicha. Wg wstępnych informacji grotołaz spadł z wysokości 8 metrów i doznał urazu kręgosłupa. Grupa wałbrzysko – kłodzka GOPR rozpoczęła działania ratownicze. Na miejsce akcji udało się trzech ratowników GRJ ze sprzętem łączności i zestawem do budowy stanowisk. Obecny na miejscu koordynator GRJ na prośbę kierownika akcji podjął decyzję o postawieniu ratowników GRJ w stan prealertu. Trzech obecnych na miejscu akcji ratowników zostało wprowadzonych do działań w jaskini. W tym czasie pozostali koordynatorzy zebrali 12 ratowników gotowych do natychmiastowego wyjazdu na akcję. O godzinie 1 w nocy 25 października kierownik akcji poprosił o przyjazd sześciu ratowników GRJ, którzy dotarli na miejsce akcji przed 6 rano i od razu zostali wprowadzeniu do działań ratowniczych. W jaskini za opiekę medyczną odpowiedzialni byli ratownicy medyczni GOPR. Około godziny 12 ranny grotołaz został wyciągnięty z jaskini.

Ratownicy GRJ stanowili wsparcie dla około 30 ratowników GOPR.
Działaniami kierował Zbigniew Jagielaszek – GOPR

Na miejscu obecnii:
– Grupa Wałbrzysko – Kłodzka GOPR
– Grupa Karkonoska GOPR
– Grupa Jurajska GOPR
– Grupa Krynicka GOPR
– Grupa Beskidzka GOPR
– Grupa Bieszczadzka GOPR
– Grupa Ratownictwa Jaskiniowego”

GRJ2

Tekst: Adam Leksowski
Zdjęcia: Sławek Parzonka – GRJ/ Grupa Wałbrzysko-Kłodzka GOPR oraz Rajmund Kondratowicz – GRJ/ Grupa Karkonowska GOPR